Co się stało z bitcoinami za miliard dolarów? Kraj zaprzecza, blockchain pokazuje odpływy
Bitcoin w państwowym skarbcu brzmi świetnie, dopóki wszyscy wierzą, że ten skarbiec naprawdę jest pełny. Gorzej, gdy dane z blockchaina zaczynają pokazywać jedno, a oficjalne komunikaty mówią coś zupełnie innego.
Bitcoin miał być narodową rezerwą. Z portfeli odpłynął miliard dolarów
Według danych Arkham Intelligence z portfeli przypisywanych państwowemu funduszowi Druk Holding and Investments miały w ostatnim roku odpłynąć Bitcoiny warte ponad miliard dolarów. Jeszcze w październiku 2024 roku portfele oznaczane przez Arkham jako należące do funduszu miały zawierać około 13 tys. BTC. Dziś ma to być już tylko około 3,1 tys. BTC.
Część środków miała trafiać na giełdy i do firm tradingowych. Arkham zwraca uwagę, że taki ruch najczęściej oznacza chęć wymiany aktywów, choć po wejściu środków na scentralizowaną giełdę nie da się już jednoznacznie zobaczyć, czy sprzedaż faktycznie nastąpiła.
Oficjalnie: nic nie sprzedaliśmy
Tu zaczyna się najciekawsza część. Fundusz zaprzecza, że sprzedawał Bitcoina. CEO DHI Ujjwal Deep Dahal przekazał CoinDeskowi, że nie przypomina sobie ostatniej sprzedaży BTC. Jednocześnie fundusz nie odniósł się szczegółowo do ruchów portfeli śledzonych przez Arkham i nie potwierdził aktualnej wielkości rezerw.
To zostawia sporo miejsca na interpretacje. Możliwe, że Bitcoiny faktycznie zostały sprzedane. Możliwe też, że trafiły do custody, pod zabezpieczenie, do pożyczek albo struktur OTC, których fundusz formalnie nie traktuje jako sprzedaży. Problem polega na tym, że przy państwowych rezerwach BTC taka niejasność sama w sobie staje się newsem.
Bitcoinowy skarbiec czy kasa awaryjna?
Sprawa jest tym bardziej delikatna, że wcześniej zapowiadano wykorzystanie nawet 10 tys. BTC na rozwój nowej strefy ekonomicznej Gelephu Mindfulness City. Jeśli dane Arkham są bliskie prawdy, fundusz może dziś nie mieć już takiej liczby Bitcoinów w oznaczonych portfelach.
To nie musi oznaczać katastrofy ani potajemnej wyprzedaży. Ale pokazuje coś ważnego: państwowy Bitcoin też nie jest magicznym, idealnie przejrzystym skarbcem. On-chain dużo pokazuje, ale nie zawsze wyjaśnia intencje.
I właśnie dlatego ta historia jest ciekawsza niż sama egzotyka kraju, który kopał BTC dzięki hydroenergii. To test wiarygodności narracji, że państwa mogą trzymać Bitcoina jak cyfrowe złoto, a rynek zawsze będzie wiedział, co naprawdę dzieje się z rezerwami. Tutaj widać, że niekoniecznie.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:
Coraz więcej banków SWIFT korzysta z technologii Ripple. XRP wraca do centrum uwagi
Nowa prognoza ceny XRP. Czy tokenizacja doprowadzi do wzrostu ceny XRP do 5 USD w 2026 roku?
Nowy portfel kupuje Dogecoin za 20 milionów dolarów. Coś wie