Bitcoin traci mimo słabszego dolara. Atak na Coldcard uderzył w zaufanie inwestorów?
Bitcoin rozpoczął tydzień słabiej, choć otoczenie makroekonomiczne powinno teoretycznie sprzyjać aktywom ryzykownym. Nadzieje na rozmowy między Stanami Zjednoczonymi i Iranem obniżyły ceny ropy oraz rentowności obligacji, a giełdy zareagowały wzrostami. Rynek kryptowalut nie podążył jednak za tym ruchem, mimo słabości dolara.
Bitcoin spadł poniżej 63 tys. dolarów, natomiast Ethereum cofnęło się w okolice 1,86 tys. dolarów. Jednym z powodów słabości może być coraz większa skala ataku powiązanego z portfelami sprzętowymi Coldcard. Według najnowszych szacunków z tysięcy adresów wyprowadzono już niemal 89 mln dolarów w BTC. Incydent nie naruszył samego protokołu Bitcoina, ale uderzył w obszar, który miał być jednym z najbezpieczniejszych sposobów przechowywania kryptowalut.
Bitcoin nie korzysta z poprawy na tradycyjnych rynkach
Słabość Bitcoina pokazuje, że inwestorzy nadal nie są gotowi agresywnie zwiększać ekspozycji na kryptowaluty. Spadek cen ropy i rentowności powinien zmniejszać obawy przed inflacją oraz dalszym zaostrzaniem polityki Fed, ale tym razem nie wystarczył do pobudzenia popytu. Nie tylko sam Bitcoin, ale i Ethereum również znalazło się pod presją, mimo że amerykańskie kontrakty terminowe na indeksy akcji rosły.
To istotna różnica względem okresów, w których Bitcoin reagował na poprawę globalnego apetytu na ryzyko niemal automatycznie. Obecnie pozytywne sygnały z makro przegrywają z niską płynnością, odpływami z ETF-ów i wydarzeniami wewnątrz branży.
Straty z portfeli Coldcard zbliżają się do 89 mln dolarów
Atak objął już około 4,6 tys. adresów, z których podczas trzech fal wyprowadzono łącznie około 1367 BTC. Ostatnia z nich była wymierzona również w mniejsze portfele, co sugeruje, że sprawcy systematycznie wyszukują kolejne podatne adresy.
Największa fala nastąpiła 30 lipca. W ciągu około 41 minut opróżniono 1196 adresów, przejmując ponad 1082 BTC. Atak nie wymagał fizycznego dostępu do urządzeń.
Źródłem problemu miała być aktualizacja oprogramowania z 2021 roku. Błąd sprawił, że część urządzeń generowała klucze przy użyciu słabszego, bardziej przewidywalnego źródła losowości. Pozwalało to odtworzyć potencjalne seedy i porównać wygenerowane adresy z publicznym blockchainem.
To nie jest luka w Bitcoinie, ale problem pozostaje poważny
Incydent nie oznacza złamania kryptografii Bitcoina. Podatność znajdowała się w sposobie generowania kluczy przez określone wersje oprogramowania Coldcard, a nie w samym protokole sieci. Dla rynku różnica techniczna może jednak mieć mniejsze znaczenie niż utrata zaufania. Portfele sprzętowe są promowane jako alternatywa dla giełd i zabezpieczenie przed upadkiem scentralizowanych platform.
Sam atak przypomina, że samodzielne przechowywanie BTC nie usuwa ryzyka. Przenosi je na urządzenie, firmware i proces tworzenia kopii zapasowej. W krótkim terminie wydarzenie może ciążyć nastrojom, ale jego większą konsekwencją będzie prawdopodobnie ponowna dyskusja o multisig, dodatkowych źródłach losowości i bezpieczeństwie całego łańcucha dostaw portfeli sprzętowych.