Z ostatniej chwili: Mocne dane PMI z Niemiec i strefy euro. 'Renesans Europy’. Przemysł się odradza?

Z ostatniej chwili: Mocne dane PMI z Niemiec i strefy euro. 'Renesans Europy’. Przemysł się odradza?

Początek 2026 roku przynosi ostrożnie lepsze sygnały z niemieckiego przemysłu, choć o pełnoprawnym ożywieniu mówić jeszcze nie sposób. Finalny HCOB PMI dla niemieckiego przemysłu, opracowywany przez S&P Global, wzrósł w styczniu do 49,1 punktu z 47 w grudniu. Odczyt był nieco wyższy od wstępnego szacunku na poziomie 48,7 i jednocześnie najwyższy od trzech miesięcy.

Choć poprawa jest wyraźna, indeks pozostaje poniżej granicy 50 punktów, która oddziela ekspansję od kurczenia się aktywności. Innymi słowy, tempo spadku wyraźnie wyhamowało, ale sektor wciąż formalnie pozostaje w fazie kontrakcji.

Produkcja wraca do wzrostu, zamówienia pierwszy raz na plus od trzech miesięcy

Kluczowym pozytywnym sygnałem jest fakt, że produkcja przemysłowa w Niemczech wróciła w styczniu do wzrostu, po krótkiej, grudniowej przerwie. Wraz z nią pojawił się marginalny wzrost nowych zamówień, pierwszy od trzech miesięcy, co sugeruje, że najgorsza faza osłabienia popytu może być za sektorem.

Cyrus de la Rubia, główny ekonomista niemieckiego Hamburg Commercial Bank, nie ukrywał ostrożnego optymizmu, mówiąc wprost, że „to zaczyna pachnieć początkiem ożywienia”. Zwracał uwagę na stosunkowo szybkie odbicie produkcji po grudniowym spadku, wzrost optymizmu dotyczącego przyszłej produkcji oraz lekką poprawę po stronie zamówień.

Jednocześnie fundamenty pozostają kruche. Zatrudnienie w niemieckim przemyśle nadal spada w szybkim tempie, co jest efektem trwających restrukturyzacji oraz nieobsadzonych wakatów. Firmy wciąż redukują zapasy, a portfele zamówień kurczą się, zamiast się odbudowywać.

Koszty produkcji rosną najszybciej od ponad trzech lat

Jednym z najbardziej niepokojących elementów styczniowego raportu jest gwałtowny wzrost presji kosztowej. Inflacja kosztów produkcji w niemieckim przemyśle wzrosła do najwyższego poziomu od 37 miesięcy. Za wzrost odpowiadały przede wszystkim drożejące metale, energia oraz koszty pracy.

Problem polega na tym, że producenci wciąż mają bardzo ograniczoną zdolność przenoszenia tych kosztów na klientów. Firmy co najwyżej zdołały spowolnić trwający od trzech miesięcy spadek cen wyrobów gotowych, ale nie były w stanie realnie ich podnieść. To oznacza dalszą presję na marże, nawet w warunkach poprawy 'ogólnej’ aktywności.

Strefa euro: produkcja rośnie, popyt nadal kuleje

Obraz dla całej strefy euro jest bardzo podobny, choć bardziej zróżnicowany regionalnie. HCOB PMI dla przemysłu strefy euro wzrósł w styczniu do 49,5 punktu, z 48,8 w grudniu, który był dziewięciomiesięcznym minimum. Odczyt okazał się też minimalnie lepszy od wstępnego szacunku na poziomie 49,4.

To trzeci z rzędu miesiąc, w którym przemysł strefy euro pozostaje w strefie kontrakcji, mimo poprawy dynamiki. Kluczowe znaczenie ma tu struktura indeksu. Subindeks produkcji wzrósł do 50,5 punktu z 48,9 w grudniu, wracając powyżej granicy wzrostu i sygnalizując umiarkowane odbicie wolumenów produkcji.

Poza Włochami i Hiszpanią dane z wszystkich głównych gospodarek strefy euro wypadły powyżej prognoz i sugerują szerokie ożywienie. Jednocześnie nowe zamówienia spadły trzeci miesiąc z rzędu, choć tempo spadku było mniejsze niż w grudniu. To właśnie słaby popyt pozostaje głównym hamulcem dla całego sektora.

Rynek pracy i koszty: poprawa zbyt słaba, by mówić o przełomie

Redukcja zatrudnienia w przemyśle strefy euro trwa już 32. miesiąc z rzędu, choć w styczniu tempo zwolnień było najwolniejsze od września. To sygnał stabilizacji, ale nie odwrócenia trendu.

Równocześnie koszty nakładów rosły najszybciej od trzech lat, głównie za sprawą wyższych cen energii. Mimo to ceny wyrobów gotowych praktycznie nie zmieniły się względem grudnia, co ponownie pokazuje, jak słaba pozostaje siła cenowa producentów.

Silne różnice między krajami strefy euro

Dane krajowe pokazują wyraźnie, jak nierównomierne jest to odbicie. Grecja wypadła najlepiej, z PMI na poziomie 54,2, najwyższym od pięciu miesięcy. Francja również znalazła się w strefie ekspansji, notując 51,2 punktu, co było jej najlepszym wynikiem od ponad trzech i pół roku.

Po drugiej stronie znalazły się Hiszpania, Niemcy, Włochy i Austria, które pozostały w strefie kontrakcji. Najsłabszym ogniwem była Austria z PMI na poziomie 47,2. Tak duża nierównowaga na ten moment wciąż nie tworzy solidnych podstaw pod trwałe ożywienie w całej strefie euro.

Ostrożny optymizm

Zarówno w Niemczech, jak i w całej strefie euro, początek 2026 roku przynosi poprawę dynamiki produkcji i nastrojów. Oczekiwania producentów dotyczące kolejnych 12 miesięcy wzrosły do najwyższego poziomu od lutego 2022 roku. To pokazuje, że firmy liczą na stopniową poprawę otoczenia.

Jednocześnie dane PMI jasno wskazują, że jest to raczej faza stabilizacji po długim okresie słabości niż początek silnego cyklu wzrostowego. Dopóki nowe zamówienia nie wejdą w trwały trend wzrostowy, a presja kosztowa nie zacznie ustępować, europejski przemysł, z Niemcami na czele, będzie balansował na granicy odbicia, a nie dynamicznej ekspansji.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!