Bitcoin za 250 000 dolarów to bzdura? Ekspert: „Odstawcie te grzybki”
Jeszcze niedawno prognozy na poziomie 200-250 tys. dolarów za Bitcoina pojawiały się niemal wszędzie. Ba, były i takie sięgające miliona, dwóch, a nawet… kilkunastu milionów. Dziś? Na pewno brzmią znacznie mniej poważnie niż jeszcze rok temu. Z ust ekspertów coraz częściej słychać coś zupełnie innego, mianowicie chłodniejsze głosy i wyraźne próby tonowania nastrojów.
Bitcoin za 250 000 dolarów? Brandt studzi emocje
Jednym z nich jest Peter Brandt, weteran analizy technicznej z niemal 50-letnim doświadczeniem. I nie owijał w bawełnę. „Ci z was, którzy prognozują 250 tys. dolarów w 2026 roku, powinni przestać brać grzyby.”
Mocne? Zdecydowanie. Ale jego zdaniem obecna struktura rynku wcale nie wskazuje na klasyczne odwrócenie trendu. Brandt zwraca uwagę, że Bitcoin porusza się w kanale, który nie przypomina typowego dna hossy. „To nie wyklucza dalszych wzrostów, ale NIE jest to byczy układ formujący dno.”
Czyli w skrócie: może rosnąć, ale to nie wygląda jak start nowego wielkiego rajdu.
Nawet byki schodzą na ziemię
Co ciekawe, nie tylko sceptycy zaczynają zmieniać narrację. Arthur Hayes, który jeszcze niedawno mówił o poziomie 250 tys. dolarów, teraz wyraźnie obniżył oczekiwania. Na koniec roku widzi Bitcoina raczej w okolicach 125 tys. dolarów. To nadal bardzo ambitny scenariusz, ale już zdecydowanie bliższy realiom niż wcześniejsze prognozy. Bo to nie byłby nieograniczony niczym lot w kosmos „na krechę”, a po prostu wyśrubowanie nowego ATH.
Czytaj również w dziale kryptowaluty:
Potentat skupuje Ethereum za miliardy USD. Wie coś więcej
Inwestorzy obserwują poziom 73 tys. USD na Bitcoinie, a tygodniowa linia trendu hamuje ruch ceny
Miesięczne wyniki XRP sygnalizują możliwy ruch w kierunku nowego ATH na poziomie 15 USD
Banki też tną oczekiwania
Do tego dochodzą instytucje finansowe. Citigroup obniżył swoją prognozę do około 112 tys. dolarów, a Standard Chartered zredukował swoje oczekiwania ze 150 tys. do 100 tys. To nie są przypadkowe ruchy. Raczej sygnał, że rynek zaczyna patrzeć na przyszłość Bitcoina bardziej realistycznie.
Bitcoin nadal ma potencjał do wzrostów, ale coraz mniej osób wierzy już w scenariusze rodem z największych baniek spekulacyjnych. Rynek, który jeszcze chwilę temu żył narracją „to the moon”, w obliczu tego, co widzimy na wykresie, zdecyduje się jednak zostać na ziemi. I być może to właśnie jest najzdrowszy sygnał ze wszystkich.