Urzędnik na trzech etatach zarobił 611 tys. zł. Kolejny skandal w samorządzie?

Urzędnik na trzech etatach zarobił 611 tys. zł. Kolejny skandal w samorządzie?

Niedawno prawnik Jacek Dubois, który jest obrońcą Dawida Kacprzyka, stwierdził, że „jeżeli człowiek chce, to pracuje”. Wygląda na to, że takich przypadków w szeroko rozumianej sferze budżetowej jest znacznie więcej. Po ujawnieniu afery w Szpitalu Południowym w Warszawie okazało się, że takich „kreatywnych lekarzy” było znacznie więcej. Najnowsze ustalenia portalu Zero.pl pokazują, że problem dotyczy nie tylko środowiska lekarskiego. Urzędnik na trzech etatach? W taki właśnie sposób funkcjonuje Jolanta Skowrońska. Taka sytuacja byłaby anomalią w przypadku szeregowego pracownika. Tymczasem w tym przypadku mowa o osobie, która pełni rolę skarbnika, czyli jednej z najważniejszych osób w urzędzie, na trzech pełnych etatach w Kutnie, Dąbrowicach i Strzelcach.

Urzędnik na trzech pełnych etatach jednocześnie. Jak to możliwe?

Portal Zero.pl opisał przypadek Jolanty Skowrońskiej, która pracuje jednocześnie w roli skarbnika w aż trzech samorządach w województwie łódzkim. Zwykły urzędnik w ramach jednego 8-godzinnego etatu niejednokrotnie nie wyrabia się z obowiązkami. W takim razie jak to możliwe, że jedna osoba jest w stanie wykonywać tak odpowiedzialne zadanie, jak funkcja skarbnika, na trzech etatach jednocześnie?

Okazuje się, że Jolanta Skowrońska nie pracuje w typowym dla urzędów 8-godzinnym systemie pracy. Wszystkie urzędy, w których pracuje, czyli Starostwo Powiatowe w Kutnie oraz urzędy gminy w Dąbrowicach i Strzelcach, podkreślają, że urzędniczka pracuje w systemie zadaniowym. W praktyce oznacza to, że Jolanta Skowrońska nie prowadzi ewidencji czasu pracy, jak pozostali urzędnicy. Nie wpisuje godziny rozpoczęcia i zakończenia oraz liczby przepracowanych godzin.

Skarbnik to osoba odpowiedzialna za finanse samorządu, na której ciąży ogromna odpowiedzialność. Jak to możliwe, że można wykonywać ją w trzech różnych miejscach jednocześnie? Jolanta Skowrońska twierdzi, że „praca wymaga żelaznej dyscypliny i precyzyjnego planowania”. Innego zdania są inni urzędnicy, z którymi rozmawiał portal. Jeden z nich stwierdził, że zna osoby, dla których półtora etatu w roli skarbnika to za dużo.

Potrójny skarbnik zarobił 611 tys. zł w rok. RIO zna sparwę

Z oświadczeń majątowych, które są publicznie dostępne wynika, że Jolanta Skowrońska finansowo raczej nie może narzekać. W 2025 roku za pracę w roli skarbnika w Starostwie Powiatowy w Kutnie otrzymała 190 tys. zł. Z kolei w pracy w Urzędzie Gminy Dąbrowicie dostała 195 tys. zł. Najwięcej urzędnik zarobił w Urzędzie Gminy Strzelce, gdzie za pełnienie funkcji skarbnika w 2025 roku otrzymał 226 tys. zł. Łącznie we wszystkich urzędach w 2025 roku Jolanta Skowrońska zarobiła 611 tys. zł.

Okazuje się, że sprawę doskonale zna Regionalna Izba Obrachunkowa. RIO w Łodzi oceniła, że zadaniowy system pracy skarbnika w urzędzie gminy w Dąbrowice doprowadził do licznych nieprawidłowości w zakresie prowadzenia ksiąg rachunkowych gminy. Organ ocenił również, że pracy skarbnika nie da się przekształcić w zbiór wyodrębnionych zadań. W ocenie RIO skarbnik powinien systematycznie i na bieżąco śledzić finanse urzędu, w którym pracuje.

Upada mit nieskazitelnego samorządu?

Od lat politycy, ale również przedstawiciele świata nauki, jak mantrę powtarzali, że powrót samorządu oraz jego reformy, to jeden z największych sukcesów transformacji ustrojowej w Polsce. Podczas gdy polityka centralna kojarzyła się z aferami i awanturami, politycy i eksperci przedstawiali samorząd jako miejsce, gdzie dochodzi do realnych działań, w którym patologie nie mają miejsca.

Tymczasem tylko w ostatnich miejscach na jaw wyszło kilka afer, które całkowicie burzą ten mityczny obraz samorządu lokalnego w Polsce. Upolitycznienie rad nadzorczych, spółek samorządowych, kumoterstwo czy zwyczajne kolesiostwo to rzeczy, które są na porzadku dziennym w wielu jednostkach samorządu terytorialnego w Polsce. Tylko w ostatnich dniach na jaw wyszły nieprawidłowości z pomocą dla powodzian na Dolnym Śląsku. W czerwcu wybuchła afera w Szpotalu Południowym, która ukazała patologie w służbie zdrowia.

Pozostałe wiadomości, które mogą Cię zainteresować:

Urzędy i AI. Takiego rozwoju sytuacji nikt się nie spodziewał

Polska gospodarka wśród liderów. Te dane trzeba uważnie obserwować

Alarmujące dane GUS. Pensje wyhamowały, a ceny w sklepach rosną

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!