Ray Dalio: 'To prawda, CBDC powstanie’. Nadchodzi totalna kontrola pieniądza?
Ray Dalio to amerykański miliarder, który od lat uchodzi za jednego z najbardziej wyważonych obserwatorów globalnego systemu finansowego. Tym większą wagę mają jego ostatnie słowa o cyfrowych walutach banków centralnych. W rozmowie z Tuckerem Carlsonem założyciel Bridgewater Associates nie owijał w bawełnę: CBDC „prawdopodobnie powstaną”. Ich prawdziwa siła nie leży w innowacyjności, lecz w totalnej kontroli.
Diagnoza Dalio brzmi znajomo. Cyfrowa waluta banku centralnego to nie tylko nowa forma pieniądza. To cała infrastruktura umożliwiająca państwu pełną widoczność przepływów finansowych. Jak sam Dalio zauważył, „wszystkie transakcje będą znane”. To otwiera drzwi do automatycznego nakładania podatków, egzekwowania sankcji czy kontroli przepływów kapitału.
Wygoda kontra wartość i wolność wyboru
Dalio jednocześnie studzi entuzjazm wokół CBDC jako długoterminowego aktywa. Jego argument jest czysto ekonomiczny: jeśli cyfrowe waluty banków centralnych nie będą oprocentowane, będą tracić siłę nabywczą. W takim układzie trudno im konkurować z funduszami rynku pieniężnego czy obligacjami.
Z punktu widzenia inwestora to kluczowe rozróżnienie. Otóż CBDC mogą być wygodnym środkiem rozliczeniowym, ale słabym magazynem wartości. A jak wiemy, pieniądz narzucony odgórnie, pozbawiony mechanizmów rynkowej konkurencji, prędzej czy później staje się narzędziem polityki, a nie neutralnym środkiem wymiany.
Globalny marsz CBDC i odpowiedź rynku
Debata nie jest akademicka. Według danych Atlantic Council ponad 130 krajów lub unii walutowych pracuje dziś nad CBDC, z czego 72 są na zaawansowanym etapie. Trzy państwa: Bahamy, Jamajka i Nigeria już je uruchomiły. Chiny prowadzą szeroko zakrojone programy pilotażowe. Europejski Bank Centralny deklaruje gotowość techniczną do wprowadzenia cyfrowego euro… Pozostawiając decyzję politykom.
Nic dziwnego, że równolegle rośnie zainteresowanie alternatywami. Harry Halpin z Nym Technologies trafnie zauważa, że infrastruktura nadzorcza już istnieje, a CBDC to jedynie jej rozszerzenie na obywateli. Bitcoin i inne zdecentralizowane formy pieniądza powstały właśnie jako odpowiedź na tę logikę – jako system zaprojektowany w opozycji do pełnej kontroli jednego centrum decyzyjnego.
Dalio, choć daleki od kryptowalutowego radykalizmu, coraz częściej wskazuje na złoto i Bitcoina jako sensowne zabezpieczenie przed ryzykiem systemowym. I być może to właśnie w tej ostrożnej ewolucji jego poglądów kryje się najważniejszy sygnał: CBDC mogą stać się elementem codziennych finansów… Ale zaufanie jako pieniądz przyszłości rynek nadal będzie przyznawał tam, gdzie wybór pozostaje w rękach użytkowników, a nie państwa.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.