Paniczna wyprzedaż euro. Europejska gospodarka zachorowała?

Paniczna wyprzedaż euro. Europejska gospodarka zachorowała?

Euro w relacji do dolara amerykańskiego spadło do najniższego poziomu od około 1,5 roku, choć najnowsze dane PMI z gospodarki Starego Kontynentu wcale nie pokazały fatalnej koniunktury. Mimo to obawy o stagflację rosną, a Europa od wielu lat pokazuje, że nie istnieje żadna gałąż przemysłu czy usług, w której nawiązałby realną rywalizację z USA czy Chinami. W efekcie kryzys zadłużenia największych gospodarek kontynentu niepokoi w akompaniamencie ponownego nastrojów biznesowych i bardzo duży wzrost cen produkcji, które skoczyły do ponad 8% rocznie. Spośród wszystkich danych PMI z Europy najmocniej negatywnie zaskoczyły Włochy, gdzie aktywność spadła o prawie 10% względem sierpnia. Tłem dla całej tej sytuacji jest rosnący dług publiczny i niepokoje słoneczne w największych, europejskich gospodarkach,

Dane z USA

  • W strefie euro wskaźnik PMI dla usług utrzymał się na poziomie 53 pkt, a łączony wskaźnik na 53,1 pkt, więc rewizji względem wstępnych odczytów nie było.
  • Mocno pogorszy się indeks nastrojów biznesowych Sentix w strefie euro, który spadł do 2,7 z 5,1 poprzednio i okazał się słaszby od prognoz na poziomie 4,5 pkt.
  • Mocno przyspieszyły też ceny producentów w Europie. Wskaźnik cen produkcji PPI wzrósł o 8,2% r/r oraz 1,9% m/m, wobec odpowiednio 7,9% i 1,6% wcześniej.
  • W Niemczech odczyty potwierdziły wcześniejsze szacunki. PMI dla usług wyniósł 52,9 pkt, a łączone 53,8 pkt. Na tle Francji i Włoch niemiecka gospodarka wygląda obecnie relatywnie solidnie, przynajmniej w ujęciu wskaźników aktywności.
  • Włochy negatywnie zaskoczyły; wrześniowe dane PMI wypadły wyraźnie słabiej niż wcześniej. Indeks dla usług spadł do 51,7 pkt z 55,2 pkt, a łączący przemysł i usługi PMI obniżył się do 51 pkt z 53,6 pkt. Aktywność gospodarcza nadal rośnie, ale tempo ekspansji mocno wyhamowało.
  • We Francji sytuacja pozostała praktycznie bez zmian. PMI dla usług wyniósł 51,2 pkt wobec 51,4 pkt wcześniej, a wskaźnik Composite spadł symbolicznie do 51,1 pkt z 51,2 pkt. Francuska gospodarka pozostaje więc tuż nad granicą oddzielającą ekspansję od spadku aktywności.
  • W Wielkiej Brytanii dane zostały lekko zrewidowane w górę. Finalny PMI dla usług wzrósł do 52,1 pkt z 51,7 pkt, a Composite do 52,0 pkt z 51,7 pkt. To sugeruje nieco mocniejszą aktywność niż wskazywały wcześniejsze szacunki.

Inwestorzy nie wierzą w Europę? Euro reaguje

Nastroje inwestorów w strefie euro wyraźnie spadłymiesiąc po tym, jak wskaźnik osiągnął najwyższy poziom od ponad czterech lat. Jak już ostrzegaliśmy początkowy wzrost optymizmu nie przełożył się na trwałe przekonanie o mocniejszym ożywieniu w Europie. Do tanga trzeba dwojga, a pogorszenie wynika przede wszystkim z wyraźnego spadku oczekiwań na przyszłość, niekoniecznie zaś z oceny bieżącej sytuacji. Subindeks obecnych warunków pozostał bez zmian, ale wskaźnik oczekiwań gospodarczych dla strefy euro obniżył się znacząco.

Niemcy również zanotowały pogorszenie nastrojów, choć nadzieje na stopniowe odbicie gospodarki istnieją. Jednocześnie bieżąca ocena sytuacji w Niemczech poprawiła się po raz czwarty z rzędu i osiągnęła najwyższy poziom od maja 2023 roku. W badaniu wzięło udział ponad 1000 inwestorów, w tym 218 instytucji. Eurodolar spadł dziś do najniższego poziomu od sierpnia 2025 roku i w godzinach nocnych z niedzieli na poniedziałek spadło do 1,116 USD. To czwarty z rzędu spadkowy tydzień.

Największym wyzwaniem dla euro wydaje się Francja. Francuski dług publiczny sięga już około 119% PKB i według prognoz może wzrosnąć w okolice 122% PKB. Tymczasem francuski rząd planuje w 2027 roku … Pożyczyć rekordowe 340 mld euro, co zwiększa obawy o skalę podaży długu. Rentowność 10-letnich obligacji Francji wzrosła w ubiegły piątek do najwyższego poziomu od 2002 roku. Jeszcze mocniej zwraca uwagę spread wobec niemieckich Bundów. Obserwowaliśmy więc największy tygodniowy wzrost różnicy kosztów finansowania Francji i Niemiec od 17 lat.

Problemy Starego Kontynentu eskalują

Byłoby dziwne, gdyby problemy największych graczy strefy euro nie przeniosły uwagi na inne kraje. Inwestorzy obserwują z niepokojem wzrost rentowności obligacji Włoch czy wynurzającej się dopiero z poprzedniego kryzysu fiskalnego Grecji. Kolejnym źródłem zmienności stała się decyzja premiera Hiszpanii Pedro Sancheza o rozpisaniu przedterminowych wyborów na listopad, podjęta w otoczeniu protestów związanych z kryzysem mieszkaniowym. Rynek ma coraz większe wątpliwości, czy Europa będzie w stanie szybko ustabilizować finanse publiczne. Ekonomiści Barclays oceniają, że Francja prawdopodobnie nie zrealizuje swoich celów fiskalnych niezależnie od losów budżetu na 2027 rok.

Analitycy z ING uważają, że nawet pełne przyjęcie planu budżetowego nie wystarczyłoby do sprowadzenia relacji długu do PKB na trwałą ścieżkę spadkową. Kryzys na francuskim rynku długu komplikuje także sytuację Europejskiego Banku Centralnego. Rosnące rentowności obligacji zaostrzają warunki finansowe w strefie euro niezależnie od działań ECB, przez co bank centralny musi jednocześnie brać pod uwagę inflację, kondycję gospodarki oraz coraz większe różnice w kosztach finansowania poszczególnych państw.