Spekulacyjny atak na dolara? Rentowności rosną mimo rekordowej interwencji Departamentu Skarbu USA
Zgodnie z oczekiwaniami rynku i samym komunikatem Scotta Bessenta, Departament Skarbu USA kolejny raz zainterweniował na rynku długu. Odkupił obligacje warte 6 mld USD, ale co ciekawe – rentowności zamiast spaść, błyskawicznie wzrosły. Taki obrót sprawy rzuca bardzo zły cień na sytuację i strategię Stanów Zjednoczonych. W normalnych warunkach takie ruchy Treasury powinny skutkować wzrostem obligacji i spadkiem rentowności i na taki obór spraw były wymierzone. Jednak to nie zadziałało.
Stało się zupełnie odwrotnie, tak jakby ktoś grał na złość ruchom Departamentu Skarbu i próbował wskazać nieudolność i brak działania podjętej strategii. Bez przesadyzmu można powiedzieć wręcz, że kilia miliardów dolarów poszło z dymem. Na rynkach finansowych za takimi ruchami zawsze stoi duży kapitał. A to już naturalnie rodzi pytanie o to, kto igra z dolarem? Czy robi to Wall Street?
Rynek nie jest zadowolony
Ruchy Treasury obojętnie jak byłyby spektakularne nie sprawią nagle, że USA zacznie wydawać mniej, niż wpływa do budżetu. Właśnie dlatego rynek ma prawo wątpić w skuteczność strategii Bessenta. Nie zmienia ona bazowego problemu, jakim jest machina zadłużenia, która od lat znacząco przerasta tempo, w jakim rozwija się gospodarka amerykańska. Pod rządami Trumpa problem ten wzrósł jeszcze mocniej, choć Republikanie deklarowali cięcie deficytu i krytykowali Demokratów. Nie widać też perspektyw by trend ten miał się odwrócić. To dlatego legendarny spekulant, Stanley Druckenmiller sugerował ostatnio, że strategia Bessenta jest skazana na porażkę.
Rentowności obligacji wzrosły do przeszło 4,83% po komunikacie Departamentu Skarbu. Rynek uznał, że potrojenie skali odkupu jest niewystarczające. Pytanie, czy nie uznałby podobnie gdyby skala wyniosła 9, 12 czy 15 miliardów dolarów. Fundamenty się nie zmieniają. Ktoś ewidentnie obstawia przeciwko systemowi finansowemu, na którym oparty jest amerykański system. To rodzi spore ryzyko dla architektury świata po słynnej zmianie systemu w Bretton Woods, w 1971 roku. Czy Deparatment Skarbu idzie drogą Banku Japonii i niebawem podzieli bolączki kraju Kwitnącej Wiśni? A może ktoś pokroju Sorosa, który niegdyś „złamał Bank Anglii” teraz stawia przeciwko ruchom Treasury?