Bank Nordea zaniżał oprocentowanie na kontach najemców nieruchomości. Jest pozew zbiorowy
Norweska Rada Konsumentów (Forbrukerrådet) i tamtejsze Stowarzyszenie Najemców (Leieboerforeningen) złożyły w piątek pozew zbiorowy (gruppesøksmål) przeciwko bankowi Nordea. Zarzucają mu celowe i rażące zaniżanie oprocentowania rachunków najemców, na których ci trzymali łącznie setki milionów koron. Były to środki z depozytów zabezpieczających – w norweskich miastach kaucja w przypadku wynajmu nieruchomości to standardowo równowartość trzymiesięcznego czynszu, czyli często ponad 75 tys. koron. Mieszkania w tym 5,6-milionowym kraju wynajmuje ok. milion osób.
Spór sprowadza się do wykładni art. 3-5 norweskiej ustawy o najmie (husleieloven): odsetki z depozytu (depositumskonto) należą w całości do najemcy, a rachunek musi być prowadzony na „zwykłych warunkach oprocentowania”, czyli co najmniej na poziomie zwykłego konta oszczędnościowego. Według powodów bank Nordea przez kilka lat utrzymywał jednak zerowe oprocentowanie takich rachunków, pomimo rosnącej stopy procentowej banku centralnego. Aż do jesieni 2025 r. różnica wobec zwykłego konta oszczędnościowego przekraczać miała trzy punkty procentowe.
Nie mamy pańskich odsetek i co nam pan…
Spór o tę różnicę ciągnie się już od miesięcy. Poprzednio Rada złożyła skargę do Norweskiego Urzędu Konsumentów (Forbrukertilsynet), który w lutym b.r. wydał wytyczne, w myśl których banki są zobligowane zaoferować najemcom co najmniej takie same oprocentowanie, jakie oferują w przypadku swych najpopularniejszych kont oszczędnościowych. Zerowe lub prawie zerowe oprocentowanie uznano z kolei za nieuczciwy warunek umowy w rozumieniu art. 22 tamtejszej ustawy o praktykach marketingowych (markedsføringsloven).
Z kolei w lutym tego roku Komisja Odwoławcza ds. Finansowych (Finansklagenemnda) uznała nagminnie stosowane przez banki klauzule uprawniające je do jednostronnej zmiany oprocentowania za bezprawne. Norweskie media miały ustalić jesienią ub.r., że wszystkie 52 działające w Norwegii banki, które prowadziły rachunki depozytowe, oferowały realną ujemną stopę „zysku”. Trzy czwarte banków wypłacały odsetki rzędu 0,5 proc. lub jeszcze mniej, a 17 banków nie oferowało jakichkolwiek. Średnie oprocentowanie w ofercie norweskich banków wynosiło 0,4 proc. – naturalnie poniżej stopy inflacji.
Nordea ma „odmienne stanowisko”
Bank Nordea twierdzi, że nie otrzymał jeszcze pozwu, zaś spór dotyczy interpretacji prawa, nie jego łamania przez bank. Jak eufemistycznie stwierdzono, w tej kwestii bank i branżowa organizacja Finans Norge mają „odmienne stanowisko”. I choć norweskie banki zostały zmuszone do podniesienia oprocentowania – według stanu z marca b.r. Nordea płaci najemcom odsetki rzędu 3,05 proc. – to nie wyrównuje to strat posiadaczy rachunków z lat poprzednich. I nie wiadomo, czy ci kiedykolwiek wyrównania się doczekają. W Norwegii roszczenia przedawniają się bowiem, co do zasady, po trzech latach. A maksymalnie – po dziesięciu.
