Wojna o ropę właśnie się zaczęła. Twój portfel odczuje to pierwszy

Wojna o ropę właśnie się zaczęła. Twój portfel odczuje to pierwszy

Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej oraz gazu ziemnego nie wykazuje obecnie żadnych oznak wyhamowania po upływie tygodnia od zmasowanych ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Konflikt ten błyskawicznie przerodził się w otwartą wojnę na Bliskim Wschodzie, która bezpośrednio uderza w globalną stabilność energetyczną oraz portfele konsumentów na całym świecie.

Skutki militarnej eskalacji są odczuwalne niemal w każdym państwie regionu, gdzie ataki rakietowe i naloty dronów uszkodziły kluczową infrastrukturę przesyłową oraz rafineryjną. Największym zagrożeniem pozostaje sytuacja w Cieśninie Hormuz, stanowiącej wąskie gardło dla światowego transportu surowców, przez które każdego dnia przepływa około 20 mln baryłek ropy. Obecnie ruch tankowców w tym rejonie został niemal całkowicie sparaliżowany, a liczne jednostki utknęły w Zatoce Perskiej bez możliwości bezpiecznego opuszczenia akwenu pod groźbą ostrzału. Sytuację tę obrazowo skomentował główny ekonomista firmy badawczej Rystad Energy, Claudio Galimberti, który porównał zablokowanie cieśniny do zatoru w aorcie układu krążenia.

Wczoraj ceny ropy naftowej na rynkach światowych przekroczyły barierę 90 USD za baryłkę, przy czym amerykańska ropa typu WTI osiągnęła poziom 90,90 USD. Oznacza to drastyczny skok o 36% w skali zaledwie jednego tygodnia, podczas gdy międzynarodowy wzorzec Brent podrożał o 27% do poziomu 92,69 USD.

lasyczny scenariusz „czarnego łabędzia” na rynku ropy naftowej (źródło: Associated Press)

Widmo globalnego kryzysu paliwowego

Rosnące ceny surowca natychmiast przełożyły się na koszty paliw na stacjach benzynowych, zmuszając kierowców do płacenia znacznie wyższych rachunków za benzynę, olej napędowy oraz paliwo lotnicze. W samych Stanach Zjednoczonych średnia cena galonu benzyny wzrosła w ciągu tygodnia o 11% do poziomu 3,32 USD, natomiast olej napędowy zdrożał o 15% osiągając cenę 4,33 USD. Jeszcze gorsza sytuacja panuje w Europie i Azji, które są silniej uzależnione od dostaw z Bliskiego Wschodu, co widać po podwojeniu cen diesla na starym kontynencie. Patrick De Haan z aplikacji GasBuddy podkreślił, że obecna sytuacja przypomina najgorsze momenty z 2022 roku i wywołuje autentyczny niepokój o przyszłość rynku (@GasBuddyGuy\

źródło: X

Iran odpowiedział serią ataków odwetowych, w tym uderzeniem drona w ambasadę USA w Arabii Saudyjskiej oraz atakami na saudyjską rafinerię i katarski zakład skroplonego gazu ziemnego. Wyłączenie tych obiektów spowodowało, że z globalnego rynku zniknęło około 20% światowych dostaw LNG oraz 9 mln baryłek ropy dziennie. Ekspert rynku energii Daniel Yergin zauważył, że kluczowym pytaniem pozostaje teraz czas trwania tych zakłóceń oraz skala reakcji wielkich mocarstw na ubytki w podaży.

Przypomnijmy, że prezydent Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że operacje wojskowe mogą potrwać od czterech do pięciu tygodni, zaznaczając jednocześnie brak gotowości do negocjacji bez bezwarunkowej kapitulacji Teheranu. Al Salazar z firmy Enverus uważa jednak, że z każdym kolejnym dniem konflikt wydaje się coraz bardziej długofalowy, co utrwala pesymistyczne nastroje wśród inwestorów (@AlSalazar_E).

Bitcoin i złoto w cieniu geopolitycznego chaosu

Niepewność na rynkach tradycyjnych skłania inwestorów do poszukiwania bezpiecznych przystani, co widać po zwiększonej zmienności notowań aktywów cyfrowych. Bitcoin zareagował na wybuch wojny wzrostem, gdy gracze rynkowi zaczęli postrzegać go jako formę cyfrowego złota odporną na lokalne kryzysy bankowe i walutowe. Analitycy zauważają, że w dobie paraliżu Cieśniny Hormuz i zagrożenia dla dolara, Bitcoin zyskuje na znaczeniu jako środek transferu wartości poza systemem tradycyjnych finansów. Skalę rynkowego strachu widać również po tym, że koszt czarteru wielkich tankowców VLCC wzrósł z 120 000 USD do gigantycznego poziomu 420 000 USD dziennie. Donald Trump zaproponował plan ubezpieczeń dla jednostek cywilnych o wartości 20 mld USD, aby przywrócić pewność w handlu morskim, ale eksperci pozostają sceptyczni wobec tego rozwiązania. Amy Jaffe z New York University wskazała, że problemem nie jest brak pieniędzy, lecz realne zagrożenie ze strony zautomatyzowanych dronów i min morskich. Nawet jeśli USA spróbuje wymusić drożność cieśniny, strach przed pojedynczym atakiem rakietowym z brzegu może trwale sparaliżować żeglugę.

Wzrost cen energii uderza najmocniej w osoby żyjące od wypłaty do wypłaty, które nie mają możliwości rezygnacji z dojazdów do pracy czy ogrzewania domów. Mimo że USA produkuje rekordowe 13 mln baryłek dziennie, globalny charakter rynku ropy sprawia, że amerykańscy konsumenci nie są chronieni przed cenowym szokiem. Zablokowanie eksportu z Kuwejtu, Iraku i Kataru tworzy sytuację ekstremalnego deficytu, której nie są w stanie zasypać nawet dodatkowe limity wydobycia ogłoszone przez kraje OPEC+.

Perspektywy dla globalnej gospodarki

Dalsza eskalacja konfliktu może doprowadzić do sytuacji, w której cena baryłki ropy przekroczy 150 USD, co według ministra energii Kataru, Saada al-Kaabiego, mogłoby doprowadzić do załamania światowych gospodarek. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że każdy wzrost cen ropy o 10% obniża globalny wzrost gospodarczy o 0,15 punktu procentowego, co przy obecnej dynamice zwiastuje głęboką recesję. Szczególnie zagrożone są Indie, Japonia i Korea Południowa, które importują z regionu Zatoki Perskiej lwią część swojego zapotrzebowania na surowce energetyczne. Inwestorzy na rynku kryptowalut wskazują, że Bitcoin w takich warunkach może stać się jedynym płynnym aktywem, które nie podlega konfiskacie ani blokadom wynikającym z sankcji wojennych. Obecnie rynki finansowe z zapartym tchem obserwują każdy ruch na linii Waszyngton-Teheran, licząc na jakikolwiek sygnał deeskalacji, który mógłby uspokoić notowania. Sekretarz Stanu Marco Rubio zapowiedział pakiet środków mających obniżyć koszty energii, w tym możliwe zawieszenie federalnego podatku od paliw, jednak rynek ocenia te kroki jako niewystarczające.

Donald Trump wykluczył na ten moment sięgnięcie po strategiczne rezerwy ropy, argumentując, że irańska marynarka leży już na dnie morza i cieśnina powinna wkrótce zostać odblokowana. Mimo optymizmu Białego Domu rzeczywistość na rynkach kontraktów terminowych pokazuje, że świat przygotowuje się na najdroższą wiosnę w historii nowożytnej energetyki. Bezpieczeństwo dostaw gazu LNG dla Europy wisi na włosku, co przy pustych magazynach po zimie może wywołać kolejną falę inflacji i drastyczne podwyżki rachunków za prąd.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz