Dołek w październiku? Cykle bitcoina wciąż działają – uważa Benjamin Cowen

Dołek w październiku? Cykle bitcoina wciąż działają – uważa Benjamin Cowen

Bitcoin od miesięcy pozostaje w centrum dyskusji inwestorów, którzy próbują odpowiedzieć na jedno pytanie: czy legendarna czteroletnia cykliczność rynku kryptowalut nadal działa? Coraz więcej osób uważa, że wejście funduszy ETF i kapitału instytucjonalnego całkowicie zmieniło zasady gry. Z kolei znany analityk Benjamin Cowen twierdzi coś zupełnie odwrotnego. Według niego obecny rynek zachowuje się niemal identycznie jak wcześniejsze cykle Bitcoina, a to może oznaczać trudne miesiące dla inwestorów.

Bitcoin znów porusza się według starego schematu

Benjamin Cowen uważa, że rynek popełnia klasyczny błąd, zakładając, że „tym razem jest inaczej”. Analityk zwrócił uwagę na bardzo konkretny element obecnego cyklu. Chodzi o moment, w którym Bitcoin osiągnął swój szczyt cenowy.

Według jego wyliczeń wcześniejsze cykle kończyły się odpowiednio około 1059 i 1168 dni po wcześniejszym dołku rynku. Tym razem szczyt pojawił się około 1162 dnia od poprzedniego dna. Cowen podkreśla, że różnica wyniosła zaledwie kilka dni, dlatego trudno mówić o całkowitym zerwaniu historycznego schematu.

W dodatku obecna sytuacja cenowa również przypomina poprzednie cykle. Bitcoin handluje obecnie w okolicach 75 tysięcy dolarów, czyli około 40% poniżej rekordu ustanowionego w październiku. Zdaniem analityka taki spadek idealnie wpisuje się w klasyczny początek rynku niedźwiedzia po zakończeniu hossy.

Cowen zaznacza jednak, że inwestorzy coraz częściej ignorują historyczne dane, ponieważ rynek kryptowalut przeszedł ogromne zmiany. Pojawiły się ETF-y spot Bitcoin, duże firmy zaczęły kupować BTC do swoich rezerw, a Wall Street coraz mocniej angażuje się w sektor cyfrowych aktywów. Mimo to analityk uważa, że same narracje nie wystarczą, aby całkowicie zniszczyć wieloletni rytm rynku.

Zobacz też: OpenAI gasi pożar, który samo pomogło wzniecić. Dają górę pieniędzy na… skutki rewolucji AI

Brak euforii nie oznacza końca bessy

Wielu inwestorów zwraca uwagę na jeden ważny szczegół. Tym razem szczyt Bitcoina nie przypominał poprzednich baniek spekulacyjnych. Nie było gigantycznej euforii, masowego napływu nowych użytkowników ani medialnego szaleństwa podobnego do 2021 roku.

Cowen uważa jednak, że taki argument nie ma większego znaczenia. Analityk przypomina sytuację indeksu S&P 500 z lat 1962–1982. W tamtym okresie rynek akcji również wielokrotnie tworzył lokalne szczyty bez wielkiej euforii inwestorów, a mimo to później pojawiały się długie okresy spadków.

Dlatego według niego spokojniejsze nastroje nie oznaczają automatycznie, że Bitcoin uniknie klasycznej bessy. Wręcz przeciwnie – rynek może zachowywać się bardziej „cicho”, ale nadal podlegać tym samym mechanizmom psychologicznym i makroekonomicznym.

W dodatku Cowen uważa, że inwestorzy zbyt szybko uwierzyli w teorię całkowitego oddzielenia Bitcoina od wcześniejszych cykli. Każda hossa przynosiła przecież własne argumenty tłumaczące, dlaczego tym razem rynek miał zachowywać się inaczej. W poprzednich latach mówiło się o adopcji detalicznej, później o DeFi, NFT czy gigantycznym zainteresowaniu instytucji.

Możliwy mocniejszy spadek jeszcze w 2026 roku

Najbardziej pesymistyczna część prognozy Cowena dotyczy kolejnych miesięcy. Analityk spodziewa się dalszej presji na cenę Bitcoina jeszcze w tym roku. Jego zdaniem nawet łagodniejszy scenariusz zakłada ponowny test okolic 60 tysięcy dolarów.

Dopiero po takim schłodzeniu rynku mogłaby rozpocząć się nowa, bardziej stabilna hossa. Cowen wskazuje również konkretny termin potencjalnego dna cyklu. Według jego bazowego scenariusza Bitcoin może osiągnąć dołek dopiero w październiku 2026 roku.

Analityk zauważa, że podobny układ pojawiał się wcześniej w latach 2014, 2018 oraz 2022, kiedy rynek kryptowalut tworzył ważne minima właśnie w czwartym kwartale. Dlatego jego zdaniem obecny cykl nadal wygląda zaskakująco podobnie do wcześniejszych faz rynku.

Mimo rosnącej roli Wall Street oraz kapitału instytucjonalnego Cowen pozostaje ostrożny. Według niego to byki muszą udowodnić, że Bitcoin definitywnie wyrwał się z historycznego schematu. Dopóki rynek tego nie pokaże, czteroletni cykl nadal pozostaje dla niego najważniejszym wskaźnikiem.

Może Cię zainteresować: Pekin trzyma rękę na hamulcu. Jeden ruch Chin może znowu podpalić ceny ropy

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom