Kredyty na mieszkania biją rekord. Prawie 60% wzrost zaakceptowanych wniosków. Krach coraz bliżej?
Sytuacja gospodarcza wciąż nie jest idealna i pojawiają się nowe alarmujące problemy. Co więcej, sytuacja na Bliskim Wschodzie spowodowała, że inflacja ponownie staje się realnym zagrożeniem. Mogłoby się wydawać, że to kiepski moment na realizację marzeń o własnym mieszkaniu. Tymczasem najnowsze dane są zaskakujące. Jak wynika z obliczeń BIK, w marcu banki i SKOK-i zaakceptowały o 59% wniosków o kredyty na mieszkanie niż rok wcześniej. Znacząco wzrosła również kwota przyznanych kredytów mieszkaniowych. Jak to możliwe, że w czasach kryzysu i niepewności rynek nieruchomości nie traci dynamiki? W przeszłości, gdy rynek obserwował podobnie ożywienie, nastąpił krach. Szykuje się powtórka z przeszłości?
Kredyty mieszkaniowe biją rekord wartości. Lawinowy wzrost wniosków
Nieruchomości wciąż są drogie, a deweloperzy i sprzedający nie są tak skłonni do schodzenia z cen. Dodatkowo ogólna sytuacja gospodarcza wydaje się ryzykowna w związku z perspektywą powrotu wysokiej inflacji. Na pierwszy rzut oka to niezbyt dogodny moment na kredyty i inne długoterminowe zobowiązania.
Tymczasem z najnowszych danych BIK wynika, że w marcu 2026 r. banki i SKOK-i udzieliły więcej kredytów mieszkaniowych (+59,0%), ratalnych (+29,5%) oraz gotówkowych (+12,3%), niż w analogicznym okresie w 2025 roku. Co więcej, w ujęciu wartościowym banki i SKOK-i przyznały wyższą kwotę kredytów mieszkaniowych (+72,2%), ratalnych (+21,9%) i gotówkowych (+20,6%).

W ujęciu kwartalnym wzrosty również są bardzo duże. Z danych wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2025 r. banki i SKOK-i udzieliły więcej kredytów mieszkaniowych (+47,8%), ratalnych (+27,9%) oraz gotówkowych (+5,7%). W ujęciu wartościowym większa kwota akcji kredytowej dotyczyła kredytów mieszkaniowych (+59,9%), ratalnych (+15,2%) oraz gotówkowych (+12,3%).
Wzrost ryzyka dla kredytobiorców rośnie
Sytuacja gospodarcza nie jest dramatyczna, ale wydaje się wiscieć na włosku. Z każdym kolejnym miesiącem pojawiają się coraz gorsze dane dotyczace rynku pracy. Bezrobocie rośnie, a miejsca pracy znikają. Dodatkowo przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie grozi powrotem wysokiej inflacji. RPP ostrzega, że powrót do podwyższania stóp procentowych to realny scenariusz, który należy brać pod uwagę. Tymczasem liczba wniosków o kredyty na mieszkania wystrzeliła. Podobnie wartość przyznanych kredytów. W marcu bieżącego roku średnia kwota kredytu mieszkaniowego wyniosła 464,45 tys. zł i była o 8,3% wyższa niż przed rokiem. Jak to możliwe?
Więcej o rosnącym problemie bezrobocia przeczytasz tutaj:
Rynek pracy wysyła kolejny alarmujący sygnał. Bezrobocie może wystrzelić jeszcze bardziej
Dlaczego Polacy mimo wszystko idą w kredyty?
Jak widać, perspektywy dla kredytobiorców nie są optymistyczne. W takim razie, dlaczego Polacy masowo ruszyli po kredyty? Waldemar Rogowski, główny analityk BIK, wyjaśnia, że: „Głównym powodem tak wysokiej aktywności w tym segmencie jest rosnąca zdolność kredytowa, będąca efektem obniżek stóp procentowych, które w marcu spadły do poziomu 3,75%, najniższego od czterech lat”.
Dalej ekspert wskazuje, że istotny jest również wzrsot wynagrodzeń: „Nadal zarówno nominalnie jak i realnie rosną wynagrodzenia (w marcu 2026 r. wzrost o 6,6% r/r). Wszystkie te czynniki sprzyjają nie tylko zaciąganiu nowych kredytów, ale również przyśpieszają decyzje o refinansowaniu wcześniej zaciągniętych kredytów mieszkaniowych w większości opartych na okresowo stałej – wyższej niż obecna – stopie procentowej”.
Ponadto podobnie jak w przeszłości, Waldemar Rogowski wskazuje, że Polacy obawiają się skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jak wyjaśnia ekspert: „Dodatkowym impulsem sprzyjającym większemu zainteresowaniu kredytami mieszkaniowymi była narastająca niepewność geopolityczna związana z sytuacją na Bliskim Wschodzie. W przypadku przedłużania się konfliktu może ona prowadzić do przyspieszenia inflacji, a w konsekwencji do podwyżek stóp procentowych i wzrostu cen na rynku nieruchomości„.
Euforia, która poprzedza krach?
Kilka tygodni temu, kiedy dane BIK ujawniły lawinowy wzrost wniosków o kredyty mieszkaniowe, Waldemar Rogowski dostrzegł pewne podobieństwo, do sytuacji z 2008 roku. Analityk Grupy BIK, zauważył, że w marcu br. o ponad 70% wzrosła liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy. Ekspert przypomniał, że „Tak duża liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy była ostatnio widziana w lipcu 2008 r., czyli tuż przed wybuchem kryzysu banku Lehman Brothers”.
Czy czeka nas powtórka tego scenariusza? Wydaje się trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Trendy na polskim rynku nieruchomości raczej nie wpłyną na wydarzenia w USA. Zwykle sytuacja jest dokładnie odwrotna – to trendy obserwowane za oceanem często docierają do Europy. Z drugiej strony sytuacja gospodarcza USA jest alarmująca. Zadłużenie państwa jest rekordowe, a konflikt na Bliskim Wschodzie nie pomaga w naprawie finansów publicznych. Sytuacja gospodarcza USA jest coraz trudniejsza, a na nowego lidera światowego wyrastają Chiny.
Więcej o wątku dotyczącym krachu z 2008 roku przeczytasz w tekście:
