Trump żąda obniżek stóp w USA. „Iran jest bliski zniszczenia”. Rynki odbiją?
Donald Trump w krótkim przemówieniu dla prasy, w Białym Domu ponownie zaostrzył retorykę. W jednej wypowiedzi łączył geopolitykę, politykę monetarną, a nawet rachunki Rezerwy Federalnej. W jego ocenie Iran jest „bliski zniszczenia”. Teraz kluczowym punktem całej układanki pozostaje cieśnina Ormuz, przez którą płynie ropa do największych gospodarek świata.
Jednocześnie były prezydent otwarcie atakuje szefa Fed, twierdząc, że stopy procentowe powinny być już obniżane, a polityka banku centralnego szkodzi gospodarce. Wczoraj Fed utrzymał stopy procentowe bez zmian. Za obniżką o 25 pb głosował tylko wybrany przez Trumpa, Stephen Miran.
Ormuz w centrum uwagi. „Świat żyje dzięki temu szlakowi”
Trump dziś zwrócił uwagę na coś, co coraz częściej pojawia się w analizach rynkowych, ale rzadziej w tak bezpośredniej formie. Jego zdaniem Japonia, Chiny i Europa w dużej mierze opierają swoje bezpieczeństwo energetyczne na dostawach przechodzących przez cieśninę Ormuz. To sugestia, że obecny konflikt nie jest wyłącznie regionalny. Stawką jest globalny przepływ energii.
W praktyce oznacza to, że ewentualne zakłócenia w tym wąskim gardle mogą natychmiast odbić się na cenach ropy, inflacji i kondycji gospodarek na całym świecie. Trump idzie o krok dalej, sugerując, że skoro Stany Zjednoczone „stają w obronie Japonii”, to Tokio powinno w większym stopniu zaangażować się w obecną sytuację. To sygnał, że kwestia bezpieczeństwa energetycznego może zostać powiązana z polityką sojuszy i podziałem odpowiedzialności.
Otwarte starcie z Fed. „Powell powinien już ciąć stopy”
Jeszcze ostrzejszy ton Trump przyjmuje wobec polityki monetarnej. Jego zdaniem obecne warunki gospodarcze uzasadniają obniżki stóp procentowych już teraz. Wypowiedzi pod adresem Jerome’a Powella nie pozostawiają wiele miejsca na interpretację. Trump określa go jako osobę upartą i niekompetentną. Sugeruje jednocześnie, że jego decyzje są szkodliwe dla gospodarki.
W praktyce jest to próba wywarcia presji na Fed w momencie, gdy rynek sam zaczyna zastanawiać się, czy wysokie koszty pieniądza nie pogłębią spowolnienia. To nie pierwszy raz, gdy Trump wchodzi w otwarty konflikt z bankiem centralnym, ale obecny kontekst jest wyjątkowy. Rosnące ceny energii i napięcia geopolityczne stawiają Fed w trudnej sytuacji, gdzie każda decyzja niesie ryzyko błędu.
Trump idzie w zaparte i chce Powella poza Fedem, nawet jeśli sam Scott Bessent sądzi, że może zostać w Fedzie. Pisaliśmy o tym tutaj.
Kontrowersje wokół Fed. Koszty i zarzuty o „nieprawidłowości”
Trump uderzył także w inny, bardziej przyziemny temat, czyli koszty związane z budynkiem Rezerwy Federalnej. Według niego wydatki na renowację są „poza kontrolą”, a cała sprawa może mieć nawet wymiar nieprawidłowości, sugerując potencjalne problemy po stronie wykonawców. Porównał przy tym te koszty do prac prowadzonych w Białym Domu, dając do zrozumienia, że skala wydatków Fed jest trudna do uzasadnienia.
To wątek, który sam w sobie nie ma bezpośredniego wpływu na rynki, ale wpisuje się w szerszą narrację podważania wiarygodności instytucji. Całość wypowiedzi tworzy obraz strategii, w której geopolityka, gospodarka i polityka wewnętrzna zaczynają się przenikać. Dla rynków oznacza to jedno: rośnie nie tylko zmienność, ale i nieprzewidywalność. A to zwykle jest najgorsze środowisko dla inwestorów.
