Naukowcy z MIT wesprą rozwój Bitcoina

1 493

MIT wspiera Bitcoina

Inicjatywa Digital Currency Initiative (DCI) od uniwersytetu technologicznego z Massechusetts (MIT), gdzie mieści się akademicki Media Lab, rozpoczyna wieloletni wysiłek poświęcony badaniom i rozwojowi Bitcoina. Innymi słowy, jedna z najlepszych uczelni technicznych świata będzie pracowała nad rozwojem najpopularniejszej kryptowaluty.

Program MIT zebrał 4 miliony dolarów od znanych sponsorów, w tym Meltem Demirors z CoinShares, Jacka Dorseya z Twittera i Michaela Saylora z MicroStrategy, a także od podmiotów korporacyjnych, w tym Fidelity Digital Assets. Sprawił, że długoterminowa kondycja protokołu Bitcoin stała się kluczowym obszarem prac badawczych.

Naukowe podejście

W ciągu następnych czterech lat grupa „Bitcoin Software and Security Effort” przeznaczy zasoby ludzkie i pieniężne na rozwój oprogramowania Bitcoin Core, będącego podstawą kodu sieci wartej prawie bilion dolarów. Naukowcy z MIT zbadają również długotrwałe pytania dotyczące podstawowych atrybutów Bitcoina, takich jak stabilność sieci po wydobyciu jego ostatniej, 21-milionowej sztuki za około 120 lat.

Jestem tu dla technologii

W ciągu 12 lat istnienia Bitcoin okazał się niezwykle odporny i stabilny. Zdecentralizowana sieć upadła tylko dwa razy w swojej historii – ostatnio w 2013 roku. Podstawowa grupa programistów naprawia błędy, dostarcza aktualizacje i ogólnie nadzoruje protokół. Ta służba królowi kryptowalut jest głównie finansowana z przeróżnych dotacji. Jednak niektórzy programiści pracują nad Bitcoinem zupełnie za darmo, dla idei.

Częścią zadań Media Lab jest pomoc w zarządzaniu tym nieoficjalnym procesem rozwoju. Naukowcy ogłosili, że:

Pomagając w ten sposób zredukować wąskie gardła w ekosystemie rozwoju, które mogą prowadzić do centralizacji. Wraz ze wzrostem wykorzystania Bitcoinów i ich głębszym osadzeniem w naszych społeczeństwach, bezpieczeństwo sieci musi rosnąć i wzmacniać się wraz z nią. Jednak jako dobro wspólne nie ma ani jednego obrońcy lub opiekuna Bitcoina, który mógłby podjąć się tego ciężkiego zadania.

Finansowy Krytyk

Komentarze