Bitcoin pali się wolniej niż reszta aktywów. To jeszcze nie koniec hossy [ANALIZA]

Bitcoin pali się wolniej niż reszta aktywów. To jeszcze nie koniec hossy [ANALIZA]

Byki przestały bronić poziomu 80 tys. dolarów za token. Potrzeba było największego skoku na kasę w historii całego sektora kryptoaktywów żeby je w końcu do tego zniechęcić. Z portfeli Binance zniknęły aktywa warte ok. 6,3 mld USD, a w tym samym czasie Wall Street i metale szlachetne borykają się z ostrą wyprzedażą. W ciągu dnia Bitcoin zszedł do 76 320 USD, najniżej od 18 września. Około godziny 16:00 kosztował 77,3 tys. Mimo to wykres wygląda nieźle. Kurs trzyma się nad 50-tygodniową średnią i zbliża się do strefy 74-76 tys. dolarów, w której popyt w tym roku już kilkukrotnie dał o sobie znać.

Analiza kursu BTC na wykresie, fot. TradingView, opracowanie własne [KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]

Wyprzedaż na szerokim rynku od Intela po srebro

Hakerzy wyprowadzili z Binance ponad cztery razy więcej niż w lutym 2025 r. z giełdy Bybit. Tamten atak, w ramach którego straty wyceniono na ok. 1,5 miliardów dolarów, uchodził dotychczas za rekordowy. To jednak niejedyny katalizator obecnych spadków. Problemem jest szeroki parkiet.

Intel w czwartek po sesji pokazał swoje wyniki za III kwartał. Przychody wzrosły o 21%, do 16,5 mld USD, a zysk przebił oczekiwania. Inwestorzy patrzyli jednak na prognozę na kwartał czwarty. Według raportu kwartalnego Intela w IV kwartale przychody mają wynieść 15-16 mld USD, podczas gdy rynek liczył na 17 mld. Skorygowany zysk ma spaść do 25 centów na akcję, wobec oczekiwanych 43. Akcje potaniały z 92,07 USD na czwartkowym zamknięciu w okolice 68 dolarów, czyli o ponad jedną czwartą. Jeszcze w tym roku płacono za nie ponad 142 USD.

W czwartek Alphabet (Google) stracił ponad 12% na wartości, najwięcej w historii spółki, bo wydatki na sztuczną inteligencję (AI) pożerają spółce coraz więcej gotówki. W piątek pod kreskę zeszły akcje Amazona, a Nasdaq Composite tracił rano ponad 2 proc.

Złoto przez ostatni tydzień kurczowo trzymało się okolic 4000 USD za uncję. W czwartek kosztowało ok. 4022 USD, w piątek potaniało o ponad 3%, do ok. 3890 dol. Srebro straciło prawie 6% i zeszło poniżej 50 USD. Od 19 października kruszec oddał blisko 15 proc., złoto 7 proc. Wszystkim tym aktywom ciąży drogi pieniądz. Rezerwa Federalna (Fed) pozostawiła co prawda w minioną środę stopy w przedziale 3,75-4%, ale jak wynika z komunikatu po posiedzeniu, Lisa Cook i Beth Hammack głosowały za podwyżką już teraz. Dzień później okazało się, że PKB USA rósł w III kwartale w tempie 3,4%, szybciej niż zakładano, a inflacja nadal jest powyżej celu. Rynek spodziewa się więc możliwej podwyżki w grudniu.

HYPE pokazuje, że z kryptowalutami jest wszystko w porządku

Uważam, że dziś to szeroki rynek ciągnie Bitcoina w dół. Z samymi kryptowalutami nic złego się nie dzieje, co dobrze widać po tokenie HYPE. Token Hyperliquid podrożał w piątek aż o 9-18 proc., do nawet 93 USD. Impulsem był news, że Intercontinental Exchange (ICE), właściciel nowojorskiej giełdy NYSE, inwestuje w Trade.xyz. Firmy chcą zbudować w USA regulowany rynek kontraktów wieczystych opartych na infrastrukturze Hyperliquid. Adopcja rośnie, likwidowane są bariery regulacyjne, brakuje klasycznego FUD-u który dawniej był jednym z głównych czynników gwałtownych deprecjacji kryptoaktywów.

Wsparcie 74-76 tys. USD jest dla Bitcoina ważniejsze niż linie trendu

Na załączonym wyżej wykresie dziennym z Bitcoin wciąż trzyma się nad pasmem opartym na 50-tygodniowej średniej, które biegnie dziś mniej więcej przy 75 700 USD. Kilkaset dolarów wyżej, w okolicach 76,5 tys., leży 200-dniowa wykładnicza średnia krocząca (EMA). Właśnie na niej w nocy zatrzymała się przecena. Linię spadkową od wrześniowych szczytów też da się narysować, ale przy takich nerwach na rynku nie przywiązuję do niej dużej wagi. Bardziej interesuje mnie price box między 74 a 76 tys. dolarów, czyli miejsce, gdzie wcześniej widać było reakcję popytu.

Na początku marca ta właśnie strefa zatrzymała odbicie po lutowym krachu. W kwietniu Bitcoin przebił ją w górę, a pod koniec maja kilka razy się od niej odbijał. Gdy na początku czerwca pękła, kurs zjechał w kilka tygodni do ok. 58 tys. Pod koniec sierpnia wróciliśmy nad nią jedną dużą świecą. W połowie września, po porażce ustawy CLARITY w Senacie i podwyżce stóp, rynek zszedł na test w okolice 75 tys. Strefa wytrzymała, a 21 września kurs dotarł do 87,4 tys. USD. RSI ma jeszcze zapas: w strefę wyprzedania poniżej 30 pkt schodził w tym roku tylko w lutym i czerwcu.

Jeśli w końcu przyjdzie odbicie i wybicie w górę, obecne poziomy, czyli 74-76 tys. USD, uważam za bardzo dobre miejsce do akumulacji. Pierwszym sygnałem siły byłby powrót nad 80 tys. dolarów, których byki broniły jeszcze kilka dni temu. Ostrzeżeniem będzie dzienne zamknięcie poniżej 74 tys. za sztukę kryptowaluty.

Redakcja BitHub.pl poleca również: