Koniec ery drożyzny? Rynek nieruchomości w Polsce uderzył właśnie w ścianę

Koniec ery drożyzny? Rynek nieruchomości w Polsce uderzył właśnie w ścianę

W pierwszym kwartale 2026 roku ceny mieszkań w Polsce wzrosły o 2,3 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału, a w ujęciu rocznym podniosły się o 6,0 proc.

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, rynek pierwotny odnotował roczny wzrost o 6,8 proc., natomiast rynek wtórny urósł o 5,2 proc. Narodowy Bank Polski wskazuje, że aż 58 proc. transakcji mieszkaniowych finansowano całkowicie ze środków własnych. Pokazuje to, że Polacy wykazują dużą ostrożność w zaciąganiu kredytów hipotecznych i traktują nieruchomości jako bezpieczną przystań dla kapitału. Zjawisko lokowania nadwyżek finansowych w twarde aktywa przypomina mechanizmy, jakimi kierują się cyfrowi inwestorzy, wybierający niezależny od rządów Bitcoin czy zaawansowane technologicznie Ethereum.

Spadek sprzedaży mieszkań w metropoliach

W drugim kwartale 2026 roku popyt na nowe mieszkania od deweloperów drastycznie osłabł, co było szczególnie widoczne w największych polskich metropoliach. Portal RynekPierwotny.pl odnotował potężne kwartalne spadki liczby zawieranych umów rezerwacyjnych. W Łodzi sprzedaż nowych nieruchomości zanurkowała o 28 proc., w Trójmieście o 25 proc., a we Wrocławiu o 24 proc. W Warszawie liczba sprzedanych lokali zmniejszyła się o 21 proc., w Poznaniu o 16 proc., natomiast w Krakowie spadek wyniósł 11 proc. Najłagodniej to powszechne schłodzenie nastrojów odczuła Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, gdzie sprzedaż spadła jedynie o 8 proc.

Sytuacja na rynku pierwotnym staje się na tyle poważna, że komentatorzy zaczynają wprost mówić o powrocie dawnych problemów strukturalnych – na rynku zaczynają bowiem dominować te same błędy, które obserwowano już w poprzednich latach przy braku odpowiedniej stymulacji popytowej. W ujęciu rocznym sytuacja wygląda nieco lepiej, ponieważ Kraków odnotował wzrost sprzedaży o 17 proc., Łódź o 9 proc., a Warszawa o 7 proc., jednak Trójmiasto zaliczyło spadek o 21 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.

Rekordowa nadpodaż gotowych lokali

W siedmiu największych metropoliach deweloperzy wprowadzili do oferty niespełna 9,9 tys. nowych mieszkań, co stanowi spadek o 16 proc. w stosunku do pierwszego kwartału 2026 roku. Wyjątkiem były Warszawa i Łódź, gdzie nowa podaż wzrosła odpowiednio o 8 proc. i 27 proc. Pod koniec czerwca 2026 roku całkowita podaż wolnych lokali pozostawała gigantyczna, oferując 17 tys. mieszkań w Warszawie, 11,5 tys. w Krakowie, 11,5 tys. w Łodzi oraz ponad 9 tys. w Trójmieście.

Klienci dysponujący gotówką mogą do woli przebierać w ofertach i negocjować korzystniejsze warunki finansowe. Istotnym trendem jest rosnący udział drogich lokali gotowych do odbioru, które stanowiły aż 24 proc. całej rynkowej oferty, podczas gdy trzy lata temu wskaźnik ten wynosił zaledwie 12 do 14 proc. W Poznaniu gotowe lokale stanowią już niemal jedną trzecią wszystkich ofert, a podobna nadpodaż występuje w Łodzi, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach i Warszawie. Taki stan rzeczy oznacza zamrożenie wielomilionowego kapitału inwestorów i tworzy idealną przestrzeń dla kupujących do ubiegania się o wysokie rabaty, darmowe miejsca postojowe czy komórki lokatorskie.

Stabilizacja stawek i decyzje rządu

Drugi kwartał 2026 roku przyniósł upragnioną przez kupujących stabilizację średnich cen transakcyjnych za metr kwadratowy. Eksperci zaznaczają, że ewentualne, kosmetyczne wzrosty średnich stawek w Warszawie wynikały wyłącznie ze zmian w strukturze oferty i wprowadzania do sprzedaży luksusowych pul apartamentów premium, co sztucznie zawyżało statystyki. Stolica wciąż pozostaje najdroższym miastem w Polsce, gdzie pod koniec czerwca 2026 roku uśredniona cena ofertowa nowego mieszkania oscylowała w okolicach 19 900 zł za metr kwadratowy.

Należy w tym miejscu podkreślić, że nastroje wśród deweloperów ulegają systematycznemu pogorszeniu, a dawny entuzjazm całkowicie stopniał w obliczu trudnych realiów gospodarczych. Szanse na powrót ery powszechnego, darmowego pieniądza bezpowrotnie minęły. Rada Polityki Pieniężnej po marcowej obniżce, utrzymała główną stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc., przyjmując kurs na długoterminową stabilizację wskaźników. Dziś widać ewidentnie, że brak rządowych programów dopłat do kredytów oraz rygorystyczne warunki bankowe ostatecznie zmusiły konsumentów do rozwagi, a deweloperów do brutalnej walki o klienta.

Przeczytaj o najnowszym, budzącym grozę raporcie ze świata krypto:
Citigroup tnie prognozy dla kryptowalut, nadchodzi wielkie tąpnięcie
o najnowszej analizie, która może stanowić zachętę dla mniejszych inwestorów:
Analitycy z Glassnode: „Bitcoin po 60 000 USD to gigantyczna okazja”

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!