Astrologia finansowa trafiła dwie ostatnie pompy na Bitcoinie. Wkrótce test numer trzy
Bitcoin od kilku dni w zasadzie stoi w miejscu. Po wrześniowym podbiciu i próbie przekroczenia poziomu 87 tysięcy dolarów kurs zrobił krok w tył i wszedł w kolejną konsolidację. Co ciekawe, dwa ostatnie mocne ruchy Bitcoina przypadły w kalendarzu na okres od nowiu do pełni Księżyca. Nie twierdzę, że satelita Ziemi steruje Bitcoinem. Traktuję natomiast astrologię finansową jako jedną z wielu hipotez, którą można weryfikować na rynku identycznie jak inne powtarzające się zależności.
Obie fale wzrostowe skorelowały z fazami Księżyca
Pierwszy case mieliśmy podczas nowiu (wówczas Księżyc znajduje się między Słońcem a Ziemią i a strony oświetlonej nie widać z naszej planety) 12 sierpnia. Bitcoin poruszał się wówczas w przedziale od 63 do 64 tys. dolarów. Do pełni 28 sierpnia kurs zdążył „zarobić” ponad 16 tys. USD i flirtował z psychologicznym oporem w rejonie 80 tys. dolarów. W niespełna trzy tygodnie kurs BTC zyskał ponad 20%.
We wrześniu mieliśmy powtórkę.
Nów przypadł na 11 września, Bitcoin kosztował wówczsa ok. tys. dolarów amerykańskich. Kilkanaście dni później kurs teleportował się do 87,4 tys. Pełnia wypadła 26 września.
Przypadek? W astrologii finansowej nie chodzi o dokładne typowanie początku i końca ruchu. Interesuje nas natomiast całe okno wypadające mniej więcej między nowiem a pełnią. W sierpniu przypadła na nie zdecydowana większość fali wzrostowej. Podobnie we wrześniu.
Teraz mamy sytuację odwrotną. Pełnia jest już za nami, a Bitcoin zamiast dalej rosnąć porusza się horyzontalnie.
Teraz obserwuję okres od pełni do nowiu
Według naszej hipotezy czas od pełni do kolejnego nowiu byłby okresem odreagowania, konsolidacji oraz przygotowania rynku do potencjalnego, kolejnego impulsu.
Następny nów przypada na 10 października. Kolejna pełnia 26 października.
Jeżeli do początku października Bitcoin będzie nadal konsolidował albo zaliczy większą korektę, a następnie w okolicach nowiu ponownie zacznie budować wzrosty, otrzymamy trzecie z rzędu potwierdzenie, że cena kryptowaluty pokrywa się z częścią cyklu księżycowego.
Astrologia finansowa jako narzędzie
Do tematu podszedłem między innymi po lekturze wpisów Maren Altman, bardzo popularnej analityczki która w poprzednim czteroletnim cyklu Bitcoina wykorzystywała astrologię finansową do wyznaczania potencjalnych punktów zwrotnych. Zyskała dzięki temu duże i bardzo lojalne grono ciekawskich followersów.
Co ciekawe, wpływ faz Księżyca na zachowanie inwestorów nie był analizowany wyłącznie przez astrologów. Istnieją również badania akademickie dotyczące różnic w stopach zwrotu w okolicach nowiu i pełni. Jak ta korelacja jest interpretowana? Podobnie jak analiza techniczna- informuje nas ona o pewnego rodzaju tendencjach rynku oraz o wpływie faz Księżyca i kalendarza na wydarzenia makroekonomiczne, nastroje ludzkie i krótko mówiąc psychologii inwestowania.
Nie potrzebuję jednak budować z tego teorii o grawitacji czy wpływie planet na blockchain. Na rynku interesuje mnie przede wszystkim jedno: czy zależność da się obserwować z wyprzedzeniem, a nie dopiero dopasować po fakcie.
Daty następnego testu już znamy.
26 września – pełnia.
10 października – nów.
26 października – kolejna pełnia.
Na razie po pełni Bitcoin zrobił dokładnie to, czego spodziewałbym się po tej hipotezie: wszedł w konsolidację. Teraz zobaczymy, co wydarzy się przy kolejnym nowiu.
Przeczytaj też:
Uważam że Solana pokona Bitcoina. Dane wyraźnie na to wskazują