Powstanie największy tunel świata – dla statków. Zatwierdzono fundusze

Powstanie największy tunel świata – dla statków. Zatwierdzono fundusze

Norwegia sfinansuje tyleż ciekawy technicznie, co znaczący ekonomicznie projekt. Rząd tego skandynawskiego królestwa dokonał rewizji budżetu kraju na rok 2026 – po to, aby znaleźć w nim środki na monumentalne dzieło inżynierii. Chodzi o realizację projektu Stad Ship Tunnel, pierwszego na świecie pełnowymiarowego tunelu – chodzi właśnie o tunel, nie kanał – dla statków. Jego budowa ma ruszyć z mocą w przyszłym roku, zaś do przetargu na wykonanie zgłosiło się już sześciu oferentów.

Projekt, prowadzony przez Norweską Administrację Przybrzeżną (Kystverket), zakłada przebicie 1,7-kilometrowego korytarza przez półwysep Stad, łączącego Moldefjord i Kjødepollen w regionie Vanylvsfjord (środkowa Norwegia). Określenie „korytarz” być może nie oddaje skali przedsięwzięcia. Chodzi bowiem o wywiercenie tunelu we wnętrzu grzbietu górskiego, który dzieli od siebie dwa głębokowodne fiordy. Ma on pomieścić jednostki morskie wielkości statków standardowo obsługujących słynną trasę przybrzeżną, a także wycieczkowce z floty Hurtigruten. W efekcie wydrążona sztolnia będzie miała 50 metrów wysokości i 36 metrów szerokości. Realizacja projektu będzie wymagała wykucia 3 mln metrów sześciennych litej skały

Czyni to z jego budowy przedsięwzięcie nie tylko monumentalne, ale i pionierskie – to pierwsze takie na świecie kryte przejście przeznaczone dla statków – ale też przy okazji bardzo praktyczne. Tunel, którego budowa potrwa około 5 lat, otworzy bowiem możliwość komunikacji morskiej pomiędzy wewnęrznymi wodami dwóch regionów Norwegii w sposób, który pozwoli ominąć Morze Stadhavet – akwen zlokalizowany na granicy Morza Północnego i Norweskiego, mniej więcej na szerokości geograficznej Wysp Owczych (tam, gdzie Norwegia „zgina się” na wschód), uchodzące za najbardziej zdradliwy, niebezpieczny i narażony na katastrofy odcinek wybrzeża w kraju, w którym żegluga przybrzeżna uchodzi za podstawową formę transportu.

Planowana lokacja tunelu. Fot. Norwegian Coastal Administration

Norwegia musi płynąć

Tylko w II poł. XX wieku, od zakończenia II wojny światowej, zarejestrowano tam bowiem 33 śmiertelne w skutkach incydenty, a lokalne podania głoszą, że nawet wikingowie – znani z odwagi w dziedzinie morskich podróży, w tym równiez tych transoceanicznych – woleli niegdyś przeciągać swoje okręty przez ląd, niż ryzykować pokonanie Stadhavet. W efekcie ukończenie projektu ma znacząco poprawić bezpieczeństwo komunikacji morskiej, choć nie tylko to, tunel pomoże także zoptymalizować i przyspieszyć przybrzeżny transport towarów. Całkowity koszt przedsięwzięcia szacowany jest na 8,6 mld koron, z czego 150 mln koron zarezerwowano już w tegorocznym budżecie na rozpoczęcie prac.

Budowa Stad Ship Tunnel to nie tylko rozwiązanie historycznego problemu nawigacyjnego, ale także element szerszej strategii modernizacji norweskiej infrastruktury morskiej. Kraj ten, dysponujący jedną z najdłuższych linii brzegowych na świecie, od dawna uzależniony jest od transportu morskiego jako krytycznego środka umożliwiającego aktywność gospodarczą – w tamtejsych warunkach jest on niejednokrotnie znacznie bardziej istotny niż komunikacja drogowa, zwłaszcza w dziedzinie transportu towarowego.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz