Brutalna prawda o Ethereum. Paradokslanie to może być dobry znak dla ceny ETH
Ostatnie dni przyniosły lekkie ożywienie na rynku kryptowlut, co widać po kursach największych tokenów. Wyraźnie poprawił się ogólny nastrój na rynku, co pokazuje wskaźnik strachu i chciwości, który znajduje się w obszarze neutralnym. Jedną z kryptowlaut, która sporo odrobiła, jest Ethereum. Token w miesiąc odrobił kilkanaście procent. Jednak spora grupa posiadaczy długoterminowych nie ma z czego się cieszyć. Z drugiej strony te dane mogą oznaczać również, że cena ETH ma potencjał do silnego odbicia.
Ethereum stoi w miejscu. Kłopotliwe dane dla posiadaczy ETH
W ostatnich tygodniach coś drgnęło na rynku kryptowalut. Rynek nieco odrobił i to pomimo braku ostatecznego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. Jednym z beneficjentów poprawy sytuacji jest Ethereum. Token w chwili pisania kosztuje 2317 dolarów, a w ciągu ostatniej doby spadł o 2,20%. W ujęciu tygodniowym i miesięcznym ETH zyskuje na wartości odpowiednio 2,39% oraz 16,43%. To najlepsze notowania od lutego. Mimo wszystko jest co odrabiać. Od początku roku (Year To Date), token traci na wartości około 21,87%.
Jednak jeszcze szersze spojrzenie na wyniki ETH pokazują bardzo niewygodną prawdę dla wielu posiadaczy tej kryptowaluty. Platforma Arkham Intelligence zauważyła, że pomimo ożywienia, Ethereum jest dokładnie w tym samym miejscu, co w kwietniu 2021 roku. To sugeruje, że przez pięć lat drugi największy token właściwie nie poczynił żadnych postępów.
Dla porównania Bitcoin pięć lat temu w kwietniu kosztował około 55 tys. USD. Obecnie, nawet po solidnym krachu BTC znajduje się znacznie wyżej. W ostatnich dniach największa kryptowaluta próbuje przebić poziom 80 tys. USD.
Największy wieloryby mimo wszystko kupuje ETH:
Wieloryb Ethereum przetrwał kryzys. W lipcu może zrealizować swój cel
Uśpiony potencjał może spowodować, że cena ETH wystrzeli, ale…
Przedstawione przez Arkham dane z jednej strony pokazują, że Ethereum nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Z tej perspektywy druga największa kryptowaluta praktycznie nie zrobiła żadnych postępów w ciągu pięciu lat. Z drugiej strony, gdy zrobić takie porównanie w sierpniu zeszłego roku, interpretacja byłaby zupełnie inna. Wówczas ETH notował nowe ATH w okolicach 4900 USD.
Co więcej, można również przyjąć, ze token wciąż ma duży potencjał i przestrzeń na silne odbicie. Dane dotyczące liczby transakcji i aktywności w sieci ETH pokazują rekordowe odczyty. Obiecująco wyglądają również dodatnie przepływy w ramach funduszy spotowych ETH ETF. To sugeruje, że w trakcie kolejnej hossy token może odrobić wszystkie straty z duża nawiązką.
Z drugiej strony rynek mocno się zmienił i możliwość osiągania nowy rekordowych poziomów wydaje się mocno ograniczona. Po ostatnim załamaniu Bitcoina nie doszło do typowego sezonu na altcoinu, który rynek do tej pory regularnie obserwował. To skutek uboczny rozwoju rynku. Pojawiło wiele nowych tokenów, co powoduje, że kapitał jest bardziej rozwodniony i trafia do większej liczby projektów. To powoduje, że dominacja Bitcoina się utrzymuje, a mniejsze tokeny nie rosną już tak dynamicznie, jak kiedyś.
Więcej o rekordach w sieci Ethereum przeczytasz w tekście:
Nowy rekord Ethereum. Kluczowy wskaźnik otworzy drogę do kolejnych szczytów?