B. pracownicy DOGE zhakowali systemy Anhropica. „Znaleźli coś dużego”

B. pracownicy DOGE zhakowali systemy Anhropica. „Znaleźli coś dużego”

Byli pracownicy słynnego DOGE zhakowali firmę Anhropic. Założony przez nich startup, Cathedral, w ciągu mniej niż 12 godzin włamał się do wewnętrznych systemów wiodącego twórcy AI. Naruszenie nastąpiło poprzez wyzyskanie luk w zewnętrznych aplikacjach biznesowych wykorzystywanych do zadań administracyjnych i sprzedażowych, a nie przez bezpośredni atak na model Claude. Cathedral dotarł do transkryptów spotkań, szczegółów wynagrodzeń i ofert pracy oraz wiadomości na Slacku dotyczących najbardziej zaawansowanych modeli firmy.

Według wersji roboczej raportu, która przedostała się do obiegu prasowego 26 października w poniedziałek, narzędzia AI wykorzystane przez Cathedral znalazły skuteczne ścieżki dostępu do wewnętrznych systemów firmy Anthropic w mniej niż 12 godzin. Wektorem wejścia nie był kod Claude’a, lecz luki w oprogramowaniu firm trzecich używanym do zadań administracyjnych i sprzedażowych – nazwy dostawców tegoż utajniono. W systemach znaleziono, jak wspomniano, transkrypcje spotkań, dane o wynagrodzeniach i ofertach pracy oraz wewnętrzne wiadomości wymieniane poprzez komunikator Slack o najnowocześniejszych modelach firmy. Jak komentowali eksperci branżowi, badacze Catherdral „znaleźli coś dużego”.

Nie było to przy tym włamanie kryminalne, lecz test zrealizowany w ramach programu bug bounty dla zewnętrznych badaczy. Incydent został zgłoszony potentatowi AI na początku października, która tego samego dnia odcięła dostęp, zaś Cathedral ograniczył zakres własnych działań wewnątrz systemów firmy do minimum, informując także o problemie dostawców oprogramowania. Mimo to, firmie Anthropic incydent był bardzo mocno nie w smak. Z jednej strony jej przedstawiciele zbagatelizowali włamanie, twierdząc, że Cathedral uzyskał jedynie „ograniczony” dostęp do systemów obsługujących działy sprzedaży, zasobów ludzkich i IT – natomiast nie do rozmów z klientami (?!?) czy kodu źródłowego modeli AI.

Z drugiej strony, zamiast podziękowań Anthropic zaatakował badaczy startupu, twierdząc że złamali oni zasady programu bug bounty oraz wyolbrzymili potencjalne implikacje dla bezpieczeństwa narodowego, jakie mogło mieć zhakowanie jej systemów. Dodatkowo firma twierdzi, że informacje przekazane przez Cathedral nie były jej niezbędne, bowiem jej własne systemy bezpieczeństwa i monitoringu zarejestrowały naruszenie – co jednak nasuwa dość oczywiste pytanie, dlaczego dostęp jej badaczom odcięto dopiero po tym, jak sami zgłosili włamanie, nie zaś od razu po tym, gdy wspomniane systemy bezpieczeństwa je odnotowały. Trzeba jednak przyznać, że incydent nastąpił w wyjątkowo niezręcznym dla firmy momencie.

Anthropic zhakowany tuż przed IPO

Raport opublikowano bowiem akurat w momencie, gdy Anthropic szykuje się do debiutu giełdowego na giełdzie Nasdaq, pod tickerem ANT. I to w dodatku tego samego dnia, gdy firma złożyła w SEC wymagany przed IPO, obszerny dokument S-1. Ujawniono w nim takie ciekawostki jak 16,3 mld dolarów przychodu w pierwszym półroczu, 80,7 mld straty netto, rachunku za moc obliczeniową sięgającym 800 mld dolarów – i rozmowami o wycenie na poziomie 1,5–2 biliona dolarów (sic!). Dla spółki o takich ambicjach incydent oznacza konkretne ryzyko reputacyjne i potencjalnie znaczące konsekwencje rynkowe, mimo zapewnień, że naruszenie było ograniczone.

Tym bardziej, że firma już i tak znajduje się w nienajlepszych stosunkach z amerykańską administracją federalną. 27 lutego tego roku Donald Trump polecił agencjom federalnym natychmiast zaprzestać używania narzędzi firmy Anthrtopic, z kolei w marcu Departament Wojny oficjalnie desygnował spółkę jako „zagrożenie dla łańcucha dostaw” – pierwszy taki przypadek w przypadku amerykańskiej firmy. Sam Anthropic musiał to zresztą przyznać w dokumencie S-1, przyznając, że konflikt z Waszyngtonem stanowi dla niej istotny czynnik ryzyka biznesowego. Firma jest w trakcie batalii prawnej z Pentagonem dotyczącym desygnacji – jak dotąd nie udało jej się podważyć decyzji Departamentu.

Sam Cathedral to startup założony przez czterech byłych pracowników Departamentu ds. Efektywności Rządowej (DOGE) – Gavina Kligera, Luke’a Farritora, Marko Eleza i Jacka Steina. Co ciekawe, Kliger do kwietnia b.r. był głównym oficerem danych Pentagonu i śledził spór Departamentu Obrony z firma Anthropic z innej perspektywy. Cathedral powstał bardzo szybko – wyszedł z cienia zaledwie niecałe trzy tygodnie po tym, jak 4 lipca 2026 roku Departament Efektywności Rządowej formalnie zakończył działalność. Już 22 lipca pojawiały się doniesienia prasowe o pozyskaniu przezeń 160 mln dolarów finansowania, przy wycenie rzędu 1,4 mld dol. z takimi podmiotami jak Andreessen Horowitz i Sequoia Capital w gronie inwestorów.