Bitcoin – początek końca?

179

17 grudnia 2017 roku – to właśnie wtedy wartość Bitcoina była najwyższa w historii. Zaledwie 334 USD brakowały wówczas, by za jedną monetę cyfrowego złota trzeba było zapłacić 20 tys. USD. Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. Za nami miesiąc prawdziwej bessy, na skutek której wartość najpopularniejszej z walut cyfrowych spadła o ponad 53% osiągając 17 stycznia 2017 roku (a więc dokładnie po miesiącu) nieco ponad 9200 USD. Czy zatem bańka pękła i to już koniec Bitcoina?

Osoby, które swoją przygodę z walutami cyfrowymi rozpoczęły stosunkowo niedawno mogą pomyśleć, że to już koniec. Osoby, które jednak znają historię najstarszej z kryptowalut wiedzą, że tego typu spadki nie są niczym nadzwyczajnym.

Uważaj na „pseudo ekspertów”

Na przestrzeni 2017 roku wartość Bitcoina wzrosła o ponad 1336% (maksimum w połowie grudnia wynosiło ponad 1935%). Fakt ten sprawił, że coraz więcej osób dowiedziało się czym są kryptowaluty choć tu zapewne należałoby wziąć poprawkę i uściślić, że wiele osób dowiedziało się, że można na nich zarobić nie wiedząc do końca czym one tak na prawdę są. Niemniej jednak, pomijając te dywagacje, faktem jest, że o Bitcoinie mówiono już chyba wszędzie. Począwszy od mediów branżowych, przez serwisy informacyjne a na telewizji śniadaniowej skończywszy. Jedną z najgorszych rzeczy, które miały miejsce podczas tych audycji było to, że wielokrotnie rolę „ekspertów” przypisywane były osobom, które kryptowalutami zaczęły interesować się dopiero kilka miesięcy temu. Mają oni jednak medialne nazwiska i pracują w dużych korporacjach więc uznano, że są to swego rodzaju autorytety. Prawda jest jednak zupełnie inna dlatego jeżeli zdażyło Ci się obejrzeć w tv bądź wysłuchać w radiu jakiejś audycji na temat walut wirtualnych, to proponuję najpierw sprawdzić kim jest i czym na codzień zajmuje się gość przedstawiany jako „ekspert w branży”. Nie oznacza to jednak, że wszystkie z tych osób nie mają zielonego pojęcia o kryptowalutach. Wręcz przeciwnie. Zdarzyło się jednak już tak, że do jednej rozmowy zaproszono dwóch gości i każdy z nich przedstawiał zupełnie inny punkt widzenia. Jak się ostatecznie okazało, tylko jednego z nich tak na prawdę moglibyśmy uznać za eksperta. Dlaczego o tym piszę?

Choć to znacząco odbiega od tematu dzisiejszego artykułu, uważam, że warto zwrócić uwagę na chłam jakim karmią nas nierzetelne media. Jak mawiał pewien polityk gruzińskiego pochodzenia, ufaj ale sprawdzaj, bo kontrola najwyższą formą zaufania.

Ma to również swoje zastosowanie w Social Mediach, gdzie co chwilę ktoś wypisuję teksty w stylu:

  • to już koniec, bańka pękła, albo
  • HOLD, HOLD, To the moon

Inwestując i to nie tylko na rynku kryptowalut ale na jakimkolwiek rynku należy zachować zdrowy rozsądek i nie ufać ślepo innych. Pamiętajmy, że ryzykujemy swój kapitał i to ona nas zależy czy go pomnożymy, czy nie.

Ale to już było…

Wracając jednak do tematu bessy i baniek na kryptowalutach. Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy pojawiło się kilka publikacji, które w naukowy sposób próbowały udowodnić, że Bitcoin oficjalnie stał się największą bańką spekulacyjną w historii. Większą nawet od bańki na holenderskim rynku tulipanów z 1634-1637 roku (tzw. Tulipomanii). Nie zamierzam nawet z tym polemizować, gdyż to czy coś jest bańką wiadomo dopiero po jej pęknięciu i załamaniu się rynku. Póki co jednak, osoby które zaledwie dwa miesiące tamu zainwestowały w BTC, wciąż mogą cieszyć się z zysków. Mówi się, że spadek o 50% to sporo…ale czegośmy się spodziewali po wzrostach o niemal 2000%.

Warto również zwrócić uwagę, że Bańka na Bitcoinie pękała już trzykrotnie:

  • Za pierwszym razem kurs osunął się o niemal 94% by następnie wzrosnąć o 13 267%
  • Za drugim razem spadki przekroczyły 83% by później wzrosnąć o ponad 2 383%
  • Za trzecim razem pęknięcie bańki przyniosło spadki o niemal 93% by ostatecznie wzrosnąć z poziomu 180 USD aż w okolice 20 tys. USD.

Wszystkie z powyższych sytuacji szczegółowo opisywałem i przedstawiałem w jednym z moich wcześniejszych artykułów. Jeżeli tym razem spadki również miałyby wynieść ok 90%, dotarłyby one w okolice 2000 USD. Oznacza to, że osoby, które zainwestowały w BTC na początku 2017 roku wciąż cieszyły by się stopą zwrotu na poziomie 100% + benefity wynikające z darmowych monet otrzymanych podczas hard forków.

Jeżeli czwarte pęknięcie bańki zakończy się tak jak trzy poprzednie (ustanowieniem nowego ATH), nie mamy się czego obawiać. Jak będzie jednak w rzeczywistości, dowiemy się niebawem.

Bitcoin 25 najcenniejszą walutą na świecie

Warto również zaznaczyć, że pomimo tego, iż Bitcoin jest stosunkowo młodą walutą to jednak jest walutą i mimo, że w dość mocno ograniczonym stopniu to jednak spełnia swoją rolę jako środek płatniczy. Ponadto warto również zaznaczyć, że pod względem kapitalizacji jest to 25 największa waluta na świecie…tuż za polskim złotym.

Opracowanie własne na podstawie danych z Central Intelligence Agency oraz coinmarketcap

Wszystkiemu winne ‚fjuczersy’?

Czy to tylko czwarte pęknięcie bańki na BTC czy może ostateczny upadek BTC? A może tylko korekta, która wkrótce dobiegnie końca? Prawda jest taka, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Warto jednak przypomnieć sobie o moich przemyśleniach dot. wprowadzenia kontraktów futures na BTC. Popełniłem na ten temat osobny artykuł, w którym pisałem, że wprowadzenie kontraktów futures na BTC może sprawić, że na rynku pojawi się jeszcze większa zmienność i należy przygotować się spore wahania cen (nie tylko wzrosty). Co ciekawe, artykuł napisałem 14 grudnia a więc na trzy dni przed rozpoczęciem obecnej bessy.

Efekt stycznia na BTC

Mimo, że to dość marne porównanie, to w ciągu trzech ostatnich lat, roczne dołki rysowane były zawsze w połowie stycznia, kolejno:

  • 14.01.2015
  • 16.01.2016
  • 12.01.2017
Źródło: Coinmarketcap.com

Inwestycje warte swej ceny?

Kolejną, wartą poruszenia kwestią jest poziom inwestycji stojących za BTC. Trzeba zaznaczyć, że kryptowaluty nie biorą się z powietrza. Do ich wydobycia potrzebny jest specjalistyczny sprzęt a poprzez regularny wzrost trudności wydobycia i zmniejszanie nagrody dla górników, osoby zajmujące się miningiem inwestują spore środki w specjalistyczne koparki i koszty związane z ich eksploatacją. Fakt ten daje przynajmniej pozorną nadzieję, że BTC nie powinien upaść a jego wartość nie powinna spaść poniżej kosztów wydobycia. W przeciwnym razie mining stałby się nieopłacalny a inwestorzy zostaliby z bezużytecznym sprzętem.

Co nas czeka w 2018 roku?

Spoglądając stricte technicznie na obecna sytuację na notowaniach cyfrowego złota zauważymy, że na skutek ostatnich spadków kurs BTC wybił dołem z trwającej od 20 grudnia 2017 r. konsolidacji i dotarł w okolice lokalnego wsparcia 9200 USD. Z technicznego punktu widzenia, dolne ograniczenie wcześniejszego boxu powinno teraz zostać przetestowane od dołu (jako opór). Biorąc jednak pod uwagę, że poziom ten znajduje się w okolicy mierzenia 38.2% korekty Fibonacciego z ostatniego impulsu spadkowego, jego pokonanie może nie być takie proste.

Dopóki sekwencja pro-spadkowa (niższe dołki i niższe wierzchołki) będzie utrzymywana ostrożny byłbym z jakimikolwiek zakupami. Nie oznacza to jednak, że to już koniec BTC. Osobiście uważam, że inwestorzy instytucjonalni nie po to wprowadzili kontrakty futures na BTC żeby od razu przebić bańkę.

Notowania BTC/USD od TradingView

Choć to tylko moje, subiektywne zdanie, uważam, że wywołają panikę, sprowadzą kurs w okolice interesujących ich poziomów i obkupią się jak…kobiety na przecenach 🙂

Komentarze