Z ostatniej chwili: Atomowe dane z USA, dolar wstaje z kolan. Druga fala inflacji?

Z ostatniej chwili: Atomowe dane z USA, dolar wstaje z kolan. Druga fala inflacji?

Publikowane we środę dane makro z USA przynoszą spore 'jastrzębie’ zaskoczenie. Gospodarka Stanów Zjednocoznych wysyła kolejny sygnał 'odporności’. Mimo wzrostu rentowności i umocnienia amerykańskiej waluty (która już 'uodporniła się’ na Donalda Trumpa), indeksy na Wall Street zyskują. Dlaczego? Po pierwsze, tajwański koncern TSMC pokazał świetne wyniki finansowe. Po drugie, w końcu mocne dane oznaczają niższe prawdopodobieństwo recesji… A Trump sugeruje, że stopy i tak spadną.

W każdym razie nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA spadły w tygodniu zakończonym 10 stycznia do 198 tys., czyli o 9 tys. mniej niż tydzień wcześniej i wyraźnie poniżej rynkowych oczekiwań na poziomie 215 tys. Sam odczyt naprawdę wygląda solidnie, choć jego wymowa jest ograniczona przez zaburzenia sezonowe typowe dla przełomu roku. Styczeń tradycyjnie generuje szum statystyczny, który potrafi sztucznie poprawiać krótkoterminowe dane.

Zwolnienia niskie, zatrudnianie ospałe

Rynek pracy pozostaje w stanie równowagi bez dynamiki. Liczba osób kontynuujących pobieranie zasiłku po pierwszym tygodniu wsparcia spadła do 1,884 mln w tygodniu zakończonym 3 stycznia, co oznacza spadek o 19 tys. tydzień do tygodnia. Ten wskaźnik sugeruje stabilność, ale nie sygnalizuje poprawy po stronie popytu na pracowników. Firmy nie redukują etatów, lecz wstrzymują ekspansję zatrudnienia.

Grudniowy raport NFP przyniósł wzrost zatrudnienia o zaledwie 50 tys. miejsc pracy. W całym 2025 roku amerykańska gospodarka wygenerowała 584 tys. nowych etatów, co jest najsłabszym wynikiem od pięciu lat – ale wynikiem wciąż dodatnim. Średnia miesięczna oscylowała wokół 49 tys. miejsc pracy. Stopa bezrobocia obniżyła się do 4,4% z 4,5% w listopadzie, jednak spadek ten nie zmienia faktu utrzymującego się wysokiego udziału bezrobocia długoterminowego.

Sygnały płynące z Rezerwy Federalnej pozostają spójne z twardymi danymi. Zatrudnienie na początku stycznia było w większości regionów niezmienione. Rekrutacje dotyczyły głównie zastępowania odchodzących pracowników, a nie tworzenia nowych stanowisk. W kilku dystryktach wyraźnie rośnie znaczenie pracy tymczasowej, traktowanej jako narzędzie elastyczności w warunkach niepewności regulacyjnej, handlowej i technologicznej.

Ceny importu: niska inflacja, wyraźna segmentacja

Ceny importu wzrosły łącznie o 0,4% w okresie wrzesień–listopad, przy braku danych za październik ze względu na zeszłoroczne zamknięcie rządu. W listopadzie import był droższy o 0,1% rok do roku. Struktura zmian jest nierówna: ceny importowanych paliw spadły o 2,5%, podczas gdy import bez paliw podrożał o 0,6%, co ogranicza dezinflacyjny efekt niższych cen energii. Podnosi też ryzyko dalszego wzrostu cen, w środowisku wyższych taryf celnych.

Po stronie eksportu presja cenowa jest wyraźniejsza. Indeks cen eksportowych wzrósł o 0,5% w analizowanym okresie, a w listopadzie był wyższy o 3,3% w ujęciu rocznym. Głównym źródłem wzrostu były ceny produktów rolnych, które zwiększyły się o 1,3%, oraz towarów pozarolniczych ze wzrostem o 0,4%.

Oba odczyty, zarówno z cen eksportowanych jak i importowanych towarów znacznie przekroczyły oczekiwania. Rynek pracy nie wysyła sygnałów recesyjnych, ale nie generuje też znaczącego impulsu wzrostowego. Inflacja nie przyspiesza szerokim frontem, lecz utrzymuje się punktowo w handlu międzynarodowym. Dla Fed oznacza to brak presji na szybkie zmiany polityki pieniężnej, a dla rynków finansowych kontynuację środowiska niskiej dynamiki, w którym każde pojedyncze zaskoczenie trzeba filtrować przez szerszy kontekst cyklu.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!