Nie tylko wojna: infrastruktura AI to potwór który wywoła inflację. Bank centralny jest w klinczu, nie będzie obniżek stóp?
Artykuł powstał we współpracy merytorycznej z ekspertami giełdy Bitget.
Inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji urosły do skali, która zaczyna ważyć na decyzjach banku centralnego USA- Rezerwy Federalnej. Z najnowszego protokołu z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) wynika, że kilku członków gremium widzi w kapitałowym wyścigu big techów źródło dodatkowej, trwałej presji cenowej, obok cen energii, ceł i napięć geopolitycznych. Część uczestników posiedzenia nie wyklucza, że stopy procentowe trzeba będzie utrzymać na restrykcyjnym poziomie dłużej, niż zakładał rynek, bo droga do celu inflacyjnego 2 proc. wyraźnie się wydłuża.
Kapitał płynie tam, gdzie powstają centra danych
Skala wydatków przestała być tematem branżowym. Analitycy szacują, że w 2026 r. czterej najwięksi operatorzy chmury — Microsoft, Amazon, Alphabet i Meta — wyłożą na infrastrukturę AI od 600 do ponad 700 mld dolarów. Sama Meta podniosła w tym roku górną granicę swoich nakładów do 145 mld, Microsoft mówi o około 190 mld, Amazon trzyma się planu w okolicach 200 mld. Morgan Stanley wylicza, że do 2028 r. globalna gospodarka pochłonie blisko 3 bln dolarów inwestycji powiązanych z AI, a McKinsey szacuje, że do 2030 r. same centra danych pod sztuczną inteligencję będą potrzebowały 5,2 bln. Finansowanie w coraz większym stopniu schodzi z rynku akcji na rynek długu i do wehikułów prywatnych — w ciągu ostatniego roku same centra danych pozyskały ponad 61 mld dolarów kapitału dłużnego.
To kapitał, który ciągnie za sobą ceny prądu, miedzi, transformatorów, układów pamięci HBM i pensje wykwalifikowanych inżynierów. Goldman Sachs ostrzega, że boom obliczeniowy podbija rachunki amerykańskich gospodarstw domowych za energię. Z perspektywy banku centralnego to klasyczny szok popytowy nałożony na gospodarkę, która i tak nie domyka jeszcze procesu dezinflacji.
— Skutki inflacyjne inwestycji w sztuczną inteligencję mogą się ujawnić, zanim wzrost wydajności zdąży je zrównoważyć — mówi Ignacio Aguirre, dyrektor marketingu giełdy kryptowalut Bitget. — Pracownicy z kompetencjami w obszarze AI zarabiają dziś o ponad połowę więcej niż reszta rynku, a płace w sektorach z nią związanych rosną mniej więcej dwa razy szybciej niż w pozostałych. Jednocześnie firmy zaczynają rewidować plany zatrudnienia tam, gdzie automatyzacja idzie najszybciej. To rozjazd, którego Fed nie może zignorować.
Twarda polityka, jeszcze twardsze rozliczenia
W protokole pojawia się też wątek, który dotąd traktowano jako odległy: fraza „zakorzeniona inflacja”. Część decydentów obawia się, że jeśli wskaźnik utknie powyżej celu, w grę wejdą oczekiwania pracowników i przedsiębiorstw, a wtedy odzyskanie kontroli nad cenami będzie kosztować znacznie więcej. Stąd zaskakująco silna grupa głosów przeciwnych dalszemu luzowaniu i podział, który na ostatnim posiedzeniu sięgnął proporcji niewidzianych od lat dziewięćdziesiątych.
Dla rynków aktywów cyfrowych konsekwencje są dwojakie. Z jednej strony przedłużone wysokie stopy ograniczają apetyt na ryzyko i schładzają najbardziej spekulacyjne segmenty rynku. Z drugiej — sam ciężar przepływów kapitałowych wokół AI tworzy popyt na infrastrukturę rozliczeniową działającą bez przerwy i ponad granicami. Bain & Company prognozuje, że podaż stablecoinów może urosnąć z dzisiejszych 230 mld do nawet 2,7 bln dolarów do 2030 r., a JPMorgan i Citi już wprowadzają tokenizowane depozyty.
— Globalne łańcuchy finansowania AI potrzebują rozliczeń w czasie rzeczywistym, przepływu zabezpieczeń bez okien serwisowych i kanałów płatności cyfrowych, które nie zamykają się na weekend — dodaje Aguirre. — Polityka Fedu wyznacza koszt pieniądza, ale to infrastruktura zdecyduje, gdzie ten pieniądz faktycznie popłynie.
Przeczytaj też inne aktualne newsy:
Goldman Sachs sprzedał Bitcoina, Ethereum, XRP i Solanę. Zainwestowali w inną kryptowalutę!
Rafał Zaorski otwiera kolejną pozycję. „Do końca tygodnia albo tyle ile dadzą”
BlackRock prognozuje sytuację na giełdzie. Ogromny trend wynagrodzi wszystko?
