Sprzedaż uzbrojenia dla Tajwanu pod znakiem zapytania? Waszyngton kalkuluje

Sprzedaż uzbrojenia dla Tajwanu pod znakiem zapytania? Waszyngton kalkuluje

Jak wynika z dostępnych informacji, administracja Donalda Trumpa wstrzymała procedurę notyfikacji kolejnego pakietu uzbrojenia, który trafić miał na Tajwan – co wprowadza niepewność co do tempa i skali amerykańskiego wsparcia militarnego dla wyspy. Według źródeł zbliżonych do Kongresu, w pakiecie tym miały się znaleźć m.in. pociski przeciwlotnicze oraz systemy bezzałogowe, jednak decyzja pozostaje w fazie wewnętrznych konsultacji.

Kluczowym czynnikiem opóźnienia w zatwierdzeniu sprzedaży miała być rozmowa telefoniczna Trumpa z Xi Jinpingiem z 4 lutego 2026 r. Chiński przywódca wezwał wówczas Waszyngton do „roztropnego” (tj. zgodnego z żądaniami ChRL) podejścia do sprzedaży broni Tajwanowi, podkreślając, że kwestia ta stanowi najważniejszy problem w relacjach chińsko-amerykańskich. Oczywiście z punktu widzenia Pekinu – dla Waszyngtonu tym problemem jest raczej kwestia relacji handlowych, eksportu przemysłowego dostępu do surowców czy zjawiska masowego wykradania technologii

Xi wyraził szczególne niezadowolenie z grudniowego pakietu o wartości 11,1 mld dol., który obejmował systemy rakietowe HIMARS, pociski ATACMS, systemy przeciwlotnicze Patriot z pociskami PAC-3 MSE, armatohaubice samobieżne Paladin, pociski przeciwpancerne Javelin oraz drony, i stanowił największą jednorazową transakcję tego typu. Pekin konsekwentnie dąży do tego, aby Tajwan pozostawał jak najsilniej rozbrojony – co biorąc pod uwagę regularnie powtarzane groźby zbrojnej inwazji na wyspę niespecjalnie dziwi.

Ale sprawia też, ze Tajwańczycy tym silniej dążą do maksymalnego wzmocnienia swej armii (mimo, że ostatnio wyspa ma z tym pewne problemy polityczne). Obecna zwłoka wynika z obaw części urzędników administracji, że formalne przekazanie kolejnego pakietu mogłoby zagrozić planowanej na pierwszą dekadę kwietnia 2026 r. wizycie Trumpa w Pekinie. Spotkanie ma służyć utrwaleniu kruchego zawieszenia broni handlowego i uniknięciu eskalacji napięć przed kluczowymi negocjacjami gospodarczymi.

Tajwan odpłynie w nowym kierunku?

18 lutego Trump, odpowiadając na pytania dziennikarzy na pokładzie Air Force One, potwierdził, że omawiał z Xi kwestię przyszłych dostaw uzbrojenia dla Tajwanu. Stwierdził, iż rozmowa była „dobra”, a decyzję podejmie „wkrótce”, zaznaczając jednocześnie dobre relacje osobiste z chińskim przywódcą. Biały Dom podkreśla jednak, że ogólna polityka wobec Republiki Chińskiej (jak wciąż oficjalnie nazywa się Tajwan) pozostaje niezmieniona i opiera się na zapisach ustawy Taiwan Relations Act z 1979 r., nakazującym dostarczanie wyspie środków niezbędnych do samoobrony.

Zwłoka kontrastuje z wcześniejszymi działaniami administracji Trumpa, która w grudniu 2025 r. oraz w listopadzie 2025 r. (pakiet ok. 330 mln USD na części zamienne do samolotów) kontynuowała normalizację sprzedaży broni. Obecna kalkulacja wskazuje na próbę zrównoważenia zobowiązań wobec Tajwanu z priorytetem stabilizacji stosunków z Chinami w okresie przed szczytem pekińskim. W Tajpej sprawę obserwuje się z uwagą, choć brak oficjalnych komentarzy rządu w okresie świąt Księżycowego Nowego Roku.

Obserwatorzy wskazują jednak, że ewentualne dalsze opóźnienia mogą wpływać na postrzeganie wiarygodności amerykańskiego odstraszania w regionie Indo-Pacyfiku. Inni zauważają natomiast, że Tajwan, w kontraście do sytuacji z ubiegłych lat, nie jest bez alternatywy. Prócz własnego, forsownie rozwijanego przemysłu zbrojeniowego coraz bardziej skłonna do sprzedaży mu uzbrojenia ma być Japonia. Cesarstwo Wschodzącego Słońca nie tylko zbliżyło się ostatnio do władz wyspy politycznie, ale też rewiduje swoją politykę eksportową w dziedzinie zbrojeniowej. Tajwan może być tego pierwszym beneficjentem.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!