Milowy krok Blue Origin, ale nie wszystko poszło jak trzeba: akcje kontrahenta nurkują

Milowy krok Blue Origin, ale nie wszystko poszło jak trzeba: akcje kontrahenta nurkują

Wczoraj, 19 kwietnia 2026 roku Blue Origin przeprowadziła trzeci lot rakiety New Glenn (NG-3. Start nastąpił o godzinie 7:25 czasu lokalnego) z przylądka Canaveral na Florydzie. Pierwszy stopień nośnika, oznaczony jako GS1, po dziesięciu minutach od wystrzelenia powrócił na Ziemię i wylądował na platformie morskiej na Oceanie Atlantyckim. Misja stanowiła krok milowy dla firmy Blue Origin – przetestowano bowiem zdolność, z której słynie jej największy konkurent, SpaceX, czyli zdolność wykorzystania rakiet wielokrotnego użytku. Niestety, nie wszystko okazało się sukcesem.

Ładunkiem rakiety był satelita BlueBird 7 należący do firmy AST SpaceMobile. Po separacji od drugiego stopnia satelita z sukcesem włączył zasilania i nawiązał łączność. Blue Origin odnotował separację ładunku – satelita znalazł się jednak na niepoprawnej orbicie. Według danych przekazanych przez AST SpaceMobile orbita, na którą trafił BlueBird 7, charakteryzuje się zbyt niskim pułapem, uniemożliwiającym utrzymanie operacji. W konsekwencji satelita zostanie w najbliższym czasie „deorbitowany” – pod tym dyplomatycznym pojęciem kryje się to, że po prostu wejdzie w atmosferę, gdzie spłonie.

Na początku 2026 roku AST SpaceMobile dysponowała siedmioma satelitami na orbicie i planowała osiągnięcie liczby 60 jednostek do końca roku. Nie wiadomo, czy plan ten pozostanie teraz aktualny. W reakcji na niepowodzenie w toku misji notowania firmy, jako bezpośredniego zleceniodawcy misji. spadły w handlu przedsesyjnym o maksymalnie 14 procent. Byłby to najgorszy jednodniowy wynik od 12 lutego, kiedy to akcje straciły 15 procent. Spadek zniwelowałby znaczną część zysków osiągniętych od początku roku – na zamknięciu poprzedniego piątku wynosiły one około 18 procent.

„Operacja się udała, ale pacjent zmarł”

Tym niemniej Blue Origin poinformowała, że satelita BlueBird 7 w sensie technicznym jest aktywny i utrzymuje łączność z Ziemią, a pierwszy stopień rakiety wykonał pełny, udany powrót. Firma zaznaczyła jednocześnie, że prowadzi analizę sytuacji orbitalnej i przekaże dalsze dane po ich zebraniu. Misja NG-3 była pierwszym przypadkiem udanego lądowania New Glenn na platformie oceanicznej. Do tej pory Blue Origin nie dysponowała sprawdzonym, operacyjnym systemem wielokrotnego użytku na poziomie orbitalnym.

Sukces lądowania GS1 odnotowano zatem niezależnie od nieprawidłowości na etapie umieszczenia ładunku na docelowej orbicie. W ten sposób firma dołącza pod względem kompetencji do największego i dominującego konkurenta, SpaceX-a – jeśli oczywiście można w ten sposób zakwalifikować misję, która choć technicznie udana, w praktyce zakończyła się porażką w dziedzinie realizacji wyznaczonego celu. Blue Origin nie ujawnił parametrów numerycznych odchylenia orbity (wysokość, prędkość, inklinacja), ograniczając się do stwierdzenia „off-nominal orbit” oraz komunikatu o trwającej ocenie technicznej.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!