USA chcą sprzedawać Chinom ropę i uziemią irańskie linie lotnicze. Przemawia Scott Bessent
Dziś na łamach CNBC w sprawie gospodarki USA ponownie głos zabrał Sekretarz Skarbu, Scott Bessent. Co tym razem przekazał i czy teorie o „zwiększeniu” udziałów w globalnym rynku ropy przez USA stają się faktem? Oto najważniejsze z wszystkich jego publicznych komentarzy.
Wypowiedzi Scotta Bessenta
- Nie mogę powiedzieć, jak długo potrwa konflikt z Iranem. Rozmawialiśmy o Iranie z Chinami.
- To co już mogę powiedzieć, to, że począwszy od 23 września wszystkie irańskie linie lotnicze zostaną objęte globalnym zakazem operowania.
- Muszę powiedzieć, że chińskie władze są bardzo zaangażowane w cały proces dotyczący Iranu.
- Prezes Ludowego Banku Chin Pan Gongsheng jest naprawdę bardzo zaangażowany.
- Jest szansa, że Trump i Xi spotkają się jeszcze dwa razy po spotkaniu w tym tygodniu. Rozmowy USA-Chiny jak dotąd obejmowały konkretne kwestie, w których możliwe są ustalenia.
- Chcemy sprzedawać Chinom dużo więcej produktów rolnych i energii.
- Po naszej stronie produkty energetyczne mogłyby kwalifikować się do obniżenia ceł.
- Rozmawialiśmy też o gospodarce i sztucznej inteligencji.
- Przyznam, że nie wiem zbyt wiele o zakazie Białego Domu dotyczącym niektórych mediów.
- Co do gospodarki to od czasu rozszerzenia programu skupu obligacji rentowność 30-letnich papierów nie wzrosła znacząco.
- Donald Trump również ma zaufanie do Kevina Warsha. (w kontekście pierwszej od lipca 2023 podwyżki stóp i prezesa Fed, przyp. red.)
- Obligacje pozostają obecnie w nietypowo silnej korelacji z rynkiem energii. Stopy procentowe powinny spaść po zakończeniu konfliktu.
- Wiem jedno: niemal na pewno mamy do czynienia z zewnętrznym szokiem podażowym na rynkach energii.
Czy Amerykanie mają swój interes w wojnie o surowce?
To już nie tylko teoria spiskowa, bo USA otwarcie mówi o gotowości stopniowego zastępowania dostaw ropy z Bliskiego Wschodu, nie tylko do Europy, ale także do Chin. To Pekin jest największym na świecie importerem czarnego złota. Biznes z Chinami w tym zakresie byłby dla Amerykanów olbrzymim trofeum – pytanie tylko, czy osiągalnym. Chiny próbują za wszelką cenę uniknąć wchodzenia w głębsze relacje ekonomoczne z głównym gospodarczym rywalem.
Stoją jednak przed swoim problemem i wielkim wyzaniem jakim jest niewystarczająco duży rynek wewnętrzny. Chińskie społeczeństwo nie jest jeszcze dość majętne, by „wchłonąć” sporą część chińskiej produkcji. Ostatnie dane również nie napawają optymizmem co do koniunktury. Właśnie to czyni je zależnymi od eksportu i to właśnie na tym polu Bessent wydaje się szukać szans na „strategiczne zwycięstwo”. Pokazać, że z jednej strony są sankcje i surowce rosyjskie, a z drugiej otwarty eksport na świat… Za cenę zmiany partnerów handlowych i rachunku kosztów. Na co zdecyduje się Pekin?