Rynki wstrzymują oddech przed CPI i NFP. Te daty mogą zatrząść giełdą
Nowy tydzień oznacza nową serię publikcji danych makro. W tym tygodniu w poniedziałek kluczowe będą dane o sprzedaży detalicznej z USA. Z kolei we środę poznamy (publikowany z opóźnieniem) styczniowy raport NFP ze Stanów Zjednoczonych. W czwartek Wall Street skupi się na wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych (ostatnia publikacja pokazała mocny wzrost) i liczbie sprzedanych domów. Z kolei piątek to styczniowy odczyt inflacji CPI z USA – prawdopodobnie najważniejsze, obok NFP dane. Jednocześnie w tym tygodniu głos zabierze aż 5 członków Rezerwy Federalnej.
Poniedziałek, 9 litego
Nowy tydzień inwestorzy zaczną w rytmie danych z Japonii, które coraz częściej wracają do globalnej narracji makro. Największą uwagę przyciągną grudniowe dane o wynagrodzeniach. Całkowite dochody pracowników mają wzrosnąć o 3,0 procent rok do roku, po 1,7 procent miesiąc wcześniej. To ważny test dla Banku Japonii, który uważnie obserwuje, czy presja płacowa rzeczywiście zaczyna być trwała.
W Europie poranek upłynie pod znakiem nastrojów inwestorów. Indeks Sentix dla strefy euro ma lekko poprawić się do -0,2 z -1,8, co sugeruje ostrożny optymizm, ale bez przełomu. Później pałeczkę przejmą banki centralne. Wystąpienia Christine Lagarde i Joachima Nagela mogą nadać ton rynkowi długu i euro. Zwłaszcza jeśli pojawią się sygnały dotyczące tempa przyszłych obniżek stóp.
W USA kalendarz skoncentruje się na sprzedaży detalicznej. Kluczowym punktem dnia będzie amerykańska sprzedaż detaliczna za grudzień. Rynek liczy na wzrost o 0,4 procent miesiąc do miesiąca, po solidnych 0,6 procent wcześniej. Bazowa sprzedaż, oczyszczona z najbardziej zmiennych kategorii, również ma wyhamować do 0,4 procent z 0,5. To może być sygnał, że konsument nadal wydaje, ale ostrożniej.
Zbyt mocne dane podsyciłyby obawy o utrzymanie restrykcyjnej polityki Fed, zbyt słabe mogłyby odnowić dyskusję o ryzyku twardego lądowania. Dodatkowo, wskaźnik trendów zatrudnienia Conference Board pokaże, czy rynek pracy nadal miękko hamuje, a wieczorne wypowiedzi przedstawicieli Fed mogą delikatnie ustawić oczekiwania przed kolejnymi kluczowymi publikacjami tygodnia.
Wtorek, 10 lutego
W Japonii uwaga skupi się na podaży pieniądza. Wzrost agregatu M2 do 1,8 procent rok do roku z 1,7 to drobny krok, ale w Tokio nawet takie niuanse mają znaczenie. Bank Japonii wciąż balansuje między normalizacją a ostrożnością, a rynek jena jest na tym tle wyjątkowo wrażliwy.
Australia dorzuci własny zestaw sygnałów. Indeksy nastrojów NAB oraz dane o pozwoleniach na budowę, gdzie rynek spodziewa się gwałtownego spadku miesiąc do miesiąca, pokażą, jak wysokie stopy procentowe chłodzą realną gospodarkę. To ważne dla dolara australijskiego i całego koszyka surowcowego.
W strefie euro dzień upłynie spokojniej, choć aukcja pięcioletnich obligacji Niemiec będzie testem apetytu na dług w otoczeniu oczekiwań na przyszłe decyzje EBC. Dla inwestorów wtorek to klasyczny dzień „czytania między wierszami”. Dane nie zapowiadają przełomu, ale mogą subtelnie przestawić rynkowe akcenty. W USA kalendarz makro będzie we wtorek bardzo lekki.
Środa, 11 lutego
W Azji uwagę przyciągną przede wszystkim Chiny. Styczniowa inflacja konsumencka ma wynieść zaledwie 0,4 proc. rok do roku, wyraźnie poniżej wcześniejszych 0,8 proc., co tylko potwierdza, że presja cenowa w drugiej gospodarce świata pozostaje anemiczna. Z kolei deflacja producentów ma się nieco zmniejszyć do – 1,5 proc. z -1,9 proc., ale trudno to uznać za realny przełom. Dla rynków to sygnał, że Pekin wciąż będzie zmuszony wspierać wzrost, a globalny popyt nie dostanie z Chin silnego impulsu.
Australia dorzuci dane z rynku nieruchomości. Wartość pożyczek mieszkaniowych w czwartym kwartale ma wzrosnąć o 4,7 proc. miesiąc do miesiąca, co sugeruje, że sektor mieszkaniowy zaczyna oddychać mimo wysokich stóp. To potencjalnie pozytywne dla dolara australijskiego, ale raczej nie zmienia jeszcze nastawienia RBA.
Europa będzie spokojniejsza. Produkcja przemysłowa we Włoszech pokaże, czy południe strefy euro rzeczywiście odbija pod koniec roku, a aukcja włoskich bonów pozwoli ocenić apetyt inwestorów na dług peryferyjny. W tle pojawią się wystąpienia przedstawicieli EBC, które rynek tradycyjnie będzie czytał pod kątem pierwszych obniżek stóp.
Obraz rynku pracy z USA (poobijanego po zeszłotygodniowych danych JOLTS, raporcie Challengera i wnioskach o zasiłek) dopełni raport NFP. Największe emocje przyniosą jednak Stany Zjednoczone. Dane z rynku pracy za styczeń mają pokazać przyrost 70 tys. miejsc pracy poza rolnictwem wobec 50 tys. miesiąc wcześniej, przy stabilnej stopie bezrobocia na poziomie 4,4 proc. Dynamika wynagrozdeń ma wyhamować do 3,6 proc. rok do roku z 3,8, co dla Fedu byłoby argumentem, że presja płacowa faktycznie słabnie.
Czwartek, 12 lutego 2026
Czwartek rozpoczyna się od serii odczytów z Japonii, gdzie wskaźnik cen dóbr korporacyjnych (CGPI) pokazuje lekkie odbicie: w ujęciu miesięcznym wzrost o 0,2% po 0,1% poprzednio, podczas gdy rok do roku odnotowano spadek do 2,3% z 2,4%. Choć nie są to zmiany dramatyczne, potwierdzają umiarkowaną presję kosztową w sektorze przemysłowym. Zamówienia do obrabiarek w Japonii pozostają mocne, rosnąc 10,6% r/r, co dobrze rokuje dla eksportu.
W Australii i Wielkiej Brytanii uwagę zwracają wskaźniki inflacyjne i PKB. Brytyjski PKB Q4 rośnie o 1,4% r/r, przy wzroście kwartalnym 0,1–0,2%, ale produkcja przemysłowa i budowlana wciąż wykazuje spowolnienie. Wskaźnik cen nieruchomości RICS spada o 14%, sygnalizując presję w sektorze mieszkaniowym. Dla rynków walutowych oznacza to ograniczoną przestrzeń dla szybkiej rewizji stóp BoE.
W Polsce PKB Q4 rośnie 3,9% r/r i 0,9% k/k, co jest w linii z oczekiwaniami, a dane te podtrzymują scenariusz umiarkowanego wzrostu gospodarczego. W Stanach Zjednoczonych raporty o wstępnych bezrobotnych i wnioski o zasiłki sugerują stabilność rynku pracy: liczba nowych bezrobotnych spada do 222 tys., a 4-tyg. średnia wynosi 212,25 tys. Rynek mieszkań ma pokazać wzrost sprzedaży na rynku wtórnym do 4,22 mln sztuk (5,1% m/m), co może wspierać nastroje w sektorze detalicznym.
Piątek, 13 lutego 2026
Piątek to dzień zdecydowanie zdominowany przez dane inflacyjne i PKB w kluczowych gospodarkach. W Polsce wskaźnik CPI pozostaje stabilny r/r na poziomie 2,0%, z zerowym wzrostem m/m, co sugeruje ograniczoną presję inflacyjną.
W strefie euro czekamy na PKB Q4: zarówno r/r (1,3%), jak i k/k (0,3%) wskazują na umiarkowany wzrost, przy wzroście zatrudnienia o 0,6% r/r. Niemcy opublikują WPI, a Hiszpania dane CPI/HICP, które mogą wpłynąć na oczekiwania wobec polityki EBC.
Najważniejsze dla rynków będą jednak dane z USA: CPI r/r prognozowane na 2,5% (poprzednio 2,7%), m/m 0,3% – utrzymanie niskiej inflacji bazowej będzie kluczowe dla strategii Fed i rentowności obligacji. Bazowy CPI r/r na poziomie 2,6% oraz realne dochody spadające o 0,3% dają rynkom mieszane sygnały. Ważne, że ogólna presja cenowa pozostaje kontrolowana.
