Rząd stworzy spółkę, by otworzyć krytycznie ważną kopalnię – tę, której zamknięcie wcześniej wymusił

Rząd stworzy spółkę, by otworzyć krytycznie ważną kopalnię – tę, której zamknięcie wcześniej wymusił

Władze Panamy rozważają utworzenie państwowego przedsiębiorstwa wydobywczego – ale takiego nietypowego. Jego rolą miałoby być umożliwienie zawarcia partnerstwa z kanadyjskim podmiotem górniczym First Quantum Minerals, a to z kolei miałoby prowadzić do wznowienia działalność zamkniętej kopalni miedzi Cobre Panamá, do niedawna należącej do First Quantum. Innymi słowy, państwowy podmiot miałby zapewniać przede wszystkim prawną „przykrywkę” – koncepcja zakłada, że nowa państwowa jednostka przejęłaby teoretyczną własność nad wydobywanym surowcem, ewentualnie odsprzedając miedź wydobywcy, podczas gdy First Quantum zachowałby operacyjną kontrolę nad infrastrukturą, w którą zainwestował łącznie około 10 miliardów dolarów.

Koncepcja ta pojawia się w chwili, gdy miedź na globalnych rynkach notują rekordowe poziomy cenowe – tym bardziej zwiększając apetyt panamskiego rządu. Szczególnie biorąc pod uwagę, że Panama boryka się z problemami budżetowymi, po części wywołanymi właśnie wstrzymaniem działalności Cobre. Deficyt w kasie państwa od tego czasu się pogłębił, zaś agencje ratingowe obniżyły oceny wiarygodności kredytowej tego kraju do poziomu spekulacyjnego – co czyni wznowienie eksportu „czerwonego złota” sprawą egzystencjalnie ważną dla tamtejszej gospdodarki i budżetu.

Oczywistą ironią losu jest przy tym naturalnie to, że władze Panamy same wymusiły zatrzymanie wydobycia. Pod naciskiem mających miejsce jesienią 2023 roku, trwających ponad miesiąc protestów społecznych, a także wyroku miejscowego sądu najwyższego z 28 listopada tamtego roku, rząd zamknął bowiem kopalnię Cobre. Sąd uznał wtedy za niekonstytucyjną ustawę 406, która gwarantowała First Quantum 20-letnią koncesję, a administracja wyrok wykonała – i to nawet bardziej bezwzględnie, niż musiała, nakazując bowiem natychmiastowe wstrzymanie prac przy jednym z największych projektów wydobywczych na świecie i efektywnie wyrzucając firmę z terenu kopalni.

First Quantum wyraźnie ten cios odczuło (firma miała przejściowo utracić aż 46% wyceny), jednak i sama Panama bardzo boleśnie doświadczyła skutków tej decyzji. Zamknięcie kopalni pozbawiło bowiem kraj blisko 5% krajowego PKB oraz około 600 milionów dolarów w formie wpływów dla skarbu państwa z podatków i opłat licencyjnych. Z dnia na dzień zniknęło także ponad 40 tys. miejsc pracy (zarówno bezpośrednio w kopalni, jak i u poddostawców), przyspieszając spadek dynamiki wzrostu gospodarczego z 7,4% w 2023 roku do zaledwie 2,9% w 2024 roku.

Miedź świeci finansową nadzieją

Rząd Panamy – choć miał w dużej mierze związane ręce, tak względami prawnymi, jak i politycznymi – szybko zmienił swą pierwotnie niechętną wobec inwestora retorykę. Wpływ na to miały zarówno wspomniane skutki ekonomiczne, jak i następstwa prawne. Co logiczne, First Quantum złożyło bowiem międzynarodowy pozew arbitrażowy przeciwko Panamie. Szacowane roszczenia, których firma mogłaby dochodzić, wahały się od 20 mld dol. w ramach procedury na podstawie umowy o wolnym handlu Kanada-Panama, do nawet 30 miliardów w postępowaniu przed ICC. Łączna kwota 50 mld dol. należności, przy PKB Panamy wynoszącym około 86 mld dol., mogłaby zaś zagrozić temu krajowi bankructwem lub głębokim kryzysem finansowym.

Mając to na względzie, władze zaczęły starania o poprawę relacji z inwestorem, a także wykonały szereg zabiegów mających doprowadzić do tego, by wydobywana w kraju miedź znów zaczęła zasilać krajowy budżet. First Quantum – w wyniku usilnych nalegań Panamczykówzawiesił w maju ubiegłego roku procedurę arbitrażową, jednak tylko na czas negocjacji z władzami. W rewanżu rząd zezwolił firmie na wywiezienie już wcześniej zgromadzonego w Cobre urobku rudy miedzi, o wartości szacowanej na 240 mln dol. (z zastrzeżeniem wypłaty tantiem dla państwa), a także na wznowienie działalności obiektowej elektrowni.

Obecny manewr z utworzeniem państwowego podmiotu ma celu obejście problemu, jakim jest sądowy zakaz dla First Quantum – którym jednak nowa państwowa firma nie będzie objęta. Formalnie przejmując własność kopalni, miałaby ona jednak w zamyśle podpisać w inwestorem umowę, która przekazywałaby w jego ręce pakiet udziałów rzędu 60% do 65% (i faktyczną kontrolę operacyjną nad obiektem), państwu zostawiając resztę. Decyzja ta może bez wątpienia wzbudzić niechęć niektórych kręgów mieszkańców, a także bez wątpienia wywołać animusz grup ekologicznych. Miedź jednak wydaje się zbyt cenna dla gospodarki kraju, by – niezależnie od względów prawnych czy politycznych – pozwolić dżungli pochłonąć kopalnię Cobre.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!