Czy Ethereum jest martwe? Oto co mówi internet
Ethereum, druga największa kryptowaluta świata, znajduje się w kryzysie. W ciągu roku jej wartość spadła o blisko 50%, a analitycy coraz częściej kwestionują sensowność inwestowania w ETH. Zdaniem ekspertów sieć Ethereum wciąż działa, ale sama kryptowaluta traci na znaczeniu. Co doprowadziło do tej sytuacji? Dlaczego coraz więcej inwestorów kieruje wzrok w stronę Bitcoina?
Ethereum pod presją: sieć działa, inwestycja się nie opłaca
Quinn Thompson, założyciel Lekker Capital, nie owija w bawełnę. Według niego Ethereum jako inwestycja już się skończyło. Zwraca uwagę na malejącą liczbę transakcji, brak wzrostu liczby użytkowników oraz spadające dochody z sieci. Co więcej, koszty transakcyjne ETH są niższe niż kiedykolwiek, co niekoniecznie jest dobrą wiadomością dla inwestorów.
Nic Carter, znany ekspert blockchain, podziela te obawy. Uważa, że Ethereum zginęło przez własne sukcesy. Warstwa bazowa ETH została przytłoczona przez nadmiar własnych tokenów oraz sieci layer-2. Inwestorzy tracą cierpliwość, bo wartość ETH coraz bardziej się rozmywa. Carter dosadnie stwierdza, że Ethereum zostało pogrzebane przez lawinę własnych rozwiązań.

Dodatkowo działania deweloperów i interesy funduszy VC koncentrują się dziś na zyskach z nowych tokenów, a nie na rozwoju samego ETH. Inwestorzy czują, że Ethereum stało się produktem ubocznym własnego ekosystemu.
Vitalik Buterin i memy zamiast pewności
Wśród chaosu uwagę przykuł również Vitalik Buterin, współtwórca Ethereum. Wideo, w którym klęka przed robotem i miauczy, stało się viralem. Internet zalały memy, ale część inwestorów odebrała to z niepokojem. Pojawiły się komentarze typu: „To właśnie ten człowiek trzyma w rękach moją inwestycję.”

Nie brakuje głosów, że Ethereum traci na powadze. Buterin, zamiast reagować na kryzys, zajmuje się projektami pobocznymi. To frustruje społeczność, która oczekuje jasnych działań, a nie dziwacznych nagrań. Dla wielu to symbol oderwania lidera od realnych problemów sieci.
Kurs ETH względem Bitcoina również spada. Obecnie jest na najniższym poziomie od niemal pięciu lat. Coraz częściej mówi się, że to właśnie Bitcoin wychodzi z obecnego rynku niedźwiedzia zwycięsko, podczas gdy Ethereum boryka się z brakiem kierunku.
Przyszłość ETH pod znakiem zapytania
Krytycy mówią wprost: ETH jako inwestycja się nie opłaca. Sieć nadal funkcjonuje, lecz zyski z jej rozwoju trafiają gdzie indziej. Token ETH przestał być potrzebny, bo nowoczesne rozwiązania budują wartość poza warstwą bazową.
Społeczność Ethereum też nie pomaga. Według analityków, gdyby była bardziej zjednoczona, sieć mogłaby konkurować z Bitcoinem. Dziś jednak wygląda to na rozproszony system bez spójnej strategii. W efekcie inwestorzy odwracają się od ETH, szukając bezpieczniejszych opcji.
Jedno jest pewne – Ethereum znalazło się na rozdrożu. Czy się odrodzi? A może zniknie w cieniu własnych wynalazków?