Miliarder z Wall Street sprzedaje wille na Majorce. Cena jak ze Złotej 44. Co oferują?
Współzałożyciel funduszu OakTree Capital i miliarder, Howard Marks sprzedaje dwie wille na Majorce. Cena wywoławcza za obie, sąsiadujące ze sobą budynki to 70 milionów dolarów. OakTree to jeden z największych na świecie funduszy, specjalizujących się w rynku długu prywatnego i wysokoprocentowanych pożyczek. Firma znana jest z pomocy w restrukturyzacjach i przejęciach upadających spółek, których potencjał ocenia i „wyprowadza” je na prostą poprzez zmiany w zarządzaniu, strategii i finansowaniu. Kilka miesięcy temu Marks wystawił również na sprzedaż swój dom w Malibu. Razem z żona Nancy są właścicielami obu nieruchomości na Majorce od ponad dekady. Wykorzystywali je jako prywatne domy wakacyjne. Przyjrzymy sie temu adresowi.
Willa, która robi wrażenie
Jedna z nich tzw. La Posada ma około 1320 metrów kwadratowych powierzchni i stoi na działce o powierzchni ok. 80 arów z pięknym widokiem na zatokę Pollensa. Posiadłość ma siedem sypialni, specjalny dom dla gości z dwoma sypialniami, osobne pomieszczenia dla personelu oraz prywatne miejsce kąpielowe z bezpośrednim dostępem do morza. Cena ofertowa to o 52 mln dolarów. Sąsiednia Sa Punta ma około 620 metrów, sześć sypialni, przeszkloną bryłę oraz szklaną windę. Cena ofertowa nieruchomości opiewa na 18 mln dolarów.
Tak wiec obie posiadłości leżą w jednej z najbardziej ekskluzywnych części Majorki, niedaleko ponownie otwartego Four Seasons Resort Mallorca at Formentor. Położone są w otoczeniu lasów sosnowych, klifów i widoków na Morze Śródziemne. Większa La Posada została kupiona przez rodzinę Marksów w 2014 roku i gruntownie odnowiona przez amerykańskiego projektanta Michaela S. Smitha.
Michael S. Smith jest znany m.in. z przeprojektowania prywatnych apartamentów Białego Domu dla Baracka i Michelle Obamów. Projektant ma od ponad 20 lat współpracować z rodziną Marksów. La Posada pochodzi z około 1940 roku. Wnętrza La Posada utrzymano w swobodnym stylu śródziemnomorskim, z ręcznie wykonywanymi kaflami, indywidualnie projektowanymi detalami i rozległymi tarasami.
Druga nieruchomość – Sa Punta jest wyraźnie bardziej nowoczesna i ma około 6700 stóp kwadratowych, czyli około 620 m² powierzchni. Willa ma sześć sypialni i została w dużej mierze przeszklona, by maksymalnie otworzyć się na widoki morza. W środku znajdują się liczne strefy wypoczynkowe skupione wokół otwartej części dziennej, a jednym z bardziej charakterystycznych elementów jest szklana winda. Sa Punta oferuje strefę fitness, taras słoneczny, basen i spa, więc trudno się dziwić wygórowanej ceny.
Cena (prawie) warszawska
Zaokrąglając cenę – za dwie wille o łącznej powierzchni ok. 2000 m2 trzeba zapłacić ok. 35000 USD za metr kwadratowy, czyli ok. 130 000 PLN…. A to już całkiem blisko kwot z warszawskiej Złotej 44. W porównaniu do cen willi na Majorce cena jest bardzo wysoka, ale jeśli weźmiemy pod uwagę absolutny top wyspy – cena wydaje się wysoka, ale nie abstrakcyjna. Istnieją ogłoszenia nieruchomości z cenami powyżej 50 tys. USD za metr kwadatowy.
W takich rezydencjach płaci się za lokalizację, czyli w tym przypadku za bliskość okolic Formentor, przestrzeń, prywatność, widok na zatokę, bezpośredni dostęp do morza, historię. Lokalizacja potrafi tu podwoić albo potroić standardową cenę za metr. Co sądzicie o wnętrzach willi? Czy nieruchomość jest warta swojej ceny? Nieruchomości Marksów są oferowane przez prywatne biuro Engel & Volkers Private Office.
