Volkswagen ma plan desperackiej restrukturyzacji, 100 tysięcy osób do zwolnienia. Otwarty konflikt w koncernie

Volkswagen ma plan desperackiej restrukturyzacji, 100 tysięcy osób do zwolnienia. Otwarty konflikt w koncernie

Volkswagen przygotowuje się do sprzedaży udziałów w dwóch klubach Bundesligi. Na cenzurowanym znalazł się pakiet 8,33 proc. akcji FC Bayern München AG, który należy do Audi, oraz 10,4 proc. udziałów Porsche w VfB Stuttgart. Informację podał niemiecki serwis śledczy Correctiv, powołując się na źródła w koncernie. Sprzedaż piłkarskich aktywów ma być elementem wielomiliardowego programu oszczędnościowego, nad którym 9 lipca pochyli się rada nadzorcza spółki, i który wywołał w koncernie otwarty konflikt między prezesem, radą nadzorczą i związkowcami.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • dlaczego Volkswagen chce się pozbyć udziałów w Bayernie Monachium i VfB Stuttgart
  • co zakłada plan oszczędnościowy: cztery fabryki do zamknięcia i ponad 100 tys. etatów do likwidacji
  • dlaczego głosowanie rady nadzorczej 9 lipca może przerodzić się w otwartą wojnę w koncernie

Piłkarskie klejnoty idą pod młotek

Audi weszło do akcjonariatu Bayernu w 2009 roku, płacąc około 90 mln euro za pakiet 8,3 proc. Tyle samo akcji monachijskiego klubu kontrolują Adidas i Allianz. Porsche kupiło 10,4 proc. VfB Stuttgart znacznie później, bo w 2023 roku, a transakcja kosztowała około 45 mln euro. Teraz oba pakiety mają trafić na rynek, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Koncern analizuje najpierw, czy wyjście z akcjonariatu nie osłabi efektu reklamowego, na którym obu markom wciąż zależy.

Z pozostałych piłkarskich inwestycji Wolfsburg rezygnować nie zamierza. VfL Wolfsburg, którego koncern jest właścicielem, oraz trzecioligowy FC Ingolstadt 04 mają zostać w portfelu, bo oba kluby działają w miastach kluczowych dla grupy: w Wolfsburgu mieści się macierzysta fabryka marki VW, a Ingolstadt to siedziba Audi. Samo sponsorowanie Bayernu przez Audi może być zresztą kontynuowane niezależnie od losów udziałów.

Chętni na akcje mistrza Niemiec raczej się znajdą. Już w 2019 roku Audi prowadziło zaawansowane rozmowy o odsprzedaży pakietu koncernowi BMW. Transakcja upadła na ostatniej prostej, oficjalnie z powodu braku zaufania między stronami.

9 lipca zapadnie decyzja o 100 tysiącach etatów

Sprzedaż klubowych udziałów to drobiazg na tle całego planu. Zarząd chce do 2035 roku zamknąć cztery niemieckie fabryki: w Emden, Hanowerze, Zwickau i Neckarsulm, zlikwidować ponad 100 tys. miejsc pracy i zredukować liczbę modeli o połowę, do około 75. Na sprzedaż mają pójść także motocyklowa Ducati i wypożyczalnia Europcar, a udział w ciężarówkowym Tratonie ma spaść z 87 do 75 proc. Dla porównania: cała grupa zatrudnia dziś na świecie około 650 tys. osób.

Prezes Oliver Blume jest zdeterminowany do tego stopnia, że jeśli rada nadzorcza 9 lipca odrzuci pakiet, zarząd zamierza przeforsować go przez nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy. W niemieckim przemyśle taki manewr byłby praktycznie bezprecedensowy. Opór zapowiadają związkowcy z IG Metall, rada zakładowa oraz Dolna Saksonia, drugi największy akcjonariusz po rodzinie Porsche-Piëch. Przeciwko przebudowie może głosować 12 z 20 członków rady nadzorczej.

Źródło problemów jest znane od dawna. Volkswagen odstaje od chińskich rywali, takich jak BYD czy Xpeng, w elektryfikacji i cyfryzacji aut, przez co traci udziały rynkowe. W 2025 roku grupa wyprodukowała 8,9 mln pojazdów, a wewnętrzne scenariusze zakładają spadek do 8 mln, choć jeszcze niedawno koncern planował długoterminowo 12 mln aut rocznie. Analizy zarządu ostrzegają, że bez cięć spółka od 2030 roku zacznie przynosić straty. VW oficjalnie liczb nie komentuje, przyznaje jedynie, że firmę czekają głębokie zmiany.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!