BlackRock przejmuje rynek ETF-ów na Bitcoina. W tle miliardy USD
Bitcoin ponownie nabiera rozpędu, a za jego ostatnim wzrostem stoi wyraźny kapitał od BlackRock. Amerykańskie ETF-y spot oparte na Bitcoinie zanotowały już siedem kolejnych dni napływów, przyciągając łącznie około 1,9 mld dolarów. Tylko jednego dnia fundusze te zyskały 335,8 mln dolarów nowych środków. W tym samym czasie kurs BTC przebił poziom 79 000 dolarów po raz pierwszy od końca stycznia. W ujęciu miesięcznym oznacza to wzrost o około 11%. To połączenie – rosnąca cena i napływy do ETF-ów – często wskazuje na zdrowy, napędzany popytem trend wzrostowy.
BlackRock liderem – kontroluje ponad 70% napływów
Bezapelacyjnym zwycięzcą obecnej fali jest BlackRock. Jego fundusz iShares Bitcoin Trust (IBIT) przyciągnął aż 1,4 mld dolarów w ciągu siedmiu dni, co stanowi ponad 73% wszystkich napływów do ETF-ów BTC w USA.
Obecnie IBIT posiada około 809 870 BTC, co daje mu około 62% całego rynku ETF-ów spot na Bitcoina w Stanach Zjednoczonych. Dla inwestorów to jasny sygnał, że kapitał instytucjonalny koncentruje się w największych, regulowanych produktach, a dominacja jednego gracza może wpływać na cały rynek.
Nowi gracze rosną, starzy tracą
Nie tylko BlackRock korzysta na obecnym trendzie. Fundusz Morgan Stanley (MSBT) również przyciąga uwagę. Od momentu uruchomienia 8 kwietnia zgromadził 163 mln dolarów i – co istotne – nie zanotował ani jednego dnia odpływów. Z drugiej strony Grayscale (GBTC) odnotował około 100 mln dolarów odpływów. Pokazuje to wyraźną rotację kapitału – inwestorzy przenoszą środki z starszych produktów do nowych, bardziej efektywnych ETF-ów.
Nie tylko Bitcoin – Ethereum też zyskuje
Pozytywny trend nie ogranicza się wyłącznie do Bitcoina. ETF-y oparte na Ethereum również notują rosnące zainteresowanie. W USA zanotowały 10 dni z rzędu napływów, które łącznie wyniosły ponad 633 mln dolarów. To ważny sygnał dla rynku – pokazuje, że kapitał wraca szerzej do kryptowalut, a nie tylko do jednego aktywa. Poprawę widać także w sentymencie inwestorów. Indeks strachu i chciwości kryptowalut wzrósł do poziomu 46 – najwyższego od końca stycznia. Nadal jednak znajduje się w strefie „strachu”, co sugeruje, że rynek nie jest jeszcze w fazie euforii. Co więcej, mimo ostatnich wzrostów Bitcoin wciąż pozostaje około 11% poniżej poziomu z początku roku.
Co ruch BlackRock oznacza w praktyce?
Obecna sytuacja daje kilka kluczowych wniosków:
- ETF-y stają się głównym kanałem napływu kapitału do kryptowalut,
- dominacja dużych graczy, takich jak BlackRock, może kształtować trend rynkowy,
- rotacja kapitału wskazuje na dojrzewanie rynku i selekcję produktów.
Dla inwestorów oznacza to konieczność śledzenia nie tylko ceny BTC, ale także przepływów kapitału w ETF-ach. To właśnie one coraz częściej wyprzedzają ruchy rynku. Jeśli obecny trend się utrzyma, Bitcoin może kontynuować wzrosty – tym razem wspierane przez stabilny i przewidywalny kapitał instytucjonalny. Więcej o tym piszemy również poniżej:
Mieli być najwięksi, a zostali w tyle – Strategy nokautuje fundusz BlackRock!