Zegar tyka, USA stoją przed widmem katastrofy. Ekonomiści ostrzegają: Trumpowi został tydzień

Zegar tyka, USA stoją przed widmem katastrofy. Ekonomiści ostrzegają: Trumpowi został tydzień

Wielka geopolityka czasem zaczyna się od map, cieśnin i komunikatów dyplomatycznych. Ale kończy się w miejscach dużo bardziej przyziemnych, na przykład przy dystrybutorze na stacji benzynowej. Kierowca nie analizuje wtedy strategii Iranu, kalkulacji Trumpa ani układu sił na Bliskim Wschodzie. Patrzy na cenę paliwa i wie, czy może jechać dalej tak jak wcześniej, czy trzeba zacząć ciąć wydatki.

Ropa straszy recesją. Trump ma kilka dni, zanim problem uderzy w kierowców

I właśnie tego boi się Mark Zandi, główny ekonomista Moody’s. Jego zdaniem Donald Trump ma mniej więcej tydzień, by doprowadzić do porozumienia z Iranem. Jeśli nie, rosnące ceny ropy mogą zacząć realnie dusić amerykańską gospodarkę.

Według doniesień Iran miał zapowiedzieć zerwanie negocjacji i blokadę cieśniny Ormuz do czasu spełnienia kluczowych żądań. Rynek zareagował natychmiast. Ceny ropy Brent i WTI skoczyły w poniedziałek rano o około 7%. To jeszcze nie katastrofa, ale sygnał ostrzegawczy jest jasny. Ekspert ostrzega, że jeśli ropa nie odpuści szybko, presja przejdzie z wykresów na portfele zwykłych ludzi.

Benzyna po 5 dolarów? To byłby próg bólu

Zandi wskazuje, że szczególnie groźny byłby wzrost cen benzyny w USA powyżej 5 dolarów za galon. To psychologiczna granica, po której konsumenci mogą zacząć ograniczać wydatki. A amerykańska gospodarka, oparta w dużej mierze na konsumpcji, bardzo nie lubi takiego scenariusza. Ekonomista zwraca też uwagę na strategiczne rezerwy ropy USA. Według danych EIA spadły one do 365 milionów baryłek, czyli najniższego poziomu od około dwóch lat. To oznacza, że Waszyngton ma mniej amunicji, by gasić ewentualny szok cenowy.

Tu nie chodzi więc wyłącznie o kolejny skok na rynku surowców. Chodzi o prosty łańcuch. Ormuz, ropa, benzyna, konsument, recesja. Jeśli konflikt z Iranem utrzyma ceny surowca wysoko, gospodarka USA może dostać cios w najbardziej wrażliwym miejscu. Trump lubi przedstawiać się jako twardy człowiek od twardych dealów. Tym razem problem polega na tym, że zegar tyka nie tylko w dyplomacji. Tyka też na stacjach benzynowych.

Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:

Strajk na platformach naftowych, grożą związki. Zatopią koło ratunkowe europejskiego rynku paliwa?

Gospodarka się cofa? Najnowsze dane o PKB i PMI dają do myślenia

Dane z Chin niepokoją: fabryki rosną, ale eksport ciąży. Gigant łapie zadyszkę?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!