Awaria Revolut sparaliżowała płatności. Sprawdź, jak się zabezpieczyć na przyszłość

Awaria Revolut sparaliżowała płatności. Sprawdź, jak się zabezpieczyć na przyszłość

Wtorkowa awaria Revolut, spowodowana problemami z zasilaniem w londyńskim centrum danych Google, na wiele godzin odcięła klientów od płatności, także w Polsce. Teraz sprawą zajmują się europejskie i brytyjskie nadzory. To pierwszy poważny test nowych unijnych przepisów o odporności cyfrowej sektora finansowego.

Co się stało?

Pierwsze zgłoszenia pojawiły się we wtorek przed 8:00. Klienci nie mogli się logować, płacić kartą ani robić przelewów, a strona statusowa Revoluta pokazywała problemy z 31 usługami. Przyczyną była awaria zasilania w obiekcie obsługującym londyński region chmury Google, z którego korzystają firmy w całej Europie. Problemy miały też Lloyds, HSBC i firma kurierska DPD. Usługi wróciły wieczorem.

Krzysztof Budek z polskiego oddziału Revoluta wyjaśniał money.pl, że „awaria występuje po stronie Google Cloud”. Firma zapewnia, że pieniądze i dane klientów były cały czas bezpieczne. Rekompensat jednak nie ogłosiła.

Google pod lupą

Europejski Urząd Nadzoru Bankowego wystąpił do Google o wyjaśnienia i ocenia skutki awarii dla instytucji finansowych w UE. W Wielkiej Brytanii komisja skarbu parlamentu pyta Bank Anglii i nadzór finansowy o skalę zakłóceń i ewentualne szkody klientów.

To pierwszy poważny test nowych przepisów. Od listopada 2025 roku 19 firm technologicznych, w tym Google Cloud, AWS i Microsoft, podlega bezpośredniemu nadzorowi unijnych urzędów. Powodem jest ryzyko, że awaria jednego dostawcy sparaliżuje jednocześnie wiele banków. We wtorek dokładnie to się stało. Według przepisów odpowiedzialność wobec klientów ponoszą jednak banki, nie ich dostawcy.

Co zrobić, gdy aplikacja bankowa nie działa?

Skala jest duża: z Revoluta korzysta w Polsce około 5,2 mln osób, co daje mu piąte miejsce wśród banków. Działa na litewskiej licencji, więc depozyty chroni litewski system gwarancji. Sama awaria nie zagroziła jednak pieniądzom, tylko dostępowi do nich.

Uważam, że ta awaria przyspieszy kontrole dostawców chmury, które unijne urzędy planowały na drugą połowę roku. Banki i fintechy będą musiały wykazać, że w razie awarii przełączają się na inne centrum danych. We wtorek ten mechanizm zawiódł na kilka godzin.

Warto mieć w portfelu kartę z innego banku albo trochę gotówki, szczególnie w podróży. Status usług można sprawdzać na stronie Revoluta. Jeśli awaria naraziła cię na konkretne koszty, zachowaj potwierdzenia i złóż reklamację przez aplikację.

Przy takiej koncentracji usług w kilku chmurach jedna przerwa w zasilaniu potrafi wyłączyć pół europejskich finansów.

Te tematy mogą cię zainteresować:

AI wykryła dziurę w kodzie na którym działa 70 proc. stron w internecie! Hakerzy ruszyli na polowanie

Hakerzy zaatakowali AFD! Wyciekły setki tysięcy maili, niektóre są bardzo niepokojące!

Wielki ptak powróci? Firma bio-techowa chce wskrzesić wymarły gatunek