Linie lotnicze nie mogą *wstecznie* podnosić cen biletów pod pretekstem kosztów paliwa: UE

Linie lotnicze nie mogą *wstecznie* podnosić cen biletów pod pretekstem kosztów paliwa: UE

Działające na terenie UE linie lotnicze nie mogą – a przynajmniej, nie w legalny sposób – wykorzystywać obecnych niepokojów geopolitycznych i związanego z nimi zamieszania na rynkach ropy do podreperowania swoich finansów kosztem pasażerów. Takie stanowisko wydała w piątek Komisja Europejska. Urzędnicy z Brukseli wskazują, że przewoźnicy nie mają prawa dodawać „opłat paliwowych” do cen biletów już zakupionych przez pasażerów, nawet w obliczu gwałtownego wzrostu cen naftowych spowodowanego kryzysem na Bliskim Wschodzie.

Decyzja ta jest bezpośrednią reakcją na praktyki stosowane przez niektóre linie lotnicze. W szczególności głośniejszym echem odbiła się sprawa hiszpańskiego niskokosztowego przewoźnika Volotea. Linie te w ostatnich tygodniach zaczęły doliczać dodatkowe opłaty w wysokości „do 14 euro” do cen biletów w związku ze skokiem cen nafty lotniczej (kerozyny). Przewoźnik ten argumentował, że monitoruje ceny paliwa na siedem dni przed odlotem, nakładając dodatkową opłatę w przypadku ich wzrostu lub zwracając różnicę, jeśli ceny spadną.

Praktyki te jednak spotkały się z krytyką jako naruszenie praw konsumentów i cyniczne wykorzystywanie szoku energetycznego wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie. W związku z tym postępowaniem linie Volotea stały się obiektem śledztwa otworzonego we Francji przez tamtejsze organa ochrony konsumentów. Wszczęto je po licznych skargach pasażerów, którzy na krótko przed odlotem zostali poinformowani o konieczności wnoszenia dodatkowych płatności, pomimo wcześniejszego zakupu biletów po cenie finalnej.

Francuskie władze badają, czy praktyka ta stanowi nieuczciwe postępowanie handlowe oraz czy nie łamie zasad transparentności cenowej, obowiązujących w UE od momentu rezerwacji.

UE nadlatuje na pomoc pasażerom

Jak się okazało, stanowi i łamie. Zgodnie z linią unijnych instytucji regulacyjnych, choć wliczenie cen drożejącego paliwa do kosztów biletów ma miejsce, to nie może mieć miejsca z mocą wsteczną. „Każdy, kto sprzedaje bilety lotnicze, musi zawsze wyświetlać ostateczną cenę, którą pasażer zapłaci. Obejmuje to wszystkie nieuniknione i przewidywalne podatki, opłaty i prowizje. Dodanie opłaty paliwowej do biletu po jego zakupie nie może zostać uzasadnione” – deklarowała rzeczniczka Komisji Europejskiej, Anna-Kaisy Itkonen, podczas poświęconej temu tematowi konferencji prasowej w Brukseli.

Komisja wskazuje, że ceny paliwa są stałym elementem operacyjnym linii lotniczych i powinny być uwzględniane w wycenie biletów już na etapie ich ustalania. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem (WE) nr 1008/2008, przewoźnicy latający w granicach UE lub wykonujący loty do UE są zobowiązani do transparentnego wyświetlania pełnej ceny biletu od początku procesu rezerwacji, włączając w to wszystkie przewidywalne koszty, w tym paliwo. Oznacza to, że ewentualne zmiany cen paliwa mogą wpływać na wycenę nowych rezerwacji, ale nie mogą być stosowane wstecz do biletów już sprzedanych.

Wyjątkiem od tej zasady są wyłącznie pakiety wakacyjne, jeśli w umowie wyraźnie zastrzeżono możliwość zmian kosztów związanych z paliwem. W przypadku standardowych biletów lotniczych cena ustalona w momencie zakupu jest ostateczna i nie podlega późniejszym modyfikacjom, niezależnie od fluktuacji na rynku paliwowym.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!