Binance zaprzecza, podejrzenia wiszą w powietrzu: giełda miała umożliwiać obchodzenie sankcji przez Iran

Binance zaprzecza, podejrzenia wiszą w powietrzu: giełda miała umożliwiać obchodzenie sankcji przez Iran

Jak wynika z enuncjacji prasowych, Binance, znana wszystkim i jedna z największych na świecie giełd kryptowalut, miała umożliwić i obsługiwać operacje finansowe, dzięki którym Iran omijał sankcje nałożone na ten kraj w związku z jego programem atomowym oraz wsparciem dla milicji i ruchów terrorystycznych na Bliskim Wschodzie. Giełda, naturalnie, zaprzecza zarzutom.

Wedle doniesień, które pojawiły się w obiegu medialnym (a których źródłem miał być artykuł opublikowany przez „Wall Street Journal”), giełda Binance miała patrzyć przez palce na działalność sieci finansowej powiązanej z irańskim biznesmenem i finansistą Babakiem Zandżanim. Zandżani, określający się mianem „operatora antysankcyjnego”, dokonał transakcji o wartości 850 milionów dolarów, korzystając głównie z pojedynczego konta handlowego na giełdzie.

Z wewnętrznych raportów Binance dot. przestrzegania przepisów (compliance), do których dotarł dziennik, wynikać ma, że sieć powiązana z Zandżanim mogła przepuścić przez platformę dodatkowe 1,7 miliarda dolarów, z czego około 425 milionów miało trafić do irańskich struktur wojskowych. Co gorsza, główne konto Zandżaniego pozostało aktywne przez 15 miesięcy i działało heszcze w styczniu 2026 roku, pomimo tego, że sama Binance zidentyfikowała podejrzaną aktywność, która wzbudziła zastrzeżenia wewnętrznych śledczych.

Komisja amerykańskiego senatu (chodzi o stałą podkomisję ds. śledczych), podjęła już kroki w sprawie potencjalnych naruszeń nałożonych na Iran amerykańskich sankcji przez giełdę, a prezentujący jej stanowisko senator Richard Blumenthal (demokrata z Connecticut) stwierdził, że Binance zignorowała ostrzeżenia i rekomendacje mające na celu powstrzymanie irańskich działań w celu prania objętych sankcjami pieniędzy na swojej platformie. Własne śledztwo w tej sprawie wszczął też Departament Sprawiedliwości.

Binance przeczy i pozywa

Nie będzie przy tym szczególnym zaskoczeniem, że sam Zandżani miał nie być jedynym, który prowadził podobną działalność (co w sumie oczywiste przy działaniach w celu omijania sankcji na taką skalę, na jaką podejmował je Iran). Irański bank centralny miał rzekomo przetransferować 107 milionów dolarów w kryptowalutach na konta Binance w zeszłym roku, a zagraniczni śledczy zarejestrowali około 260 milionów dolarów w transakcjach między kontami powiązanymi z Binance a portfelami związanych z irańskimi podmiotami objętymi sankcjami w latach 2024–2025.

Co więcej, od początku 2026 roku, przez irańską giełdę Nobitex – powiązaną z łańcuchem BNB rozwijanym przez Binance – przepłynęło co najmniej 22,6 miliona dolarów w kryptowalutach, a przez blockchain Tron – 550 tysięcy dolarów.

Naturalnie giełda kategorycznie zaprzecza zarzutom. Współprezes Binance, Richard Teng, określił publikację „Wall Street Journal” jako zawierającą „fundamentalne nieścisłości”, twierdząc, że giełda nigdy nie zezwalała na transakcje z osobami objętymi sankcjami, a wszystkie wymienione przez WSJ operacje miały miejsce przed formalnym nałożeniem sankcji na zaangażowane podmioty.

Teng zaznaczył przy tym, że Binance samodzielnie zidentyfikowała i zbadała podejrzane konta jeszcze przed kontaktem z mediami, a także że giełda w marcu tego roku złożyła przeciwko WSJ pozew o pomówienie, domagając się sprostowania wcześniejszych doniesień o rzekomym przepływie ponad miliarda dolarów powiązanych z Iranem

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom