UOKiK bierze się za nieprawidłowe praktyki Lidla i Biedronki. Szykują się regularne kontrole

UOKiK bierze się za nieprawidłowe praktyki Lidla i Biedronki. Szykują się regularne kontrole

Chociaż statystyki pokazują, że nasze pensje i oszczędności rosną, to jednocześnie przeciętny koszyk zakupowy staje się coraz droższy. Co gorsza, aktualna napięta sytuacja geopolityczna w skrajnym scenariuszu grozi powrotem nawet dwucyfrowej inflacji. W takich warunkach konsumenci coraz chętniej szukają okazji i tropią promocje i rabaty na podstawowe produkty spożywcze. Duże sieci handlowe, jak Lidl i Biedronka, dostrzegają te trendy i oferują całą masę promocyjnych ofert. UOKiK wziął pod lupę te strategie. Okazuje się, że promocje, zamiast pomagać, niejednokrotnie przyprawiają o zawrót głowy. Wnioski z analiz powodują, że urząd zamierza stale monitorować tę kwestię.

UOKiK sprawdza promocje w Lidlu i Biedronce. Rabaty jak rebusy

Jeśli pojawia się okazja do zaoszczędzenia kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu złotych na zakupach spożywczych, to nikogo nie zaskakuje, że wiele osób, chętnie korzysta z takich ofert. Problem w tym, że promocje, które z założenia mają ułatwiać zakupy, często okazują się zagadką lub nawet pułapką na klienta. Do takich wniosków prowadzi wynik kontroli, które przeprowadził UOKiK w sklepach sieci Lidl i Biedronka.

Na podstawie zgłoszeń konsumentów UOKiK podjął interwencję i przyjrzał się kłopotliwym promocjom i rabatom w wymienionych sklepach. Konsumenci zwracali uwagę przede wszystkim na skomplikowane systemy promocyjne, nieczytelne etykiety cenowe, konieczność aktywowania kuponów w aplikacjach mobilnych czy konieczność dobrania dodatkowych produktów.

Urząd sprawdził, czy Lidl i Biedronka informują o naliczonych rabatach na ekranach kas samoobsługowych oraz tradycyjnych i paragonach. Kontrole wykazały, że sposób prezentowania informacji o promocjach, łączących się ofertach i upustach z elektronicznych voucherów może być mylący. Dodatkowo utrudnione jest ustalenie, czy wszystkie rabaty zostały prawidłowo naliczone.

Więcej o reakcji UOKiK na nielegalne praktyki przeczytasz tutaj:

Sprzedawanie OZE strachem, presją i podstępem. UOKiK nakłada gigantyczne kary

Niejednoznaczne informacje o obniżkach i nieczytelne kumulacje

Z analiz UOKiK wynika, że w obu sieciach klienci nie otrzymują jasnej informacji przed płatnością, jakie konkretnie rabaty zostały uznane na paragonie. Jak ustalił urząd, w przypadku Biedronki informacja o zniżkach pojawia się na ekranie kas zbiorczo. Tym samym ustalenie, która promocja została naliczona, a która nie, jest utrudnione. Natomiast Lidl, według ustaleń urzędu, wskazywał kilka okazji cenowych pod tym samym hasłem, a informacje o obniżkach były niejednoznaczne. To również powodowało, że klienci mieli problem z ustaleniem tego, na który produkt otrzymali rabat oraz w jakiej wysokości.

Problem narastał, kiedy klienci chcieli skorzystać z kilku promocji jednocześnie (upusty z gazetek, vouchery, itp.). Wówczas na ekranach kas pojawiały się zwykle ostateczne kwoty za całe zakupy, co uniemożliwiało sprawdzenie, czy rabat został naliczony i w jakiej wysokości. W niektórych przypadkach brakowało również informacji o całkowitej kwocie naliczonych rabatów.

Tomasz Chróstny, przezes UOKiK, ocenił, że „Promocje muszą być jasne i zrozumiałe, bez piętrzących się warunków i wyłączeń. Kluczowe są czytelne i jednoznaczne informacje o cenach. […] Konsumenci zasługują na możliwość łatwego zweryfikowania  rodzaju, liczby i wysokości przyznanych zniżek, zanim zapłacą za zakupy. To szczególnie istotne w sytuacji, gdy sklepy prowadzą jednocześnie wiele promocji cenowych, wynikających z różnych tytułów i mechanizmów”.

Sklepy zmieniają praktyki, ale będą kolejne kontrole

Po interwencji UOKiK, zarówno Lidl, jak i Biedronka, przedłożyły urzędowi propozycje rozwiązań, które doprowadzą do większej przejrzystości w kwestii promocji. Jednak z uwagi na dynamicznie zmieniające się strategie marketingowe i polityki rabatowe, urząd zapowiada, że w dalszym ciągu będzie monitorował sposoby informowania o przyznanych promocjach cenowych. Dotyczy to zarówno informacji na ekranach kas, paragonach, jak i na wywieszkach sklepowych oraz w reklamach i aplikacjach mobilnych.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!