Tak kończy jeden z największych deweloperów świata. Szef Evergrande mówi: jestem winny
Niewątpliwie był jednym z symboli chińskiego sukcesu, a dziś staje przed sądem i przyznaje się do winy. Hui Ka Yan, założyciel Evergrande, jednego z największych deweloperów na świecie, usłyszał poważne zarzuty – od defraudacji po korupcję. I nawet nie próbuje się już bronić. Podczas rozprawy w Shenzhen przyznał się do winy i wyraził skruchę. To moment, który może symbolicznie zamknąć jeden z najbardziej spektakularnych upadków w historii współczesnych finansów.
Imperium na kredycie, które się rozsypało
Evergrande przez lata było maszyną do generowania wzrostu. Firma pilotowała setki budów w całych Chinach, podsycana tanim kredytem i rosnącym rynkiem nieruchomości. W szczytowym momencie jej wartość przekraczała 50 miliardów dolarów. Tykającą bombą było jednak zadłużenie sięgające astronomicznych 300 miliardów. To właśnie ten model, oparty na ciągłym zadłużaniu się i sprzedaży mieszkań „na papierze”, okazał się gwoździem do trumny.
Z ustaleń sądu wynika, że środki od kupujących, które miały być przeznaczone na budowę mieszkań, trafiały gdzie indziej. Finansowały nowe projekty, zamiast kończyć już rozpoczęte inwestycje. Efekt? Setki niedokończonych osiedli i miliony sfrustrowanych klientów.
Historia samego założyciela brzmi jak klasyczny chiński sen. Wychowany na wsi Hui Ka Yan, zbudował imperium, które wyniosło go na szczyt list najbogatszych ludzi Azji. W 2017 roku jego majątek szacowano na ponad 40 miliardów dolarów. Dziś ten sam człowiek stoi w obliczu dotkliwego wyroku. Już wcześniej został ukarany grzywną i dożywotnim zakazem działania na rynku kapitałowym. Teraz dochodzą do tego zarzuty karne.
Czytaj więcej w dziale nieruchomości:
Wielka wyprzedaż nieruchomości już za chwilę. Eksperci ostrzegają przed rewolucją
Ceny mieszkań w Europie rosną nawet o 20%. Ten kraj bije wszystkich na głowę
Ceny nieruchomości w Polsce mogą spaść 15 procent? Te dane mówią, że rynek zanurkuje
Kryzys, który wciąż się nie skończył
Upadek Evergrande to nie tylko historia jednej firmy. To punkt zapalny dla całego chińskiego rynku nieruchomości. Gdy gigant zaczął się chwiać w 2021 roku, efekt domina uderzył w kolejne spółki, banki i inwestorów. Do dziś sektor nieruchomości w Chinach nie odzyskał pełnej stabilności, a jego problemy stale odbijają się czkawką całej gospodarce.
W szczytowym momencie Evergrande prowadziło około 1300 projektów w ponad 280 miastach. Skala problemu jest więc ogromna i wciąż nie do końca rozwiązana.
Na giełdzie historia wygląda równie brutalnie. Wartość spółki zaliczyła przecenę o 99%, zanim jej akcje wycofano z obrotu. To jeden z największych finansowych upadków ostatnich lat i jednocześnie ostrzeżenie, jak kończą się modele oparte na nieograniczonym długu.