Putin wściekły na własnych ludzi. Gospodarka Rosji zaczyna się chwiać

Putin wściekły na własnych ludzi. Gospodarka Rosji zaczyna się chwiać

Władimir Putin rzadko pozwala sobie na publiczne oznaki frustracji. Tym razem jednak nie wytrzymał. Podczas spotkania z najważniejszymi ludźmi odpowiedzialnymi za gospodarkę otwarcie skrytykował ich działania i zażądał wyjaśnień. Powód? Dane, które nie pozostawiają złudzeń. Rosyjskie PKB skurczyło się w pierwszych dwóch miesiącach roku, a kluczowe sektory zaczęły notować spadki. To pierwszy tak wyraźny sygnał od czasu początkowej fazy wojny na Ukrainie.

Wojna napompowała wzrost. Teraz Rosja zapłaci za to rachunek

Jeszcze niedawno rosyjska gospodarka wyglądała na zaskakująco odporną. Wysokie wydatki wojskowe sztucznie napędzały wzrost, który w poprzednich latach przekraczał 4%. Problem w tym, że był to wzrost oparty na jednym filarze, czyli wojnie.

Dziś ten model zaczyna się sypać. Dochody z ropy spadają, deficyt budżetowy rośnie, a państwo nie ma już takiej przestrzeni do dalszego zwiększania wydatków. W efekcie tempo wzrostu gwałtownie hamuje. W pierwszym kwartale deficyt budżetowy sięgnął dziesiątek miliardów dolarów, a wpływy z podatków od ropy potrafią spaść nawet o połowę rok do roku. To cios w fundamenty rosyjskich finansów publicznych.

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków jest rynek pracy. Bezrobocie spadło do historycznie niskiego poziomu, ale nie jest to dobra wiadomość. Wręcz przeciwnie.

Rosja zaczyna cierpieć na chroniczny brak pracowników. Wojna i mobilizacja ograniczyły dostępność siły roboczej, zmuszając firmy do konkurowania o ludzi. To napędza inflację i utrudnia prowadzenie biznesu. Szefowa banku centralnego przyznała wprost: to sytuacja bez precedensu we współczesnej historii kraju.

Przeczytaj również w dziale gospodarka:

To już nie jest jedna Europa. Dane IMF obnażają brutalny podział

To nie wojna z Iranem jest największym zagrożeniem dla USA. Nadchodzi coś znacznie gorszego

Pierwszy taki kontrakt od II wojny: umowa na fregaty podpisana, Japonia powraca do eksportu broni

Widmo kryzysu finansowego coraz bliżej

Najbardziej niepokojące sygnały płyną jednak z sektora finansowego. Wysokie stopy procentowe zaczynają dusić gospodarkę. Firmy i konsumenci coraz gorzej radzą sobie ze spłatą zobowiązań. Pojawiają się też pierwsze ostrzeżenia o możliwym kryzysie bankowym.

Rosyjscy urzędnicy już wcześniej alarmowali, że latem może dojść do poważnych problemów. W grę wchodzi scenariusz niewypłacalności firm, rosnącej liczby niespłacanych kredytów i odpływu depozytów z banków.

Publiczna frustracja Putina to więc nie przypadek. To sygnał, że nawet na Kremlu zaczynają dostrzegać skalę problemu.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!