Kopanie Bitcoina w Chinach nie będzie dłużej możliwe?

114

W ostatnim czasie temat Chin zszedł z nagłówków czołowych mediów, lecz sytuacja jest tam nie mniej interesująca co kolejne forki (lub ich odwołania). Lawinę komentarzy wywołała informacja o rzekomym odcięciu chińskich górników od dostaw prądu, a także nazwanie miningu Bitcoina nielegalnym. 

Wiele wydarzyło się w Chinach w przeciągu tego roku. Na samym początku tamtejsze giełdy zostały poddane kontroli przez Bank Ludowy Chin, co doprowadziło do paniki i załamania kursu. Sytuacja została jednak opanowana i mogliśmy się cieszyć przebiciem poprzedniego ATH (tego sprzed 4 lat; $1175 Bitfinex). Drastycznie zmalał też wolumen, który wg wielu pogłosek był sztucznie „kręcony” przez boty. Na początku września z kolei rząd Chin podjął decyzje o zakazaniu ICO. Jest to jedna z najpopularniejszych form wprowadzania na rynek nowych projektów kryptowalutowych ( w taki sposób rozprowadzono np. Ethereum – drugą pod względem kapitalizacji kryptowalutę). Tu również byliśmy świadkami zamieszania na rynku, które zostało spotęgowane kolejna informacją o zamknięciu giełd kryptowalut. Sytuacja nie wyglądała więc kolorowo, a większość firm stara się o uzyskanie licencji w pobliskich Japonii czy Korei Południowej, które przyjęły zgoła odmienną politykę wobec kryptowalut.

Pojawiła się kolejna informacja, tym razem w sprawie wydobywania Bitcoina, czyli popularnego miningu. Jeden z największych dostawców energii elektrycznej w Chinach – grupa Sichuan – stwierdziła, że tania energia elektryczna pochodząca z elektrowni wodnych nie będzie więcej pożytkowana na ten cel. Chiny uchodzą bowiem za jedno z najkorzystniejszych miejsc na świecie do wydobywania Bitcoina. Proces ten jest bardzo energochłonny, a właśnie dzięki rozbudowanej infrastrukturze Chińczycy mają dostęp do taniego prądu. Największe kopalnie Bitcoinów mogą być zatem pozbawione dostaw prądu, jeżeli zamiary zarządu grupy Sichuan zostaną zrealizowane.

cnLedger
źródło: Twitter

Nie mniejszą konsternację wywołało nazwanie miningu Bitcoina nielegalną operacją. Ostatecznie jednak firma wycofała się z tego stanowiska twierdząc, że nie ma kompetencji do określania kopania kryptowalut mianem legalnych lub nielegalnych, a takie sformułowanie padło przez pomyłkę. Te sytuacje pokazują zatem jak bardzo zmienił się świat kryptowalut w ciągu ostatniego roku. Podobna informacja w styczniu mogłaby doprowadzić do katastrofalnego załamania kursu. Dzisiaj nie wywołała większego zamieszania, głównie dlatego, że rola Chin na obecnym etapie już jest zmarginalizowana. Po zakazaniu ICO i zamknięciu giełd udział chińskiego juana w dziennym obrocie Bitcoina wynosi zaledwie 0,03%! A przecież jeszcze niedawno plasował się na podium z wynikiem dwucyfrowym. Wyżej jest nawet polska złotówka z wynikiem 0,11%

Wolumen Bitcoina
Obrót Bitcoinem z podziałem na waluty; źródło cryptocompare.com

 

MW

Komentarze