Coś pękło w Bitcoinie – wieloryby uciekają i chowają swoją gotówkę

Coś pękło w Bitcoinie – wieloryby uciekają i chowają swoją gotówkę

Rynek kryptowalut doświadczył chwilowego ożywienia po publikacji najnowszych danych o inflacji bazowej w Stanach Zjednoczonych, jednak w ujęciu tygodniowym to Bitcoin okazał się jedynym cyfrowym aktywem, które zdołało obronić swoją pozycję.

Indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych za maj okazał się wysoki głównie ze względu na gwałtownie rosnące ceny energii, podczas gdy pozostałe składowe wskaźnika wykazały wyraźne schłodzenie. Taki układ danych pozwolił głównym kryptowalutom na chwilowe odbicie, mimo że Ethereum oraz inne kluczowe altcoiny wciąż notują dotkliwe spadki w granicach od 6% do 8% w skali ostatnich siedmiu dni.

Wskaźnik inflacji konsumenckiej wzrósł o 0,5% w ujęciu miesięcznym oraz o 4,2% w skali roku, notując najszybsze roczne tempo wzrostu od kwietnia 2023 roku. Za większość tego ruchu odpowiadał sektor energetyczny, który podskoczył o 3,9% na przestrzeni miesiąca i wygenerował ponad 60% całego zanotowanego wzrostu, do czego przyczyniły się zwyżki cen ropy naftowej napędzane konfliktem wokół Iranu. Z perspektywy Rezerwy Federalnej kluczowa okazała się jednak inflacja bazowa, wyłączająca zmienne ceny żywności i energii, która wzrosła o zaledwie 0,2% w ujęciu miesięcznym, plasując się poniżej rynkowych prognoz zakładających odczyt na poziomie 0.3%. W ujęciu rocznym inflacja bazowa wyniosła 2,9%, co wywołało płytkie i mocno skoncentrowane wokół najstarszej kryptowaluty odbicie cenowe.

Tymczasem Bitcoin zanotował spadek o mniej niż 1% w ciągu ostatnich siedmiu dni, skutecznie utrzymując się powyżej swojej 200-tygodniowej średniej kroczącej, podczas gdy reszta rynku głęboko krwawi. Ethereum straciło około 6,5% swojej wartości, spadając w okolice 1651 USD, XRP obniżył loty o 7,5% do poziomu 1,12 USD, Solana osunęła się o 7,4% i kosztuje około 65 USD, natomiast Dogecoin stracił równe 7%. Nieco mniejszą odpornością wykazał się token BNB, którego tygodniowa przecena zamknęła się na poziomie 2,1%.

Traderzy i inwestorzy z napięciem wyczekują teraz czerwcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej, na którym rynki nie spodziewają się wprawdzie zmian stóp procentowych, jednak jastrzębio nastawieni decydenci zyskali solidny argument w postaci wysokiego wskaźnika ogólnego do utrzymania restrykcyjnej polityki pieniężnej.

Presja inflacyjna i wielkie debiuty giełdowe

Gołębi członkowie amerykańskiego banku centralnego wskazują na fakt, że presja cenowa ma charakter wąski i jest napędzana niemal wyłącznie przez surowce energetyczne. Innym szeroko komentowanym katalizatorem, który rozgrzewa wyobraźnię inwestorów, jest nadchodząca oferta publiczna zarządzanej przez Elona Muska firmy SpaceX, zajmującej się satelitami, rakietami oraz sztuczną inteligencją. Wycena giganta technologicznego ma osiągnąć zawrotny poziom 1,8 bln USD, a handel akcjami ma wystartować lada moment. Popyt na walory SpaceX okazał się ogromny i przewyższa dostępną pulę już czterokrotnie, a pojedyncze podmioty instytucjonalne składają oferty zakupu opiewające na kwoty sięgające nawet 10 mld USD

Te wydarzenia zbiegają się w czasie z wyraźną zmianą dynamiki zakupowej po stronie podmiotów, które do tej pory stanowiły fundament rynkowego popytu na cyfrowe aktywa. Ostatnie spadki ceny Bitcoina z okolic 74 000 USD do poziomów poniżej 60 000 USD należy wiązać nie tylko z odpływami z funduszy spotowych, ale również z nagłym i bardzo głębokim wyhamowaniem zakupów dokonywanych przez korporacyjne skarbce cyfrowe. Choć firmy tepozostają kupującymi netto, ich dzienna aktywność akumulacyjna drastycznie spadła z rekordowych poziomów przekraczających 500 mln USD notowanych wiosną br. do wartości wręcz minimalnych, co pozbawiło rynek kluczowego źródła popytu marginalnego. Narastające osłabienie po stronie popytowej potęgują dodatkowo notowane od połowy maja masowe odpływy z amerykańskich funduszy ETF, z których inwestorzy wycofali już łącznie ponad 5,7 mld USD.

Korporacyjne skarbce zamykają dopływ gotówki

O ile ucieczka kapitału z funduszy spotowych została bardzo szczegółowo opisana przez branżowe media, o tyle znacznie mniej uwagi poświęca się firmom zarządzającym cyfrowymi skarbami korporacyjnymi, których podstawowa działalność opiera się na gromadzeniu Bitcoina jako aktywa rezerwowego. I tak, analitycy firmy Glassnode wskazują, że w momencie gdy kurs BTC przełamywał kolejne bariery w drodze z 74 000 USD w kierunku 60 000 USD, napływy netto od korporacji drastycznie wyhamowały do ułamka wcześniejszego tempa. Spadek tej aktywności sugeruje, że ta konkretna grupa inwestorów stała się niezwykle ostrożna, eliminując istotne źródło wsparcia w momencie, gdy ogólny sentyment rynkowy pozostaje skrajnie słaby. Dane historyczne oparte na 7-dniowej średniej kroczącej pokazują, że popyt ze strony tych podmiotów praktycznie wyparował w czerwcu, co stanowi rażący kontrast wobec wielokrotnych impulsów zakupowych przekraczających 500 mln USD dziennie, jakie obserwowano jeszcze w kwietniu oraz maju. To zjawisko w dużej mierze wyjaśnia, dlaczego Bitcoin tak szybko osunął się w okolice 62 500 USD, nie napotykając po drodze mocniejszego oporu kupujących.

Część obserwatorów rynkowych skłania się ku teorii, że bezpośrednim zapalnikiem fali wyprzedaży mogło być działanie firmy Strategy, czyli największego na świecie giełdowego posiadacza Bitcoina, która poinformowała o sprzedaży 32 tokenów w ostatnim tygodniu maja br. Co ciekawe, podmiot ten powrócił na rynek w trakcie ubiegłotygodniowych spadków i dokonał zakupów o wartości około 100 mln USD, jednak te agresywne transakcje okazały się niewystarczające, by trwale powstrzymać spadki cen poniżej psychologicznej granicy 60 000 USD.

Amerykańskie fundusze ETF w głębokiej defensywie

Warto spojrzeć też na notowane w Stanach Zjednoczonych fundusze spotowe, które bezustannie stanowią potężny wiatr w oczy dla zwolenników wzrostów, regularnie tracąc zgromadzony kapitał i drastycznie zmniejszając szanse na szybkie i trwałe odbicie cenowe. Całkowita wartość umorzeń od drugiego tygodnia maja przekroczyła już barierę 5,72 mld USD!

Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania siłę obecnego trendu wzrostowego i zmusza inwestorów do szukania odpowiedzi na pytanie o to, kto przejmie pałeczkę lidera w akumulacji cyfrowego złota. Brak wyraźnego impulsu ze strony instytucjonalnej może oznaczać dłuższą konsolidację i testowanie cierpliwości rynku, zwłaszcza w obliczu nadchodzących decyzji makroekonomicznych w Stanach Zjednoczonych. Inwestorzy detaliczni z uwagą śledzą również ruchy największych graczy na rynku instrumentów pochodnych, gdzie rośnie niepewność dotycząca zachowania kursu w najbliższych tygodniach. Wszystkie te czynniki tworzą obraz rynku, który po okresie euforycznych wzrostów wszedł w fazę dojrzałej korekty, w której kluczowe znaczenie będą miały realne przepływy kapitałowe, a nie tylko spekulacyjne oczekiwania związane z kolejnymi debiutami technologicznymi na tradycyjnym parkiecie giełdowym.

Przeczytaj o realnym zagrożeniu spowodowanym niskim kursem BTC:
Krach czai się tuż za rogiem – Bitcoin zagrożony spadkiem do 30 000 USD!
oraz o tym, co dzieje się z kryptowalutą firmy Ripple i czy jest się czego obawiać:
Są powody do niepokoju. Kurs XRP leci gwałtownie w dół i testuje krytyczne dno

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom