Branża komputerowa cofa się o epokę wstecz. Wszystko przez kryzys na rynku

Branża komputerowa cofa się o epokę wstecz. Wszystko przez kryzys na rynku

Rozwój sztucznej inteligencji bardzo mocno odbił się na branży komputerowej. Efekty tego widzimy nie tylko obserwując kryzys na rynku komponentów, ale także w działaniach największych producentów sprzętu.

Podczas gdy branża AI rozwija się z miesiąca na miesiąc, zupełnie odwrotnie sytuacja ma się w przypadku branży komputerowej. Odkąd wszyscy giganci zostali zalani przez zamówienia powiązane ze sztuczną inteligencją, zaczął się poważny kryzys. Niektóre firmy zupełnie porzuciły produkcję konsumencką i skupiły się w 100% na produkcji na cele związane z AI. Z kolei pozostałe firmy zostały przy produkcji, ale pojawił się problem z realizacją zamówień, których było po prostu zbyt wiele. Nie każdy był przygotowany na taki wzrost liczby zamówień, a co za tym idzie, moce przerobowe nie były dostosowane do zapotrzebowania. Potwierdził to Sanjay Mehrotra, CEO Micron, który niedawno przyznał, że moce produkcyjne będzie można zwiększyć dopiero w przyszłym roku.

Kryzys na rynku RAM odbija się na jakości sprzętu

Choć najwięcej o kryzysie mówi się w kontekście pamięci RAM, to jednak dotyka on także inne komponenty, w tym dyski SSD, karty graficzne i płyty główne. To wszystko odbija się nie tylko na naszych portfelach, ale także na nowych sprzętach, takich jak laptopy, telefony i konsole. Ich producenci także muszą się dostosować do warunków panujących na rynku, przez co pojawiają się cięcia w specyfikacji. My jako konsumenci otrzymujemy sprzęt słabszej jakości, który co gorsze, jest albo w tej samej cenie, albo nawet droższy. Tak ma być choćby w przypadku nadchodzącej nowej generacji konsol Playstation, które według doniesień mają mieć nie 32GB pamięci RAM, a 24GB.

Powrót do starych technologii jest coraz częstszym rozwiązaniem

Osłabienie jakości to jedno, ale pojawia się także problem cofania się do poprzedniej epoki. A właśnie w ten sposób czołowe firmy próbują zwalczyć kryzys. Nvidia kilka tygodni temu zapowiedziała wznowienie produkcji serii Geforce RTX 3060 z 2021 roku, co ma być rozwiązaniem na wzrosty cen nowszych generacji kart graficznych. W zeszłym tygodniu internauci zauważyli, że czołowy producent dysków, Sandisk, wypuścił na rynek nowe dyski w technologii SATA. Teraz okazuje się, że także i producenci płyt głównych planują trochę cofnąć się w rozwoju i zwiększą produkcję płyt obsługujących starą technologię DDR4 w odpowiedzi na problemy z dostępnością DDR5.

Ale to nie jedyny problem, z którym mierzą się producenci płyt głównych, bowiem według dostępnych danych, niektórzy dostawcy zanotowali spadek sprzedaży sięgający niemal 40%. Dlatego też powrót do starszej technologii jest popularnym rozwiązaniem wśród największych marek, zwłaszcza że DDR4 jest nie tylko tańszy, ale też łatwiejszy w produkcji. Podobnie myślą też konsumenci, którzy w ostatnich miesiącach coraz częściej sięgają po komponenty oparte na DDR4, zwłaszcza gdy nie chcą płacić znacznie więcej za nowy sprzęt.

Przeczytaj także:

Sztuczna inteligencja ułatwia oszustom pracę. Rośnie liczba ofiar oszustw z wykorzystaniem AI

Ceny RAM wzrosną dwukrotnie do końca roku

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!