Słynny producent gier kończy działalność. BioWare obrzydziło do siebie graczy
Koncern Electronic Arts wdraża cięcia. Firma, prócz zwolnień grupowych (dotyczących ok. 400 osób) zamyka słynne niegdyś studio gamingowe BioWare oraz wstrzymanie prac nad kolejnymi odsłonami serii „Mass Effect”. Decyzję tę ogłoszono na profilu studia we środę, 21 października. BioWare, założone w 1995 roku przez dwóch lekarzy z Edmonton, zatrudniało ostatnio raptem 50 osób, które też pożegnają się z pracą. Co symptomatyczne i wiele mówiące o powodach zamknięcia – liczni komentatorzy ten ostatni fakt przyjęli z satysfakcją.
Oficjalny komunikat BioWare nie podał wprost przyczyny likwidacji studia, zawierając jedynie anemiczne banały o „ponad trzech dekadach wspólnych przygód”. Ta jest jednak czytelna. EA, które kupiło BioWare w 2007 roku, od 4 sierpnia b.r. jest spółką prywatną po wykupie za 55 mld dolarów przez konsorcjum saudyjskiego PIF, Silver Lake i Affinity Partners. Zarazem firmę obciążają długi rzędu 18 mld dolarów. Musi w związku z tym szukać oszczędności – a najłatwiej znaleźć je właśnie w redukcjach, zwłaszcza jeśli cięcia kosztów potrzebne są szybko. Stąd zwolnienia i likwidacja studia – tyle wersji oficjalnej.
Powody nieoficjalne, wskazywane przez licznych komentatorów, są znacząco mniej dyplomatyczne. BioWare ma na koncie serię monumentalnych gier, takich jak „Baldur’s Gate”, „Neverwinter Nights”, „Knights of the Old Republic”, „Jade Empire”, „Mass Effect” czy „Dragon Age”. Zyskał za nie uznanie i przywiązanie szerokich rzesz graczy. Od czasu stworzenia tych gier jej zespół doznał jednak zupełnej zmiany składu i kultury firmowej. Pierwsze rysy pojawiły się niedługo po przejęciu przez EA, zaś założyciele studia, Ray Muzyka i Greg Zeschuk, odeszli zresztą w 2012 r., pięć lat po wykupie.
Get woke, go broke
Zaczęło się od problemów praktycznych – „Dragon Age II” z 2011 r. stworzono w wyraźnym pośpiechu, „Star Wars: The Old Republic”, w założeniu monumentalna gra MMORPG, nie zdołała przyciągnąć wielu graczy gotowych zapłacić za dostęp, zaś finał „Mass Effect 3” w 2012 r. wywołał na tyle duże kontrowersje, że Electronic Arts poczuła się zobligowana zaoferować darmowy dodatek, który zmieniał (względnie ratował) zakończenie gry. Wszystko to odbijało się na kondycji BioWare. Z perspektywy czasu najgorsza okazała się jednak chyba zmiana kultury firmowej, która była radykalna.
Studio odpłynęło bowiem w kierunku głębokiego upolitycznienia i firmowego aktywizmu w duchu woke. Jeszcze nie tak dawno uwielbiane przez graczy, zraziło do siebie główną ich grupę, czyli chłopców, ostentacyjnym lekceważeniem ich gustów, zamiast tego zabiegając o przychylność krytyków z mediów branżowych oraz wąskich mniejszości. Agresywnie forsowano pseudo-inkluzywność, wszechogarniającą feminizację oraz wątki gejowskie i transseksualne w kolejnych grach, których potencjalni nabywcy i gracze byli tym coraz bardziej zniesmaczeni.
Apogeum tego trendu można było dostrzec w stanowiącej spektakularną klapę najnowszej odsłonie „Dragon Age” – „Veilguard”. Gra ta nie zasłynęła fabułą czy rozgrywką, zamiast tego nachalnie stręcząc postacie niebinarne, dodając pseudo-ozdoby w rodzaju blizn po mastekto”mii (!), sceny postaci wykonujących pompek za karę za misgenderowanie” czy rubryki z preferowanymi zaimkami określającymi identyfikację seksualną – to wszystko w grze komputerowej przeznaczonej (także) dla nieletnich, nie politycznej lub psychologicznej publikacji dla dorosłych.
„Mass Effect” pozostanie, jego twórcy już niekoniecznie
W rezultacie najnowsze produkcje notowały coraz gorsze wyniki sprzedaży, a bywały wręcz bojkotowane. Ostatni realny sukces BioWare to „Dragon Age: Inquisition” z 2014 roku, która sprzedała 12 mln egzemplarzy i zdobyła nagrodę gry roku. Później jednak przyszły coraz bardziej wokeistowskie „Mass Effect: Andromeda”, kompromitujące „Anthem” (której serwery wyłączono na początku b.r.) oraz wspomniany „Veilguard”, który co prawda w trzy miesiące pozyskał około 1,5 mln graczy – plany zakładały jednak co najmniej dwakroć tyle. EA uznało to za porażkę, a jej akcje spadły o około 17 proc.
Trudno nie uznać tego procesu za faktyczną przyczynę końca BioWare. Decyzja o zamknięciu studia została powitana internetowymi szyderstwami, docinkami komentujących i pytaniami, czy satysfakcja dla jego postępowych deweloperów z wpychania odbiorcom upolitycznionych treści woke była warta utraty pracy. Los praw do serii „Mass Effect” i „Dragon Age” na razie pozostaje niejasny – jedynie serial „Mass Effect”, kręcony dla Amazona, w dalszym ciągu pozostaje w przygotowaniu.