Nowy CEO Apple zaczął czystki. Sześciu dyrektorów straciło posadę
Nowy CEO Apple zdecydował się na przeprowadzenie małej rewolucji kadrowej. Z firmą pożegna się aż 400 pracowników, w tym część kadry dyrektorskiej.
Powoli dobiega końca drugi miesiąc pracy Johna Ternusa na stanowisku CEO Apple. 31-latek zastąpił na tym stanowisku legendarnego Tima Cooka, co miało zwiastować początek nowej ery dla firmy z jabłkiem w logo. Jednak nowy CEO postanowił zacząć swoją pracę od zrobienia przemeblowania w strukturze pracowniczej, a właściwie to można nawet powiedzieć, że rewolucji. Według planów Apple, łącznie pracę stracić może nawet 5000 osób, które miałyby zostać zastąpione, a jakżeby inaczej – przez sztuczną inteligencję. Jednak to zdecydowanie bardziej odległa perspektywa, a na razie John Ternus postanowił dokonać mniejszych cięć.
Ternus jeszcze nie przejął funkcji CEO, a już zaczęły się zwolnienia
Pierwsze miały miejsca już w sierpniu, czyli jeszcze zanim Ternus oficjalnie przejął funkcję od Cooka. Wiemy jednak, że już wtedy był wdrażany do roli CEO, więc nie stało się to bez jego wiedzy. Wtedy Apple pożegnało ok. 200 pracowników z zespołów które rozwijały asystenta Siri, gogle Vision Pro oraz oprogramowanie związane ze sztuczną inteligencją. I nie chodziło tutaj konkretnie o odchudzenie składu tych zespołów, bowiem pracownikom nie pozwolono ubiegać się o zmianę zespołu. Okazało się, że to jednak nie koniec zwolnień w tym roku.
Jak się bowiem okazuje, we wrześniu także doszło do zwolnień, ale już nie zwykłych szeregowych pracowników, tylko dyrektorów i menedżerów. Według doniesień medialnych, pracę mieli stracić przede wszystkim menedżerowie i dyrektorzy odpowiedzialni za koordynację prac nad nowymi urządzeniami i rozwój produktów. Jak informował jeden z dziennikarzy Bloomberga, stanowiska miało stracić przynajmniej sześciu dyrektorów. Nie podano jednak, którzy konkretnie pożegnali się ze swoimi posadami. A to jeszcze nie koniec zwolnień…
Był sierpień, był wrzesień to pora także na październik. Jak informują media, w tym miesiącu również doszło do zwolnień w Apple. Tym razem dotknęły one działu sprzedaży, z którego zwolniono 147 osób. Łącznie zatem z Apple w ciągu trzech miesięcy pożegnało się ponad 400 osób, co i tak nie stanowi nawet 1% wszystkich zatrudnionych u giganta z Kalifornii. Według szacunków, tych jest łącznie nawet 166 tysiące. Jednak to, że Apple wstrzymało plany pożegnania 5 tysięcy pracowników i zastąpienia ich przez AI nie znaczy, że nie jest to ujęte w długofalowej strategii firmy.
Przeczytaj także:
Nowy iPhone Duo w ogniu krytyki. Pękający ekran w telefonie za 10 tysięcy złotych