Złoto i nie tylko – komentarz finansowy | Wrzesień 2020

976

Sierpniowy szczyt złota w pierwszej połowie sierpnia rozbudził apetyt inwestorów. Jednak druga połowa miesiąca jak i wrzesień nie wyglądały już tak obiecująco. Co zatem dalej, jak, dlaczego? Czego się spodziewać po sztandarowym reprezentancie grupy precious metals? Oto kolejna odsłona „Złoto i nie tylko – komentarz finansowy”.

Panorama września – FinCen

Najnowsza afera bankowa FinCen ma różne tła i głębokości. W zależności od konotacji politycznych można postrzegać ją jako przedłużenie konfliktu demokratyczno-republikańskiego w USA. Autor spotkał się także z teorią kontrolowanego przecieku mających uderzać w jedną lub drugą stronę. Istnieje również teoria iż jest ona formą uderzenia w finanse Donalda Trumpa jako, że ekspozycję na rynki europejskie posiada on poprzez konta prowadzone w największym europejskim banku inwestycyjnym czyli Deutsche Bank. A to już można powiązać gładko z „rosyjskimi łącznikami”. Oczywiście wersja oficjalna mówi iż jest to rzeczywista wypadkowa śledztwa niezależnej grupy dziennikarzy.

A że tematem zajęliśmy się po części w ostatnim odcinku Mielenia ZeZorrem na Bogato, to autor serdecznie zaprasza do przesłuchania i poleca:

Ile głosów narracji tyle teorii a i na pewno istnieje możliwość powiązania jej z poprzednimi aferami. Pamięta ktoś jeszcze o Panama Papers? Sprawa była głośna przed kilku laty a zakończyła się… no właśnie czym? Czy widzieliśmy głośne wyroki skazujące? A może całe pokolenie światowej elity politycznej zostało ukarane, a na ich miejsce wkroczyło pokolenie pamiętające o prostej prawdzie, że to politycy mają służyć swoim wyborcom a nie na odwrót? Czy świat stał się miejscem uczciwszym i lepszym?

A zatem czy FinCen ma szanse stać się wyzwalaczem dla poważnej korekty albo dalszych spadków na giełdach? Autor śmie powątpiewać. Czego można zatem się spodziewać w efekcie afery? Wykorzystania na gruncie politycznym. A po długoletnim śledztwie winni zostaną oczywiście ukarani. Aczkolwiek nie w sposób jakiego można by się spodziewać. Wszak banki komercyjne były wielokrotnie w przeszłości już karane, chociażby za manipulacje na rynkach złota i srebra. I jest to udowodnione sądownie a nie przytaczane na zasadzie domniemywania niezależnych śledczych.

Panorama września – Covid i wybory w USA

Tymczasem, fala numer dwa na Covid-19 nadchodzi wielkimi krokami. W Wielkiej Brytanii poza pewnymi wprowadzonymi niedawno obostrzeniami dotyczącymi spotykania się w gospodarstwach domowych, pojawiły się następne dotyczące pubów. Mają one być zamykane o godzinie 10 wieczór. Z jednej strony można się zaśmiać. Ale popołudniowe i wieczorne spotkania całą rodziną i znajomymi przy piwku są dla Brytyjczyków świętością i bardzo ważnym elementem kultury. Królowa, funt szterling, ruch lewostronny, tatuaże w dziwnych miejscach, sarkastyczne uwagi o pogodzie i piwko w towarzystwie – to zbudowało imperium.

https://www.youtube.com/watch?v=nYgK3FoKaLM
Premier Wielkiej Brytanii – Boris Johnson i jego przemówienie z 22 września 2020 r. Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=nYgK3FoKaLM

Tak, powyższe jest podszyte nutką ironicznej sympatii. Ale faktem jest, że doświadczamy w pewnym stopniu powtórki z wiosny, tylko że ta potrwa tym razem do wiosny. Pozostaje kwestią otwartą jak ścisły i dokładny czeka nas lockdown w zależności od jurysdykcji.

Z kolei w USA na około 6 tygodni przed wyborami, Demokraci zarzekają się, że wyniku w którym wygrywa Trump nie uznają. Szykowane są sztaby prawników mających za zadanie kontestować rezultaty, przygotowuje się wszystkich aktywistów i członków partii zaangażowanych oddolnie i odgórnie. Jeżeli dodać do tego lokalnie wprowadzane programy defunding police oraz obecność na ulicach aktywistów Antify i BLM a z drugiej strony patrole obywatelskie i zwolenników QAnon, to mamy do czynienia z bombą z zapłonem ustawionym na post 3 Listopada.

Tymczasem w kluczowych swinging states, przewaga Joe Bidena topnieje a na Florydzie sondaże dają wręcz aktualnie zwycięstwo urzędującemu prezydentowi. W związku z powyższym, wykorzystując istniejącą legislatywę, Demokraci wpłacają kaucje za zaaresztowanych z powodu drobnych przestępstw i wykroczeń. Oficjalnie chodzi o święte prawo do głosowania w wyborach. A wynikająca z dokumentacji policyjnej etniczność ex-aresztantów wskazuje na przyrost przeciwników urzędującego prezydenta.

W zależności od skali wydarzeń planowanych tej zimy, zobaczymy co zostanie nam z naszego życia gospodarczo-ekonomicznego. Innymi słowy:

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=3RDwECrNm7E&ab_channel=ArandorThinnorion

Jak zachowało się złoto dnia 21 września 2020 r.

Gdy w ramach FinCen pojawiły się w zeszłym tygodniu nazwy wielkich banków, najprawdopodobniejszym scenariuszem na poniedziałek 21 września 2020 r. rzeczywiście były spadki. A w obliczu korelacji wszystkich aktyw jaką zafundował nam Covid-19 spadki dotknęły aktyw różnych kategorii:

  • indeks SP500 zaliczył kolejny dzień spadków (1.31%);
  • spadki były bardzo efektowne na kryptowalutach: Ethereum 8.27%, Bitcoin 4.69%
  • uderzyły również w metale szlachetne, choć najbardziej widoczne były na srebrze (7.67%), platynie (5.27%), palladzie (3.72%) i dopiero na złocie (1.95%).

Złoto podczas sesji azjatyckiej zachowywało się spokojnie, rozpoczynając spadki wraz z przysłowiowymi „pierwszymi promieniami słońca” na giełdach w Londynie. Spadek z długo utrzymywanego poziomu 1950 USD nastąpił na próg 1930 USD. Oczy całego świata finansów skierowały się zatem na NYMEX (a konkretnie jego COMEX) i stało się to czego spodziewać się można było. Chwilę po otwarciu giełd amerykańskich, złoto kontynuowało wędrówkę w dół. Problem w tym, że minęło poziomy wsparcia na obszarze 1906 USD i kontynuowało wodospad dalej, sięgając aż 1881 USD. W godzinach wieczornych czekało inwestorów odbicie i stopniowy powrót do wyższych poziomów. Złoto zamknęło sesję na poziomie 1912 USD.

Sprawa FinCen stała się zatem katalizatorem lokalnego ruchu spadkowego, który na pewno powybijał niektórym z inwestorów stop-lossy. Jednak zamknięcie powyżej psychologicznej bariery 1900 USD oraz powyżej poziomów wsparcia w okolicy 1906 USD oznacza, że jego siła wyrażona w AT została utrzymana i dużych korekt raczej nie ma co się jeszcze spodziewać. Powyższe to ważne poziomy, ponieważ jeszcze do niedawna były one w bezpośrednim sąsiedztwie byłego choć utrzymywanego długo all time high z 2011 r.

Para XAU/USD. Źródło: http://www.bogaty.men/symbol/?tvwidgetsymbol=TVC:GOLD

Czego spodziewać się zatem po złocie w najbliższym czasie? Autor spodziewa się raczej ruchu bocznego w opisanym obszarze z tendencją ewentualnego wzrostu znów na poziomy w okolicy 1950 USD. Choć ten nastąpi po perturbacjach. Przyczyną jest wciąż nierozerwalna korelacja aktywów. Drugą stroną medalu jest tu siła amerykańskiego dolara ważona Broad Dollar Index i Dollar Index. A kto wie jak długo potrwa ruch boczny właśnie tam. Aktualnie rośnie.

DXY czyli indeks dolara. Źródło: http://www.bogaty.men/symbol/?tvwidgetsymbol=INDEX:DXY

Silnik bankowości czyli generacja pieniądza

Egzystujemy w świecie, w którym system finansowy globalnie oparty jest o dług i w ten sposób przerzucany na przyszłe pokolenia. W założeniu generuje to nieskończone możliwości. W praktyce kończy się zadłużeniem pewnych jurysdykcji powyżej poziomu możliwego poziomu spłacalności. A wtedy istnieją dwie drogi. Japońska i Grecko-Śródziemnomorska. Czyli droga wykrwawiania się przez dekady, albo droga szybkiego ogłoszenia bankructwa i niewypłacalności do jakiej kilkanaście lat wstecz nie dopuściły rozwiązaniami wręcz siłowymi IMF, KE i ECB. Bo problem nie polega na tym, że ECB skupował obligacje skarbu państwa kraju który finansowo tonął. Problem polegał na tym, że Ateny ten dług przestawały spłacać. No i kto ma większy problem w tej sytuacji? Ten któremu pożyczono, czy ten który pożyczył?

Skoro mowa o globalnym systemie finansowym opartym o dług, trudno aby ten nie stał się materiałem obracalnym i zbywalnym. W powyższej zasadzie z perspektywy instytucji komercyjnej będzie jednak chodziło o dwie podstawowe zasady;

  • Handel długiem;
  • Generacja profitu;

Bankowość komercyjna posiada możliwość generacji pieniądza zaraz obok banku centralnego. Ilość pieniądza w obiegu mierzalna jest za pomocą agregatów finansowych. M0 to na przykład pieniądz w obiegu wytworzony bezpośrednio przez bank centralny. Następnie istnieją M1, M2 i M3. każdy z nich zawiera w sobie agregat poprzedni, oraz pieniądz wygenerowany poprzez wzajemne udzielanie kredytów innym podmiotom prawnym czy też jednostkowym. Mamy zatem do czynienia z dwoma typami generacji pieniądza:

  • Generacja pierwotna, czyli bank centralny tworzy pieniądz poprzez druk w mennicy, kredyt dla banków komercyjnych itd.
  • Generacja wtórna, czyli bank komercyjny tworzy pieniądz poprzez pożyczenie go rożnym podmiotom gospodarczym, albo zachęcenie ich do utrzymywania depozytów.

Naturalnym środowiskiem dla bankowości komercyjnej jest zatem udzielanie kredytów i zwiększanie ich ilości. Każda spłata raty kapitałowej oznacza wycofanie jej równowartości z obiegu gospodarczego. Zatem dla banków, sytuacja w której konsumenci kredytów nie biorą a raty spłacają nie jest sytuacją idealną delikatnie mówiąc.

Otwierając konto w banku zaraz dostaniemy opcje następnych produktów inwestycyjnych: a może oszczędnościowe, a może kartę kredytową, a może linię kredytową, a może konsolidacyjną, hipoteczną, a może inwestowanie bierne, konto maklerskie… Każda złotówka zostawiona w banku w postaci oszczędności albo w postaci kredytu, powoduje, że bank jest w stanie wygenerować z niej około 10 razy więcej w formie zapisu księgowo-komputerowego. Pieniądz w założeniu trafia w obieg gospodarczy w ramach agregatu. W tym konkretnym przypadku M3. A użytkownik płaci odsetki od linii kredytowej, prowizję za udzielenie pożyczki, koszt wysłania monitu w przypadku opóźnionej spłaty. To już jest przychód banku, który wchodzi w obieg gospodarczy jako jego konkretne wydatki.

Jednak na podstawie danych BIK, Wartość udzielonych kredytów gotówkowych w sierpniu spadła w Polsce o 31.3% a udzielonych kredytów mieszkaniowych spadła o 20.3%. Obydwie liczby podane jako rok-do-roku.

Silnik bankowości na autostradzie, czyli jak to działa

Gdy władza ustawodawcza i wykonawcza dąży do usankcjonowanej prawnie deregulacji przepisów dotyczących bankowości komercyjno – inwestycyjnej, to oczywistym jest, że docelowo powinno to przyczynić się do powiększenia potencjalnego dochodu wspomnianych instytucji sektora bankowego. Dzieje się to poprzez umożliwienie zaangażowania finansowego w sektorach z powodu obostrzeń prawnych dotychczas dla bankowości niedostępnych. Umożliwia to również ekspozycję finansową na aktywa bardziej ryzykowne niż dotychczasowo dopuszczalne.

Dla przykładu, zamiast aktyw wycenianych ratingowo jako potrójne A, banki inwestycyjne mogą zdecydować się w inwestycję w narzędzie CLO czyli Collaterized Loan Obligation dotyczące specyficznego sektora rynkowego czy wręcz specyficznego regionu. Interesuje nas pakiet obligacji zabezpieczony paczką długu studenckiego z obszaru Kalifornii? Proszę bardzo. Widzimy potencjał w papierach dłużnych zabezpieczonych spłatami nieruchomości na obszarze stanu Floryda? Be my guest. Najlepiej byłoby aby powyższe pakiety posiadały rating triple-A, ale w przeszłości banki komercyjne skupowały również obligacje zabezpieczone długiem wyceniane jako potrójne B. Śmieciowe innymi słowy, ale potencjalnie generujące wyższe zwroty niż potrójne A. Nazewnictwo będzie się też różnić w przypadku poszczególnych produktów – ABS, MBS, CMBS i inne

Głównym założeniem istnienia banki komercyjne jest generacja zysku dokonywana poprzez inwestycje i obrót kapitałowy. Tymczasem aktualnie banki centralne zmuszone są skupywać aktywa w posiadaniu komercyjnych, bo te generują straty. Pieniądz przestaje generować pieniądz.

A teraz w rozgrzanym silniku bankowości, niech magicznie zniknie olej

Bank centralny prowadzi operacje otwartego rynku skupując krótkoterminowe obligacje rządowe lub zagraniczne. W czasie kryzysu podejmuje się również skupu innych rodzajów aktywów finansowych. To czego prawnie nie może, skupuje za pomocą organów pośredniczących. Zamierzeniem jest ożywienie rozwoju gospodarczego poprzez zastrzyki płynności i promowanie akcji kredytowej. Bo pompowanie pieniądza w gospodarkę przez banki komercyjne odbywa się poprzez akcję kredytową. Natomiast wyczarować pieniądz z niczego, władny jest tylko bank centralny.

W przypadku problemów, banki centralne jurysdykcji, poza interwencjami na rynkach REPO i innymi, decydują się także na obniżenie stóp procentowych. Niższe stopy procentowe w założeniu powodują zmniejszone koszta kredytu. Powinno to zatem działać stymulująco na gospodarkę. Przecież 3% odsetek od kredytu konsumenckiego wielkości 10 tys. na stopach 0.1% to pół darmo. A pomiędzy instytucjami ten procent jest jeszcze mniejszy.

Gorzej gdy wraz z niskim PMI na rynkach widzi się także zwyczajny ludzki strach. Dotychczas zapakowani w kredyt ludzie, mają do spłaty hipoteki, karty kredytowe i overdrafty. Bojąc się utraty źródła dochodu, starają się wydawać więcej niż to konieczne i tną rachunki na wszystkim co możliwe.

Pieniądze konsument trzyma zatem na kontach i lokatach, starając się ich nie naruszać. A co gdy bank zmusi posiadacza oszczędności do wydatków? W zeszłym tygodniu Bank Anglii na poważnie rozpatrywał nominalne negatywne stopy procentowe. Rozwiązanie które istnieje już w Szwajcarii. i które jest globalnie kwestią czasu. Bo akcja pomocowa pod nazwą tarcze anty Covid-19 nie potrwają wiecznie, odsetki od długu trzeba w jakiś sposób będzie spłacać.

A w większości jurysdykcji z niskimi historycznie stopami, następnym logicznym krokiem są stopy na zero lub negatywne. Oznacza to, że pieniądz trzymany na koncie będzie generuje stratę a nie zysk z odsetek. Jak tłumaczył to żartobliwie mój redakcyjny kolega Bmen:

Wyobraź sobie, ze pożyczasz komuś pół litra wódki na przechowanie a on oddaje ci ćwiartkę.

Podsumowanie

W pewnej chwili, aby ratować swoje wyniki kwartalne, banki będą musiały zdecydować się na zmianę podejścia. Dobry wujek jeszcze niedawno szafujący kredytami, będzie robić problemy, ponaglać do spłaty i rozpoczynać procedury windykacyjne o byle opóźnienie. Warunki uzyskania kredytu konsumpcyjnego zostaną utrudnione, uzyskania kredytu hipotecznego również. A podwyższenie kwoty wkładu własnego np. z 10 do 20% wartości obiektu jest często przeszkodą nie do przejścia.

Oczywiście gdyby płynność banku padła, w umowie istnieje wyraźny zapis mówiący o konieczności spłaty całości długu w terminie zażądanym przez podmiot udzielający kredytu. Co jeżeli konsument płynnego kapitału nie posiada? Bank ma prawo zajęcia obiektu czy obiektów za kredyt zakupionych. To jednak nie jest rozwiązanie idealne. Bo kredytodawcy nie uda się w tej sytuacji odzyskać 100% kapitału pożyczonego. Nie każdy towar znajdzie również nabywcę, w szczególności gdy brak płynności dotyka nie tylko banków ale także i zwyczajnych obywateli.

To już dzieje się na gruncie rodzimym i są to głosy zarówno insiderów jak i obserwujących z zewnątrz. Banki komercyjne zamieniają się powoli w ośrodki windykacyjne.

Z powodów powyższych, globalny system finansowy wpadł w kwadraturę koła. Podzielił przez zero. I dla ego autor jest zwolennikiem aktyw nie-bankowych. Jak krypto i złoto.

Komentarze