Płonące terminale i rafinerie, Rosja zakazuje eksportu benzyny po ukraińskich nalotach

Płonące terminale i rafinerie, Rosja zakazuje eksportu benzyny po ukraińskich nalotach

Rosyjski rząd wprowadzi zakaz eksportu benzyny za granicę. Będzie on obowiązywać od 1 kwietnia do 31 lipca – choć oczywiście może zostać przedłużony. Decyzję tę wyjawił wicepremier Aleksandr Nowak, w formie polecenia dla tamtejszego Ministerstwa Energetyki, które ma przygotować stosowne rozporządzenie. Zakaz zbiegł się w czasie z serią celnych ukraińskich uderzeń, których celem stały się jedne z najcenniejszych instalacji naftowych, jakie posiada Rosja.

Oficjalnym powodem wprowadzenia restrykcji jest konieczność stabilizacji krajowego rynku paliw w warunkach rosnących cen i niedoborów, które wystąpiły już w 2025 r. w kilku regionach Federacji Rosyjskiej oraz na okupowanych terenach Ukrainy. Czego oficjalnie nie wspomniano to właśnie to, że niedobory te Rosja „zawdzięcza” serii ostatnich ukraińskich nalotów na rafinerie. W ciągu poprzednich pięciu dni ukraińskie drony uderzyły w trzy kluczowe obiekty infrastruktury naftowej na Morzu Bałtyckim i w centralnej Rosji, powodując zakłócenia w przetwórstwie i logistyce eksportowej rzędu nawet 40 proc. zdolności morskiego eksportu ropy.

Seria widowiskowych trafień

Pierwszy atak miał miejsce 23 marca 2026 r. na terminal Primorsk – największy rosyjski port eksportowy ropy na Bałtyku. Obiekt obsługuje około 60 proc. morskiego eksportu ropy z Federacji Rosyjskiej, czyli wolumen rzędu 1–1,5 mln baryłek dziennie. Uderzenie spowodowało pożar zbiorników paliwowych. Potwierdziły to dane operatora oraz zdjęcia satelitarne. Operacje załadunkowe zostały wstrzymane na kilka dni; wznowiono je dopiero po przekierowaniu części przepływów przez operatora rurociągów Transnieft do alternatywnych terminali.

Kolejne znaczące uderzenie nastąpiło w nocy z 25 na 26 marca 2026 r. na sąsiedni terminal Ust-Ługa. Materiały wideo oraz geolokalizowane fotografie (współrzędne 59,690417; 28,437930) wykazały rozległe pożary w rejonie zbiorników z ropą i produktami naftowymi oraz stanowisk załadunkowych. Dym oraz łuna pożaru widoczne były z terytorium Finlandii. Operacje załadunku produktów naftowych wstrzymano, a pożary utrzymywały się przez kolejne dni. Dodatkowe uderzenie w tym samym obiekcie odnotowano 27 marca.

W nocy z 27 na 28 marca zaś celem dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu stała się rafineria w Jarosławiu (Slavnieft-YANOS) – piąta największa rafineria w Rosji o mocy przerobowej przekraczającej 15 mln ton rocznie. Satelitarne i naziemne nagrania potwierdziły pożar w rejonie jednostek destylacji pierwotnej (AVT). Jest to obiekt o strategicznym znaczeniu dla krajowego przetwórstwa; uszkodzenia tego typu wymagają wielomiesięcznych napraw. Ataki doprowadziły do tymczasowego wyłączenia znaczącej części zdolności eksportowych i przetwórczych w sektorze bałtyckim.

Ceny rekordowe, ale Rosja nie zarobi?

Tymczasem przekierowywanie wolumenów w kierunku mniejszych terminale oraz innych tras rurociągowych przez Transnieft zwiększa koszty logistyczne i ogranicza elastyczność dostaw. Mimo że wolumeny przerobu ropy naftowej utrzymują się na poziomie z 2025 r. (Rosja wyeksportowała wówczas blisko 5 mln ton benzyny, co odpowiada średnio 117 tys. baryłek dziennie) zakłócenia w logistyce eksportowej wymusiły decyzję o czteromiesięcznym zakazie eksportu benzyny, aby zapobiec niedoborom na rynku wewnętrznym. Jest to zarazem decyzja finansowo bolesna.

Następuje bowiem dokładnie w chwili, w której ropa i benzyna, w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz przez Iran, są rekordowo drogie. Co więcej, Stany Zjednoczone, aby zapobiec niekontrolowanym podwyżkom cen paliw, tymczasowo zawiesiły sankcje na eksport rosyjskich produktów naftowych. W tych warunkach Rosja mogłaby skokowo zwiększyć przychody z eksportu surowców energetycznych, jedno z podstawowych źródeł wpływów do budżetu państwa.

Mogłaby – ale nie zwiększy, a przynajmniej nie w takim stopniu, jak by mogła. Jak bowiem sarkastycznie odnotowywali komentarze, „sankcje” na eksport rosyjskich paliw „nałożyły” Siły Zbrojne Ukrainy – celowo intensyfikując ataki w chwili zwiększenia popytu na ropę i benzynę, aby utrudnić Kremlowi podreperowanie finansów.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz