Wojna o Grenlandię uderzy nas po kieszeni – euro i funt w tarapatach!
Inwestorzy na rynkach walutowych wpadli w popłoch po ostatnich deklaracjach płynących z Białego Domu. Donald Trump zagroził nałożeniem karnych ceł na osiem europejskich państw, które sprzeciwiają się amerykańskim planom przejęcia kontroli nad Grenlandią.
W reakcji na te doniesienia gwałtownie wzrósł popyt na instrumenty zabezpieczające przed dużymi wahaniami kursu euro oraz funta szterlinga. Inwestorzy obawiają się, że spór o arktyczną wyspę może stać się zarzewiem wyniszczającej wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a ich kluczowymi sojusznikami z NATO. Dwutygodniowa zmienność implikowana dla euro podskoczyła do poziomu niemal 6 procent, co stanowi najwyższy odczyt od początku grudnia ubiegłego roku. Podobne zjawisko zaobserwowano w przypadku brytyjskiej waluty, gdzie wskaźnik ten osiągnął pułap 6,464 procent. Rynek wyraźnie wycenia ryzyko polityczne, które uderza w stabilność dolara, zmuszając traderów do poszukiwania bezpiecznych przystani.
Niepokój na rynkach finansowych i geopolityczne napięcia
Sytuacja stała się krytyczna po tym, jak amerykańska administracja ogłosiła plan wprowadzenia od 1 lutego 2026 roku dodatkowych 10 procent cła na towary z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Holandii, Finlandii oraz Wielkiej Brytanii. Donald Trump zapowiedział, że jeśli do czerwca nie zostanie zawarte porozumienie w sprawie całkowitego wykupu Grenlandii, stawka ta wzrośnie do 25 procent. Prezydent argumentuje, że kontrola nad wyspą jest niezbędna dla bezpieczeństwa narodowego USA w celu przeciwdziałania rosyjskim i chińskim ambicjom w Arktyce.
Europejscy liderzy zareagowali na te groźby z oburzeniem, określając je mianem szantażu i naruszenia prawa międzynarodowego. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer stwierdził, że zapowiedziane daniny uderzą w przedsiębiorstwa oraz konsumentów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że Europa odpowie w sposób zjednoczony i skoordynowany. Eksperci z banku ING zwracają uwagę, że nagły wzrost napięcia wokół Grenlandii nastąpił w najgorszym możliwym momencie dla europejskiego przemysłu, który dopiero zaczął odzyskiwać siły po ubiegłorocznych zawirowaniach handlowych.
Reakcja sektora kryptowalut oraz surowców
Niepewność polityczna tradycyjnie popchnęła kapitał w stronę aktywów alternatywnych i metali szlachetnych. Cena złota gwałtownie wzrosła, przekraczając poziom 4600 USD za uncję na giełdzie Comex, co potwierdza ucieczkę inwestorów od ryzyka. Rynek kryptowalut również zareagował na globalne zamieszanie, choć w sposób bardziej złożony. Podczas gdy tradycyjne giełdy odnotowywały spadki, Bitcoin stał się przedmiotem wzmożonych analiz w kontekście jego roli jako cyfrowego złota.
Niektórzy analitycy wskazują, że Bitcoin może zyskać na wartości w obliczu osłabienia dolara wynikającego z narastającego deficytu zaufania do amerykańskiej polityki handlowej. Jednocześnie Ethereum oraz inne altcoiny pozostają pod presją ogólnego pogorszenia nastrojów na rynkach kapitałowych. Chris Turner z ING zauważa, że zmienność na parze EUR/USD odzwierciedla głębokie zaniepokojenie losem transatlantyckich relacji handlowych. Jeśli groźby Donalda Trumpa zostaną zrealizowane, gospodarki Niemiec i Wielkiej Brytanii mogą stracić od 0,2 do 0,3 procent swojego produktu krajowego brutto. Obecnie oczy całego świata finansowego zwrócone są na Nuuk oraz Waszyngton w oczekiwaniu na dalszy rozwój tego bezprecedensowego sporu terytorialnego.
