Playstation w sporych tarapatach! Upada narracja, że gry nie są własnością graczy?

Playstation w sporych tarapatach! Upada narracja, że gry nie są własnością graczy?

Kupujesz grę na Playstation i myślisz, że jesteś jej właścicielem? Sony uważa zupełnie inaczej i stara się to udowodnić przed sądem. Problem w tym, że sami nie do końca są ze sobą zgodni.

Odkąd Playstation zapowiedziało koniec z wydawaniem gier w wersji fizycznej i przejście na wyłącznie cyfrowe wersje, poziom sympatii graczy do firmy osiągnął najniższy poziom od lat. Gracze nie tylko bez przerwy krytykują firmę za tę decyzję, głównie za to, że taka zmiana sprawi, że kupno gry z oficjalnego sklepu Playstation ma być jedyną opcją zakupu. A to z kolei według graczy doprowadzi do sytuacji, gdzie firma będzie całkowicie kontrolować ceny gier i coś takiego jak tanie gry stanie się reliktem historii. Nie jest to kontrowersyjna teoria, a można śmiało stwierdzić, że właśnie o to chodzi Sony.

Sony Playstation

Do kogo należą gry kupione z Playstation Store? Regulamin mówi jedno, Sony w swoich materiałach drugie

Kolejnym problemem, który ma Playstation, jest kwestia własności gier. Firma od dłuższego czasu próbuje przekonać graczy, że nawet mimo tego, że kliknęli „Kup” w Playstation Store, to gra nie jest ich własnością. Znalazła się nawet czwórka takich, którzy nie zakończyła swojego oburzenia poprzez wpis w mediach społecznościowych, a postanowili pozwać Sony. Złożony przez nich pozew dotyczy m.in. nieuczciwych praktyk, w tym wprowadzania w błąd przy dokonywaniu transakcji w PS Store. Swój pozew argumentują tym, że mimo faktu, że klikamy przycisk „Kup”, to nie kupujemy gry, a jedynie licencję na nią. Sony z kolei broni się tym, że jasno zaznaczone jest, że konsument otrzymuje dostęp do gry na tak długo, jak jest ona dostępna w usłudze Playstation.

44 udokumentowane przypadki, w których Sony wprost mówiło, że gracze posiadają grę.

Okazuje się jednak, że samo Sony nie jest konsekwentne w swoich słowach. Consumer Rights Wiki udokumentowało aż 44 przypadki, w których Sony wprost mówi graczom o tym, że faktycznie są właścicielami swoich cyfrowych gier. To m.in. zrzuty ekranów i archiwalne strony, na których Sony jasno mówi o zakupie i posiadaniu gry. Takie przykłady udało się znaleźć m.in. na podstronie zachęcającej do przejścia na Playstation 5 i w sekcjach FAQ dotyczących wybranych tytułów gier czy usługi streamowania w chmurze. Podobne zapiski, w których Sony używa określenia „posiadana gra”, znaleziono również przy informacjach dotyczących Playstation Portal i aktualizowania gier z PS4 na PS5. A to nie koniec przykładów, bowiem Consumer Rights Wiki znalazło ich jeszcze więcej, ale trwa ich weryfikacja.

UOKIK miałby tu pole do popisu. A tak pewnie skończy się na niczym

Zatem jak widać, Sony zapędziło się w kozi róg. Od dłuższego czasu próbują nam wmówić, że gry, za które płacimy często ogromne kwoty, wcale nie należą do nas, a my kupujemy tylko licencje na nie. Zapominają jednak przy tym, że sami zachęcając nas do wydania pieniędzy, piszą o kupowaniu i posiadaniu danego tytułu. Oczywiście, pod kątem prawnym firma dobrze się zabezpieczyła i szanse na powodzenie pozwu są niezwykle niskie.

Błąd Sony i Playstation polega na tym, że w swojej komunikacji z konsumentami wskazywali na coś zupełnie innego, niż zapisywali w swoich regulaminach. A to z kolei mogło prowadzić do sytuacji, gdzie konsumenci dosłownie brali stwierdzenia o „posiadanych tytułach”, co już zmienia oblicze sprawy. Bo może i kupujący akceptowali regulamin, w którym Sony pisało o kupowaniu licencji, tak jeśli chodzi o reklamowanie swoich produktów i usług, tutaj już często podawane były błędne informacje. Tak więc otwiera się nowy rozdział tej sprawy o nazwie wprowadzanie konsumentów w błąd.

Przeczytaj również:

Anthropic alarmuje: Iran wykorzystał Claude do ataków na USA, a Rosja opracowywała nową broń!

„AI może zabić ludzkość do końca dekady”. Były pracownik Anthropic i OpenAI ostrzega przed skutkami…

ChatGPT uznał siebie za Jezusa. Niemal nie doprowadził do tragedii