Bitcoin deklasuje złoto i radzi sobie lepiej niż bezpieczna przystań. Anomalia czy trwała zmiana trendu?
Rynek kryptowalut powoli wydobywa się z kryzysu, który rozpoczął krach z października 2025 roku. Wiele tokenów przerwało wielomiesięczną serię spadków. Wśród nich jest również Bitcoin, który chociaż odbił się ostatnio od 80 tys. USD, to jednocześnie oddalił się od ostatniego dna. Chociaż wyniki BTC są dalekie od oczekiwań i dotychczasowych rekordów, to wyglądają całkiem nieźle w porównaniu do złota. Szczególnie jeśli weźmiemy okres od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Bitcoin stał się odporny na kryzysy geopolityczne? Dane wyglądają zaskakująco dobrze
Dotychczas wszelkie napięcia geopolityczne powodowały, że ryzykowne aktywa gwałtownie traciły na wartości. Kapitał zwykle uciekał w takich chwilach od kryptowalut i wędrował do tzw. bezpiecznych przystani. Tymczasem ostatnie tygodnie pokazują, że ten scenariusz nie zawsze obowiązuje. Widać to na przykładzie BTC.

W momencie, gdy na Bliskim Wschodzie doszło do eskalacji, co miało miejsce 28 lutego, Bitcoin kosztował około 66 300 USD za token. Wydawało się, że zgodnie z dotychczasową logiką te wydarzenia pogłębią kryzys całej branży kryptowalut. Tymczasem nieco ponad miesiąc od wybuchu walk większość kryptowalut jest wyżej, niż w dni ataku USA i Izraela na Iran.
W chwili pisania tekstu Bitcoin kosztuje 78 344 USD, czyli około 18% więcej, niż w momencie wybuchu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Chociaż BTC odbił się niedawno od oporu na poziomie 80 tys., to w ciągu ostatniego tygodnia wzrósł o 0,91%. Z kolei w ujęciu miesięcznym wzrósł o 17,12%. Mimo wszystko od początku roku (Year To Date) token traci na wartości 10,46%.
Złoto gorsze od Bitcoina
Konflikt na Bliskim Wschodzie przyniósł nieoczekiwany scenariusz nie tylko dla Bitcoina. Wielu inwestorów oczekiwało, że to wydarzenie spowoduje, że złoto kontynuuje wzrosty wartość i rajd po nowe ATH. Wszystko dlatego, że zazwyczaj metal jako bezpieczna przystań korzystał na napięciach geopolitycznych. W takich momentach inwestorzy zwykle traktowali złoto jako bezpieczną przystań. Tym razem było inaczej. Złoto okazało się zabezpieczeniem w chwili, gdy rynki akcji notowały spadki. Wówczas wielu graczy szybko potrzebowało środków na pokrycie zobowiązań.

W chwili pisania tekstu złoto ma za sobą kolejny tydzień spadkowy, a uncja złota kosztuje 4613 dolarów. To około 12% mniej, niż w chwili gdy wybuchł konflikt na Bliskim Wschodzie. Wówczas uncja złota oscylował blisko 5300 dolarów. Na ten moment w ujęciu miesięcznym złoto traci na wartości 3,04%. Pomimo spadków i niestabilnej sytuacji od początku roku (Year to Date) metal szlachetny zyskuje na wartości 6,46%.
Bitcoin zajmuje miejsce złota?
Od pewnego w dyskusjach branżowych coraz częściej pojawia się narracji o tym, że Bitcoin to cyfrowe złoto. Ostatnie wyniki sugerują, że BTC rzeczywiście wykazuje cechy bezpiecznej przystani. Ash Crypto zauważył, że od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie Bitcoin zyskał 35% w parze ze złotem. Co więcej, tygodniowy MACD pokazuje byczą skrzyżowanie z wybiciem RSI. Według analityka to sprawia, że Bitcoin jest korzystniejszy w stosunku do złota.
To po części wynik tego, że rynek kryptowalut dojrzał w związku z postępującą adopcją. Jednak Aktualna sytuacja jest specyficzna. Tylko na podstawie ostatnich tygodni trudno jednoznacznie i zdecydowanie stwierdzić, że Bitcoin zajmuje miejsce złota. Z pewnością BTC udowadnia, że warto mu się bliżej przyglądać i nie lekceważyć.
Więcej o Bitcoinie i złocie przeczytasz w tekstach:
Czy Bitcoin dobrze radzi sobie w maju? Tak może zareagować cena BTC, jeśli historia się powtórzy
Złoto znowu spada. Na przebicie 5000 dolarów trzeba będzie czekać długie lata?