Sparta Commodities szokuje prognozą dla ropy. Będzie tylko drożej?

Sparta Commodities szokuje prognozą dla ropy. Będzie tylko drożej?

Globalny rynek ropy znalazł się w punkcie zwrotnym. Według analityków Sparta Commodities najgorsze może niestety dopiero nadejść. Firma ostrzega, że nawet jeśli napięcia wokół Iranu zaczną słabnąć, ceny surowca wcale nie muszą spadać. Wręcz przeciwnie. Chaos w łańcuchach dostaw, ograniczenia logistyczne i rosnące koszty transportu mogą sprawić, że ropa jeszcze długo pozostanie droga.

Ormuz wciąż paraliżuje rynek

Źródłem całego zamieszania jest oczywiście Cieśnina Ormuz, jedno z najważniejszych miejsc na energetycznej mapie świata. To właśnie tędy przepływa około jedna piąta globalnego handlu ropą transportowaną drogą morską.

Po atakach USA i Izraela na Iran sytuacja w regionie gwałtownie się zaostrzyła. Teheran zagroził ostrzałem statków przepływających przez cieśninę, co natychmiast sparaliżowało ruch tankowców. Setki jednostek utknęły poza regionem, a dostawy ropy zaczęły się opóźniać.

Rynek zareagował błyskawicznie. Ceny ropy Brent wzrosły do najwyższych poziomów od początku 2025 roku, a szczególnie mocno drożeje ciężka ropa wykorzystywana przez rafinerie.

Największym beneficjentem obecnej sytuacji są producenci ciężkiej ropy z Ameryki Północnej i Południowej. Surowiec z Zatoki Meksykańskiej – Mars sour crude – handlowany jest obecnie z premią ponad 5 dolarów wobec amerykańskiej ropy WTI. To najwyższe poziomy od kilku lat.

Rafinerie na całym świecie gorączkowo szukają alternatyw. Kupują baryłki z USA, Kanady czy Wenezueli, próbując zastąpić brakującą ropę z Bliskiego Wschodu. Według analityków wielu kupujących działa dziś w trybie paniki. Kupują zanim zrobi to ktoś inny.

Nawet 80% przepustowości to wciąż za mało

Najciekawsze wnioski płyną jednak z analizy Sparta Commodities. Zdaniem ekspertów nawet częściowe przywrócenie ruchu w cieśninie nie oznacza powrotu do normalności. Ba, nawet przy 80% normalnego przepływu światowy system dostaw ropy wciąż będzie odczuwał turbulencje.

Powód jest prosty: statki będą płynęły wolniej, część tras zostanie zmieniona, a ubezpieczenia i eskorty wojskowe znacząco podniosą koszty. W praktyce oznacza to mniej dostępnych tankowców i większą konkurencję.

Paliwa już drożeją

Pierwsze efekty są już widoczne na stacjach paliw. W Stanach Zjednoczonych cena benzyny przekroczyła 3 dolary za galon, po raz pierwszy od listopada. Jeszcze szybciej rośnie cena diesla, który jest szczególnie wrażliwy na zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu.

Zapasy paliw są stosunkowo niskie po trudnej zimie, dlatego każda przerwa w dostawach ropy natychmiast przekłada się na wzrost cen. A jeśli prognozy Sparta Commodities się sprawdzą, globalny rynek energii może przez najbliższe tygodnie żyć tylko jednym pytaniem: ile podrożeje jeszcze ropa.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!